Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail
Aleteia

Jak Baczyński i jego jamnik stali się bohaterami internetu?

NOWA POWIEŚĆ BACZYŃSKIEGO
Udostępnij

Internet obiegły nagłówki, że odnaleziono nieznany utwór Krzysztofa Kamila Baczyńskiego. O czym jest nieznane opowiadanie?

Małgorzata Wichowska, kustosz Muzeum Literatury w Warszawie i autorka wstępu do najnowszego wydania rękopisu Krzysztofa Kamila Baczyńskiego „Cudowne przygody pana Pinzla rudego”, opowiada o kulisach odnalezienia tekstu.

 

Joanna Bórkowska: O wydaniu Cudownych przygód pana Pinzla rudego Krzysztofa Kamila Baczyńskiego dowiedziałam się we wtorek od swojego ucznia. Jadąc do szkoły, usłyszał w radiu informację o odnalezionej powieści fantastycznej Baczyńskiego o rudym profesorze. Byłam pewna, że książka właśnie pojawiła się w sprzedaży. Okazuje się jednak, że książka miała swoją promocję dobrych kilka tygodni temu…

Małgorzata Wichowska: To nagłe zainteresowanie mediów wynikło po prostu ze wzmożonego działania naszej rodzimej promocji. Cieszą nas oczywiście nagłówki: „Nieznany utwór Baczyńskiego – odnaleziony!”. Książeczka z nieznanym dotąd tekstem Baczyńskiego ukazała się jednak już pod koniec stycznia. Rękopis Baczyńskiego leżał w muzeum przez wiele lat, w archiwum Jerzego Kamila Weintrauba (stąd zdawało się, że to jego utwór), ale nikt go specjalnie „nie szukał”. Opowiadam o tym obszernie we wstępie do wydania „Pinzla”.

 

Nieznany utwór Baczyńskiego – odnaleziony!

Cudowne przygody pana Pinzla rudego są groteskową opowiastką o nieporadnym, łysym (lecz o „rudej” psychice) profesorze geografii, skonfliktowanym z uczniami i drżącym ze strachu przed własną żoną. Trzeci rozdział przynosi opis głównego bohatera: Pierwsza jego część daleko odrzucona na północ – to jamnik Hazdrubal idący krokiem marynarza w promieniach wrześniowego słońca, druga część to pan Pinzel Właściwy w krótkich tyrolskich spodenkach”. Co zaskakującego możemy jeszcze odnaleźć w najnowszej propozycji Muzeum Literatury? 

To nie jest tekst autobiograficzny, choć szkolny figiel jednego z uczniów z gwoździami rozsypanymi na krzesło nauczyciela, wspomniany zresztą przez kolegę z lat szkolnych J. A. Kamieńskiego jako pomysł Krzysia właśnie, przywołany jest w „Pinzlu”. Cudowne przygody… nie są obszernym tekstem. Był to brudnopis, szkolny zeszyt w kratkę, ze wszystkimi skreśleniami i poprawkami, charakterystycznymi dla pierwszej wersji tekstu. Historia Pinzla urywa się jednak w połowie sceny. To są więc zaledwie trzy rozdziały, niecałe 40 stron, ale… jakże fascynujące!

Wydaje się, że na owym medialnym poruszeniu zyska także Jerzy Kamil Weintraub, przyjaciel Baczyńskiego.

Jerzy Kamil Weintraub to poeta zapomniany, żydowskiego pochodzenia, ukrywający się podczas wojny. Fascynująca jest historia ich przyjaźni. Potwierdza to w swoich wspomnieniach Dwaj Kamile żona Jerzego Kamila„Co było w nim uderzającego – to czułe, dobre, piękne oczy. Krzysztof i Jerzy bardzo się polubili i zaprzyjaźnili. Prowadzili długie rozmowy na tematy literackie i o sprawach nękających nas wszystkich. Pisali wspólne wiersze, eksperymentowali, bawiąc się układaniem zwrotek na przemian. Pisali również krótkie etiudy prozą i potrafili przy tym jeszcze wtedy śmiać się serdecznie”. Poetów łączyła również miłość do psów.

 

„Cudowne przygody pana Pinzla rudego”

Ten wątek był chyba najczęściej przytaczany w informacjach o nowym dziele Baczyńskiego. Na karcie tytułowej Cudownych przygód profesora Pinzla rudego został przecież sportretowany rudy jamnik, najpewniej Dan Baczyńskiego, który stał się pierwowzorem Hazdrubala, bohatera „Pinzla”.

To bardzo wdzięczny wątek. Jerzy Weintraub także miał jamnika – Ariela. Pies był zresztą w domu Baczyńskich od zawsze, a Dan był tym ostatnim – wspominała go bardzo czule także mama Krzysztofa. Fotografia portretu Dana, autorstwa Krzysztofa, znajduje się w naszej książce.

Wydana przez Państwa książeczka jest po prostu urocza.

Od początku wiedziałam, że nasze wydanie musi w jakiś sposób nawiązywać do rękopisu Baczyńskiego i do jego osobowości. Na każdej stronie prezentujemy więc rękopis i naszą propozycję edytorską. Wydanie to także swoisty albumik, ponieważ w naszym muzeum mamy wspaniały zbiór fotografii Krzysztofa Kamila od czasów niemowlęcych do ostatniej istniejącej jego fotografii i sporo tych zdjęć znalazło się w tej książeczce. Umieściliśmy w niej również reprodukcje prac plastycznych autora, które pojawiły się u nas dzięki przekazaniu nam archiwum Jerzego Kamila Weintrauba. Książce towarzyszy zakładka, która jest kopią zakładki zaprojektowanej przez Baczyńskiego.

Tags:
książka
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail