Aleteia

Niech ktoś inny patrzy na zegarek, czyli w czym pomogą konsultanci ślubni

KONSULTANT ŚLUBNY
Shutterstock
Udostępnij

Ślub na łonie natury albo w odrestaurowanej cegielni? A może z niebanalnym motywem przewodnim? Jeśli marzysz o nietypowym przyjęciu weselnym albo przerasta cię wizja organizacji wesela, możesz poprosić o pomoc specjalistów.

Drodzy Czytelnicy! Ślub to dla wielu wymarzony i wyczekany moment, określany jako ten najważniejszy w życiu. Chcemy, wraz ze specjalistami i naszymi autorami, pomóc Wam przygotować się do Waszej wspólnej małżeńskiej drogi.

Publikujemy teksty w ramach „Aleteiowego kursu przedmałżeńskiego”. Nie wystawiamy zaświadczenia :), ale mamy nadzieję, że nasze teksty pomogą Wam „żyć bardziej” już teraz, u progu Waszego wspólnego życia, a także po „sakramentalnym TAK”! Korzystajcie, przekazujcie dalej, a przede wszystkim – kochajcie się mocno!

Ślub – planować samemu czy ze specjalistą?

„Najmodniejsze są teraz przyjęcia w stylu boho – mówi Anna Piwońska, konsultantka z agencji Perfect Day Wedding Planners, członek Zarządu Polskiego Stowarzyszenia Konsultantów Ślubnych. – Czyli w starej stodole albo folwarku, w surowych, loftowych wnętrzach. Z zielonymi, naturalnymi dekoracjami, polnymi kwiatami. Panna młoda w koronkach i wianku, pan młody w garniturze, nie w smokingu” – opowiada. Wielką popularnością cieszą się też wesela na łonie natury, pod namiotami w ogrodach.

Jednak trzeba pamiętać, że koszt takiego przyjęcia jest naprawdę niebagatelny, trzeba mieć w zasięgu ok. 100 tys. złotych. Ale organizacja czy konsultacja skromniejszych przyjęć nie musi być taka droga. Wszystko zależy od pomysłu, agencji i wymagań pary młodej (godzina ok. 300 zł). Na co generalnie można liczyć?

 

W czym pomagają konsultanci ślubni?

Wszyscy specjaliści od organizacji i koordynacji ślubów deklarują kompleksową pomoc.

Od znalezienia odpowiedniego miejsca na uroczystość, zespołu, fotografa, firmy cateringowej po negocjacje cen z wykonawcami (np. dekoracji) i odpowiednie pożegnanie gości po przyjęciu.

Doradzają, jak uniknąć gaf i najlepiej wybrnąć z trudnych sytuacji. Pomagają ułożyć menu tak, aby pogodzić wegetarian i tradycjonalistów, podpowiadają, jak zorganizować bar, by zabawa mogła trwać do rana, tłumaczą, dlaczego gazowane napoje i mocne alkohole najlepiej umieścić na oddzielnych stołach albo przy barze (bo tak jest nie tylko bardziej elegancko, ale też… zdrowo). Przede wszystkim jednak pomagają urządzić wesele w niebanalnym stylu.

Przyjęcie musi mieć swój motyw przewodni, a konsultanci mają mnóstwo pomysłów. Takim motywem może być kolor, wzór, roślina, styl, kraj, symbol wspólnej pasji… Ulubiony film albo książka pary młodej. Wspólny element pojawia się na zaproszeniu, powraca w dekoracjach i dodatkach, wydruku menu. Jest niezwykle ważny, jak się okazuje.

Ile to kosztuje?

Jednak z konsultantek wspomina przyjęcie z motywem… brzozy. „Młode drzewka, zielone listki na stołach dały efekt wiosennej świeżości, goście po wejściu na tak udekorowaną salę uśmiechali się i jakoś swobodniej zaczęli zachowywać” – wspomina.

Ciekawą propozycją jest też ślub w stylu… eko. Tym zajmują się Magdalena Pawlik i Aleksandra Boniecka, które prowadzą portal tobedziepieknyslub.pl.  „Ślub w stylu eko polecamy fanom ekologicznego stylu życia, zdrowego odżywiania. Jest coraz więcej miejsc w całej Polsce, gdzie można zorganizować taki ślub.

Bardzo modne są odrestaurowane stare budynki gospodarskie, ceglarnie, fabryczki. Można ustawić drewniane stoły i ławy. Pary mogą się włączyć w organizację i zrobić własnoręcznie np. zaproszenia na papierze czerpanym lub dekoracje. Wykorzystujemy kwiaty doniczkowe, polne kwiaty, maki, niezapominajki, trawy, mchy, pnącza, wszelkiego rodzaju zioła. Po przyjęciu wręczamy gościom np. sadzonki drzewek. Jest to absolutny hit. W menu zwykle są potrawy z produktów bio, żadnych cytrusów. Często lokalne trunki, np. piwo niepasteryzowane z beczki albo domowe wino” – opowiadają.

Ile trzeba mieć w portfelu, by myśleć o takim ślubie? Uwzględniając wszystkie koszty (catering, muzyka, fotograf, dekoracje…) minimum 40 – 50 tysięcy złotych.

 

Jak królowa brytyjska

Jeśli na wasz ślub przyjeżdżają goście z zagranicy czy innego miasta, konsultanci wezmą na siebie dopilnowanie organizacji ich noclegu i pobytu. A jeśli ślub bierze para, którą różni wyznanie czy kultura, w jakiej się wychowali, fachowcy pomogą tak zorganizować przyjęcie, by pogodzić wszystkie elementy i uniknąć wpadek.

Ważne jest też przygotowanie atrakcji przyjęcia. Konsultanci często namawiają do nagrania krótkich filmów ze wspomnieniami pary, anegdotami, jak się nowożeńcy poznali, pokochali… To zawsze jest miłym, wzruszającym, a często też zwyczajnie zabawnym akcentem, który rozluźnia atmosferę początku przyjęcia. „Modne są też fotobudki, w których można sobie spontanicznie zrobić zdjęcia z innymi gośćmi. Fajerwerki, wypuszczanie świecących balonów z helem. Proponujemy między innymi na weselach wiele atrakcji kulinarnych jak: sushi, stoły rybne, live cooking, stół z lokalnymi przysmakami: serami, wędlinami, trunkami, obowiązkowo musi się znaleźć także candy bar pełen słodyczy w kolorze i motywie przewodnim” – mówi Anna Piwońska.

„Poradziłam się konsultantki i bardzo się z tego potem cieszyłam – mówi Marta. – W salonie ślubnym ekspedientka namawiała mnie do zakupu długiej sukni, sięgała do ziemi. Konsultantka przestrzegła mnie, że to błąd, suknia powinna sięgać dwa centymetry ponad ziemię, inaczej potykałabym się o nią albo ciągle myślała, by ją podtrzymywać.

Przestrzegła, żeby stoły były okrągłe, a nie prostokątne i żeby nie numerować ich, tylko nadać np. romantyczne nazwy. Numerowanie wprowadza niepotrzebne skojarzenie z hierarchią, a nie chcemy, by ktoś z gości poczuł się niedoceniony.

Dobrą radą było też to, by tort podać na deser po obiedzie, a nie czekać do północy” – mówi Marta. Anna Piwońska potwierdza, że to ważne wskazówki. „Staramy się dopilnować, by nie dochodziło do takich banalnych, a jednak istotnych dla całej atmosfery przyjęcia błędów. Często musimy przypominać na przykład, że oczepiny nie są najlepszym momentem na podziękowania rodzicom. Albo że najpierw podajemy przystawkę, potem zupę.

Lepiej jest zaangażować dobrego DJ-ja niż nie do końca dobry zespół. Sprawdzamy, czy parkiet jest wystarczająco duży w stosunku do liczby gości. I czy na pewno oświetlenie zostało perfekcyjnie dopracowane, bo jest dla klimatu miejsca kluczowe. Czy menu zostało wydrukowane jak należy, z uwzględnieniem wegetarian, obcokrajowców…

Zwracamy także uwagę na to, czy przed przygotowaniem oficjalnego zaproszenia zostało wysłane do gości tzw. Save the date, czyli zawiadomienie o ślubie. Każdy gość musi poczuć się jak królowa brytyjska, wtedy wesele jest udane. I kiedy widzę szczęście nie tylko w oczach pary młodej, ale też rodziców…” – mówi Anna Piwońska.

Jeśli zastanawiacie się nad zaangażowaniem konsultanta ślubnego, warto pamiętać też o tym, że nie jest to mały wydatek, ale zaoszczędzicie mnóstwo nerwów i czasu. Ktoś inny będzie cały czas patrzył na zegarek i kontrolował szczegóły. A one jak wiadomo są najważniejsze.