Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
środa 27/10/2021 |
Św. Sabiny
Aleteia logo
home iconDuchowość
line break icon

Msza bez klękania. Dlaczego my klękamy, a inni niekoniecznie?

KLĘCZENIE W KOŚCIELE

Shutterstock

Ks. Michał Lubowicki - 22.04.18

Czy klękanie na mszy świętej podczas konsekracji jest obowiązkowe? A po „Baranku Boży” też? I co zrobić, gdy trafiłem do kościoła, gdzie wszyscy wtedy stoją?

Nie wszędzie na świecie dla uczestników mszy świętej jest tak oczywiste jak dla nas, że w pewnych momentach liturgii należy przyjąć postawę klęczącą. Nieraz może się okazać, że tylko my uklękliśmy, a wszyscy inni stoją. Z czego to wynika i czy powinno tak być?


PODNIESIENIE PODCZAS EUCHARYSTII

Czytaj także:
Kulminacyjny moment Eucharystii: patrzeć na hostię lub kielich czy schylać głowę?

Nie wszędzie się klęka podczas mszy

Dla większości z nas – jeśli nie dla wszystkich – dość oczywiste jest to, że w pewnych momentach mszy świętej klękamy. Dzieje się tak podczas konsekracji i tuż przed komunią, gdy ksiądz ukazuje hostię, mówiąc: „Oto Baranek Boży”.

Zazwyczaj sprawę ułatwia dźwięk dzwonków, którymi posługujący do mszy daje nam znak, że czas uklęknąć. W niektórych regionach zachował się jeszcze zwyczaj dłuższego klęczenia – od konsekracji aż do „Przez Chrystusa, z Chrystusem i w Chrystusie”.

Możemy się więc zdziwić – najczęściej podczas pobytu za granicą – gdy we właściwym momencie zegniemy kolana i po chwili zorientujemy się, że jesteśmy jedynymi uczestnikami liturgii, którzy wpadli na ten pomysł. Bowiem w wielu krajach zwyczaj klękania podczas mszy świętej niemal zupełnie zanikł.

Postawa stojąca – postawa Zmartwychwstałego

Ogólne Wprowadzenie do Mszału Rzymskiego, obowiązujące zasadniczo w całym Kościele Powszechnym, zaleca przyjęcie postawy klęczącej na czas konsekracji. Nie wspomina jednak – co może być dla nas zaskakujące – o klękaniu na „Oto Baranek Boży”. Zostawia jednak pewną ogólną możliwość dostosowania postaw przyjmowanych przez wiernych podczas mszy do miejscowych zwyczajów.

W pierwszych wiekach chrześcijaństwa postawę klęczącą kojarzono ze skruchą, szukaniem pomocy i opieki czy wręcz uniżeniem sługi wobec pana. Miała ona charakter pokutny i błagalny. Stąd poszczególne synody zabraniały wręcz klękania podczas Eucharystii przeżywanej jako królewska uczta dzieci Bożych.

Sobór w Nicei (325 rok) zakazał klękania w niedziele oraz w okresie wielkanocnym. Zamiast postawy klęczącej zalecano stojącą. W niej z kolei widziano wyraz wolności i godności (człowiek wyprostowany, z podniesioną głową), jakie odzyskaliśmy po uprzednim poniżeniu i zniewoleniu grzechem dzięki zmartwychwstaniu Chrystusa.

Bywało też, że z takich czy innych powodów nadawano „przywilej” nieklękania jakimś wspólnotom kościelnym. Przywilejem takim, jak się zdaje, cieszył się przez pewien czas Kościół w „arcykatolickim” niegdyś królestwie Hiszpanii.




Czytaj także:
Gdzie i kiedy klękać w kościele? Na jedno czy dwa kolana? A może wystarczy skłon?

Dlaczego nie klękają?

Obecnie w wielu miejscach na świecie postawa klęcząca została niemal zupełnie lub całkowicie wyeliminowana na fali zmian po reformie liturgicznej ostatniego soboru. Rezygnację z klęczenia motywowano właśnie „powrotem do źródeł”, czyli do tradycji pierwszych wieków lub potrzebą zaakcentowania powszechnego kapłaństwa ludu Bożego na zasadzie: skoro celebrans stoi celebrując, to my, lud kapłański, też stoimy.

W tym wypadku trzeba zauważyć, że o ile pierwsze tłumaczenie ma dość głęboki sens i mocną podstawę w tradycji i teologii, o tyle drugie jest raczej chybione. Celebrujący stoi, bo wykonuje posługę przy stole Eucharystycznym (trochę – mówiąc kolokwialnie – jak kelner w restauracji), a kapłaństwo ludu Bożego jest kapłaństwem królewskim, więc będąc konsekwentnym w ramach tej logiki, należałoby postulować siedzenie zamiast stania jako postawę prawdziwie królewską – „tronującą”.

Trzeba też dodać, że z biegiem wieków w kulturze europejskiej klęczenie czy też przyklęknięcie, zyskało też konotacje adoracyjne, związane z czcią, uwielbieniem, zachwytem (np. gest przyklęknięcia przy oświadczynach wyrażający miłość, oddanie, podziw).

Jedność znaku, znak jedności

Warto zauważyć – zwłaszcza dziś, w czasach wyniesionego na wysoki piedestał indywidualizmu – że w instrukcjach zawartych w mszale mocno podkreślona została kwestia jedności znaków (w tym postaw) liturgicznych wykonywanych przez zgromadzenie. Jedność znaku jest bowiem znakiem jedności zebranej wspólnoty.

Jasne, że można tego pojęcia użyć jak wytrychu i próbować usprawiedliwić nim różne okołoliturgiczne aberracje. Rozumiemy jednak, że nie o to chodzi. Bliższa duchowi Kościoła jest chyba sytuacja, w której wszyscy klęczą/stoją – nawet dostosowując się jedni do drugich – niż wspólnota, w której w najważniejszym dla niej momencie większość zajęta jest demonstracyjnym klęczeniem/staniem „jedni przeciwko drugim”.

Mentalność ludzka i zwyczaje zmieniają się z biegiem czasu, a zmiany te niekoniecznie muszą być „na gorsze” lub „na lepsze”, ale nieraz są po prostu zmianami. Pan Jezus z apostołami leżeli przy stole podczas ostatniej wieczerzy, a z leżenia zrezygnowano dość szybko prawdopodobnie nie dlatego, że uznano je za „niegodne”, ale z powodu liczebności wspólnot (dwadzieścia osób da radę położyć się przy jednym stole, sto już niekoniecznie). Poza tym Pan prosił podczas Wieczerzy nie o to, „aby wszyscy klękali/stali”, lecz „aby byli jedno” (J 17,22).

Może lepiej będzie zatem w konkretnych wypadkach dostosować się do reszty sióstr i braci, nawet jeśli akurat rozmija się to z moją osobistą wrażliwością liturgiczną. To znaczy uklęknąć, gdy oni klękają i stać, kiedy stoją. Nieraz taki „akt pokory” z mojej strony będzie dużo głębszym przyklęknięciem przed Chrystusem obecnym przecież we wspólnocie zgromadzonego Ludu Bożego niż najsumienniej zgięte kolana.


CZĘŚCI MSZY ŚWIĘTEJ

Czytaj także:
Msza święta krok po kroku. Obrazowo i w skrócie tłumaczymy jej części

Tags:
liturgiamsza
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...




Top 10
1
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkładowi
2
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
3
JAN PAWEŁ II
Agnieszka Bugała
Tajne eskapady Jana Pawła II. „Stanął przede mną, zdjął czapkę, b...
4
HOSPICJUM PERINATALNE
Dominika Cicha-Drzyzga
Umierające dzieci są silniejsze od rodziców. Odchodzą, kiedy trze...
5
NARODZINY I CHRZEST DAWNIEJ
Gelsomino del Guercio
Chrzty bez rodziców chrzestnych, bierzmowania bez świadków
6
Raimundo Arruda Sobrinho
Ewa Rejman
Jego największym skarbem były zapisane kartki. Poruszająca histor...
7
Karol Wojteczek
„Dziękuję temu dziecku za lekcję, jakiej nam udzieliło”. Chłopiec...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail