Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Nawet jeśli droga wydaje się bez sensu, idę za Nim jak owca. Komentarz do Ewangelii

OWCA NA DRODZE
Topich/Unsplash | CC0
Udostępnij

Muszę powiedzieć szczerze, że wcale nie zawsze czuję, żeby On był bardzo blisko mnie. Ale wierzę, że jest na czele i prowadzi. Więc idę.

Miałem okazję spędzić kilka godzin na Pustyni Judzkiej w Izraelu. Siadłem na jednym z pagórków i obserwowałem pustynię. W pewnym momencie w oddali zobaczyłem stado owiec i kilku beduińskich pasterzy na osiołkach. Pasterz jechał jako pierwszy, a za nim powoli szły owce. Jedne szybciej, bliżej pasterza, inne wolniej ciągnęły się na końcu, czasem naprawdę w dość dużej odległości. Całe stado nie wyglądało jak zwarta kolumna, a jednak wszystkie owce szły w tym samym kierunku, co pasterz.

Od razu przyszła mi na myśl Ewangelia o Dobrym Pasterzu, za którym idą owce. Patrzyłem na ten obrazek i myślałem, że prawdopodobnie widzę scenę, która niewiele różni się od tej, do której odwoływał się Jezus. Poruszało mnie wzajemne zaufanie: owce wydawały się ufać swojemu pasterzowi, że wie, gdzie je prowadzi, choć dla mnie to wydawało się wariactwo, żeby iść gdzieś w głąb pustyni.

Nie było widać nic poza kolejnymi pagórkami pustyni. A jednak szły za nim. On też wcale nie biegał gorączkowo wokół nich, nie kontrolował, jak idą, nie popędzał żadnej. Jechał w jakiejś odległości z przodu i podśpiewywał coś sobie. Wydawał się ufać, że one też będą szły w tym samym kierunku. Jedna grupa poszła wzdłuż urwiska. I tu także pasterz jechał spokojnie na osiołku, a owce szły za nim. Niezależnie od tego czy szybciej, czy wolniej, czy bliżej niego, czy na końcu.

Jezus mówi w dzisiejszej Ewangelii: „Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają”. To wzajemne poznanie rodzi zaufanie. Trochę poznałem Jezusa. Naprawdę doświadczyłem w swoim życiu niejednokrotnie, że jest Dobrym Pasterzem, że mnie kocha. Tylko to pozwala mi iść za Nim w tych momentach, w których droga wydaje się kompletnie bez sensu, tak jak wchodzenie w głąb pustyni albo niebezpieczne, jak prowadzenie owiec wzdłuż urwiska. Czasem naprawdę tylko ta jedna myśl jest w mojej głowie: Nie wiem, gdzie Ty mnie prowadzisz, ale ufam, że Ty wiesz.

I muszę powiedzieć szczerze, że wcale nie zawsze czuję, żeby On był bardzo blisko mnie. Ale wierzę, że jest na czele i prowadzi. Więc idę. On też zna mnie i wie, jak dzisiaj jestem w stanie iść za Nim. I czuję, że ufa mi i daje mi wolność. Mogę iść na początku, w środku, na końcu. Mogę iść w swoim tempie, w swój sposób. On idzie przede mną, ja za Nim i choć wydaje się, że jest między nami dystans, raz mniejszy, raz większy, to tak naprawdę ten dystans to jest wolność. Jego wolność i moja wolność.

I czytanie: Dz 4, 8-12

II czytanie: 1 J 3, 1-2

Ewangelia: J 10, 11-18

Czytaj także:
Troska Pasterza
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail