Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
piątek 27/11/2020 |
Św. Wirgiliusza
home iconDobre historie
line break icon

Jej maraton trwał 13 godzin. I choć dobiegła ostatnia, wygrała

MARY SHERTENLIEB AND HUSBAND

Toucher and Rich | Twitter | Fair Use

Redakcja - 24.04.18

Mary Shertenlieb trzy razy pokonała raka. A potem – po raz kolejny – pokazała, jak wielką siłę ma w sobie. I jak ważne jest to, że ma przy sobie człowieka, który ją wspiera.

24 kilometr. Mary Shertenlieb coraz mocniej szczęka zębami. Jej usta robią się fioletowe, a z adidasów wylewa się deszcz. Ma objawy hipotermii. Pamiętając o przestrogach lekarzy, czuje, że powinna się zatrzymać. Ale wie też, że jej ciało może wytrzymać wiele – ma za sobą chemioterapie, przeszczep szpiku kostnego i dwa porody. Trzykrotnie wygrało z rakiem. Nie jest jednak niezniszczalne.

Tak długo marzyła przecież o tym dniu – że dokładnie 5 lat po tym, gdy zdiagnozowano u niej białaczkę, przebiegnie bostoński maraton, dając innym chorym nadzieję i zbierając pieniądze na Dana Faber Cancer Institute, któremu – jak mówi – zawdzięcza życie.

Nie chciała wcale wygrać, ale dobiec do linii mety. I choć przygotowywała się miesiącami, nie mogła przewidzieć, że czeka ją bieg w deszczu, wietrze i chłodzie przenikającym do szpiku kości. Dosłownie. Jej ciało mimowolnie zaczęło się trząść. Po raz pierwszy w namiocie medycznym zatrzymała się na 21 kilometrze. Spotkała pielęgniarkę, która towarzyszyła jej podczas leczenia onkologicznego w 2013 roku. „«Mary – powiedziała do mnie – dlaczego nie usiądziesz na chwilę, nie ogrzejesz się? Potem możesz biec dalej». Ale w tamtej chwili po prostu musiałam biec. I biegłam, mimo że moja klatka piersiowa była całkiem mokra” – wspomina.


Jeff Bauman

Czytaj także:
Życie to maraton. Niezwykła historia Jeffa Baumana

Mary Shertenlieb, ukończysz ten maraton!

„Psychicznie byłam przygotowana, żeby ukończyć bieg. Ale moje zziębnięte ciało zaczęło się poddawać. Na 24 kilometrze weszłam do kolejnego medycznego namiotu. Powiedzieli, że nie wyglądam zbyt dobrze i że powinnam wrócić autobusem do Bostonu”.

Mary zdała sobie sprawę, że biegnie już od pięciu godzin, a wciąż wiele kilometrów przed nią. Zadzwoniła do męża, Richa. Powiedziała, że się poddaje.

Ale on nie poklepał jej ze zrozumieniem po plecach, tylko… zmotywował do dalszej walki! „Może pójdziesz do domu, weźmiesz prysznic, założysz ciepłe ubrania, zjesz kolację? A potem wrócimy i skończymy ten bieg razem” – stwierdził.

O 20.30 stanęli z powrotem w miejscu, w którym Mary przerwała bieg. Opublikowali zdjęcie w mediach społecznościowych i ruszyli, postanawiając, że resztę drogi pokonają razem. Nieważne, czy idąc, czy biegnąc, czy tylko powłócząc nogami.

View this post on Instagram

A post shared by Toucher & Rich (@toucherandrichofficial)

Mary była tak wyczerpana, że ostatnie 3 kilometry po prostu szła. „Ale powiedziałam sobie: nieważne co – pobiegnę ulicą Boylston [ostatni odcinek maratonu – red.]. Nie obchodzi mnie, jak zmęczona się czuję. Wejdę w ten zakręt i pobiegnę. Zaczęliśmy biec. Kiedy się zbliżaliśmy, słyszałam krzyczących ludzi. Widziałam ludzi, którzy wciąż tam byli”.

Mary Shertenlieb ukończyła swój maraton po północy. „Czy naprawdę jestem ostatnia?” – zapytała. „Tak, jesteś” – usłyszała. A to oznaczało, że wszyscy, którzy tam stali, czekali tylko na nią.

Teraz śmieje się: „Gdyby ktoś powiedział mi, że ukończę maraton jako ostatnia i będę z tego powodu szczęśliwa, nie uwierzyłabym”.

Zobaczcie, jak Mary i Rich pokonują ostatnie metry biegu, trzymając się za ręce. „Zakochaliśmy się w sobie w liceum. Przeszliśmy razem wiele, łącznie z rakiem, a on wciąż, każdego dnia mnie zadziwia tym, jaki jest wspierający” – wyznaje Mary.

„Była niesamowita. Każdego dnia jestem nią zainspirowany” – dodaje Rich.

Źródło: boston.com, CNN, CBS News


Rick Hoyt razem ze swoim ojcem

Czytaj także:
Najtwardszy ojciec świata. Przebiegł 72 maratony z niepełnosprawnym synem


MAŁŻEŃSTWO TO NIE SPRINT

Czytaj także:
Małżeństwo to maraton, nie sprint!


POPARZONA TURIA Z DZIECKIEM

Czytaj także:
Mąż widzi we mnie piękną dziewczynę, a ja się z nim zgadzam

Tags:
małżeństwonowotwórsport
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
WIGILIA W PANDEMII
Katolicka Agencja Informacyjna
Rząd: święta na nie więcej niż 5 osób. Jest p...
Theresa Aletheia Noble
Dobra spowiedź. 10 cennych rad od księży
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [23 listopa...
SAINT THERESE OF LISIEUX
Dział Foto
Tu mieszkała Mała Tereska. Piękne zdjęcia z j...
Web católico de Javier
Pełne humoru cuda ojca Pio
Redakcja
Modlitwa dla ciebie na dziś [24 listopada]
BIBLE
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [25 listopa...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail