Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Mam uparte dziecko – jestem szczęściarzem

UPARTE DZIECKO
Courtney Rust/Stocksy United
Udostępnij

Niektóre cechy charakteru, które uznajemy za wady, mogą pomagać w osiąganiu wielkich rzeczy.

Nasza roczna córeczka Edie jest uparta jak osioł i w tym uporze tak cierpliwa, że mogłaby tresować koty. Jest najmłodsza z pięciorga naszych dzieci i zdecydowanie najmniejsza, ale w jakiś niewiarygodny sposób skupia na sobie uwagę i energię całej rodziny. Wszyscy – rodzice, bracia i siostry – koniec końców jej ulegają i robią to, czego sobie życzy, nawet jeśli żąda pięciu kąpieli dziennie. Uginamy się, spełniamy jej zachcianki, bo nie jesteśmy w stanie oprzeć się niezwykle groźnej mieszance, jaką stosuje – słodkości i nigdy niesłabnącego uporu.

 

Zrobiła naburmuszoną minkę, zacisnęła piąstki i…

Jeśli chce, żeby jej przeczytać książkę o kaczce, to na pewno przeczytasz jej książkę o kaczce. A na dodatek jeszcze się będziesz z tego cieszyć. Co więcej, z entuzjazmem będziesz naśladować kacze kwakanie. Spójrzmy prawdzie w oczy. Zdarzało się, że nie mieliśmy ani siły, ani ochoty na czytanie szkrabowi. Ale Edie miała to w nosie. Dopominała się do skutku, aż w końcu ktoś otwierał książkę i zaczynał czytać. Żeby się jej pozbyć, próbowałem wszystkiego. Udawałem na przykład, że nie wiem, o co chodzi, mając nadzieję, że zajmie się czymś innym. Mówiłem, że poczytam jej za chwilę, mając nadzieję, że zapomni. Czytałem, opuszczając niektóre strony albo nawet proponowałem, żebyśmy poczytali inną książkę, bo przecież tę o kaczce czytalismy ze sto razy z rzędu.

Najgorszą pomyłką, jaką kiedykolwiek zrobiłem, było powiedzenie jej: „Nie”. Byłem zmęczony, miałem dość i nie zamierzałem czytać jej książki, bez względu na to, ile razy tego zażąda i jakie sztuczki zastosuje. I wtedy ona… zrobiła naburmuszoną minkę, zacisnęła piąstki i rzuciła mi śmiercionośne spojrzenie. I… była to najsłodsza rzecz na świecie. A ja… zupełnie rozbrojony, natychmiast ustąpiłem i przeczytałem jej tę książkę o kaczce.

 

Czy upór to cecha charakteru, z którą należy walczyć?

Czy należy próbować wyplenić upór, żeby pokazać, kto tu rządzi?

Dorastając, Edie zaczęła wykazywać zadziwiający upór w wielu rzeczach. Jestem pewny, że wszyscy rodzice mają swoje opowieści o upartych dzieciach (Bóg powinien mieć ich w opiece, jeśli mają więcej niż jedno!), które zapierają się przy swoim zdaniu z taką siłą i determinacją, że nawet muł by się poddał i ustąpił. Może to dotyczyć nawet tak drobnych i mało istotnych spraw jak to, w którym kierunku iść na spacer czy jaką koszulkę rano założyć. Ale jeśli wydaje ci się, że to bzdury, to z punktu widzenia małego uparciuszka – są to sprawy najwyższej wagi.

Pomimo tego, że Edi owinęła nas sobie wokół małego palca, ciągle są takie sprawy, w których nie wszystko idzie po jej myśli. 99 z jej 100 najlepszych pomysłów obejmuje: wspinanie się po czymś niestabilnym na niewiarygodną, a przede wszystkim niebezpieczną wysokość, uderzanie osób, którym nie podoba się, że są bite, jedzenie czegoś, co na pewno nie nadaje się do jedzenia i malowanie po wszystkim, z wyjątkiem papieru. Dla własnego bezpieczeństwa nie powinna tego robić, ale robi. Edie wcale nie uważa, że jest uparta – ona po prostu wie, że zawsze ma rację. Ona jest wszystkowiedząca.

 

Co mają robić rodzice tak upartego dziecka?

Dobrym sposobem na upór może być dostrzeżenie w nim pozytywnych stron i pielęgnowanie właśnie ich.

Upór, z tej najgorszej strony, może być cechą negatywną. Może być znakiem ciasnego umysłu i egotyzmu. To zdecydowanie coś, na co trzeba zwracać uwagę, co trzeba obserwować. Ale nie chciałbym pozbawiać ani Edie, ani żadnego z naszych dzieci całego ich uporu. Oczywiście, mógłbym to zrobić, sprawić żeby stały się miłymi, perfekcyjnymi, potulnymi stworzeniami, które wykonują polecenia, choćby ze strachu przed karą. Tyle że ja nie chcę na siłę zmieniać ich charakterów, łamać ich osobowości.

Lepszym rozwiązaniem jest zobaczenie w uporze pozytywnych cech i rozwijanie właśnie ich. Każda wada, jak każdy medal, ma dwie strony. W przypadku uporu wadę możemy przekuć w zaletę, czyli siłę. Upór, użyty odpowiednio, w konkretnych sytuacjach, może być uznany za determinację i pewność siebie.

Są takie momenty, kiedy jest cechą pozytywną. Pozwala wytrwać w trudnej przyjaźni, walczyć z ciężką chorobą, pozostać wiernym swoim przekonaniom, nawet jeśli nie są popularne, żyć w zgodzie ze swoim sumieniem, być dobrym przywódcą, przełożonym, kierownikiem trwającym przy swoich racjach i niepoddającym się naciskom większości. Sprawia, że walczy się do końca i nigdy nie rezygnuje z marzeń.

Właśnie teraz moja córeczka koncentruje cały swój upór na braniu możliwie największej liczby kąpieli, jaką może znieść istota ludzka w ciągu dnia i przeobrażaniu się w kaczkę. A my obserwujemy to z troską i delikatnością, mając nadzieję, że w przyszłości jej upór z wady zmieni się w siłę charakteru, dzięki której pozostawi ślad na ziemi. Wszyscy możemy się tego uczyć.

Tłumaczenie z języka angielskiego

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail