Aleteia
wtorek 20/10/2020 |
Św. Jana Kantego
Duchowość

Katolik idzie do wróżki. Niewinna zabawa czy poważny problem?

Shutterstock

Ks. Michał Lubowicki - publikacja 30.04.18

Jeśli wierzę w kochającego mnie Boga, który w swojej miłującej Opatrzności czuwa nad moim życiem, to po co miałbym próbować dowiadywać się czegoś o tym życiu „na zapas” i „na własną rękę”?

Kościół naucza, że korzystania z wróżbiarstwa nie da się pogodzić z wiarą. Dlaczego? Poniżej przedstawiamy pięć konkretnych powodów.

Grzech potępiony w Biblii

Uprawianie wróżbiarstwa i korzystanie z usług osób parających się tym fachem Biblia wyraźnie nazywa grzechem i jako taki potępia oraz nakazuje surowo karać. I to w wielu miejscach.

Pierwsze wzmianki na ten temat pojawiają się już w Torze, czyli Pięcioksięgu wśród przykazań i przepisów danych przez Boga Ludowi Wybranemu. Czytamy tam na przykład: „Nie będziecie się zwracać do wywołujących duchy ani do wróżbitów. Nie będziecie zasięgać ich rady, aby nie splugawić się przez nich” (Kpł 19,31).




Czytaj także:
Uwaga na samozwańczych egzorcystów z internetu! Jak rozpoznać tego prawdziwego?

Grzech wróżbiarstwa pojawia się następnie w wielu innych księgach. Zawsze wymieniany jest w katalogu głównych przewinień Izraela, które ściągają nań kolejne nieszczęścia i klęski. I tak jest właściwie aż do końca Pisma Świętego. Jego ostatnia księga, czyli Apokalipsa mówi o „uprawiających gusła” (termin obejmujący szerokie spektrum praktyk o charakterze magicznym) jako o tych, którzy znajdą się poza Nowym Jeruzalem w jeziorze siarki i ognia.

W co tak naprawdę wierzę?

Człowiek z oczywistych powodów pragnie poznać, przynajmniej w ogólnym zarysie, czekającą go przyszłość. Dlaczego więc na przestrzeni całego tekstu Biblijnego jego autorzy tak gwałtownie piętnują grzech, do którego skłonność wydaje się dość naturalna?

Chodzi o sprawę wręcz fundamentalną w życiu duchowym, a mianowicie o to, w co tak naprawdę wierzymy: w Boga, który jest Panem naszej historii (także tej najbardziej osobistej), czy też w to, co starożytni Grecy nazywali Fatum, czyli Losem rozumianym jako samoistna, niezależna od niczego i nikogo (nawet od bogów), nieubłagana siła?

Jeśli wierzę w kochającego mnie Boga, który w swojej miłującej Opatrzności czuwa nad moim życiem, to po co miałbym próbować dowiadywać się czegoś o tym życiu „na zapas” i „na własną rękę”?

Trudny dar wolności

Wiara w Fatum (jakkolwiek rozumiane) oprócz pewnej dozy tragizmu (zasadniczy brak wpływu na swój los) ma pewne „zalety”, których jednak nie sposób pogodzić z biblijną koncepcją człowieczeństwa. Jakie? Przede wszystkim uwolnienie od ciężaru odpowiedzialności za swoje życie, decyzje i ich konsekwencje. Bo skoro coś i tak „jest mi pisane”, to pośrednio wynika z tego, że cokolwiek się wydarzy, nie ja jestem temu winien.

To słynne i nagminnie powtarzane „tak miało być” – nijak nie idzie tego pożenić z wizją człowieka wyposażonego w trudny, ale stanowiący o jego szczególnej godności dar wolnej woli wspomaganej przez rozum. Tymczasem to do niej odwołuje się Bóg, zapraszając człowieka do przyjaźni z sobą.

Jestem odpowiedzialny za swoje decyzje, czyny, działania. Zostałem uzdolniony do przewidywania ich konsekwencji i dźwignięcia ich ciężaru. Inaczej byłbym bezwolną marionetką. Marionetki zaś mogą być bardzo sympatyczne i bardzo sprawnie się poruszać, ale nie są w stanie kochać (bo miłość to decyzja podjęta w wolności). A tak się składa, że Bogu chodzi właśnie i „tylko” o miłość.

Oczywiście, zdarzało i zdarza się nieraz, że Pan Bóg odsłania ludziom nieco z tajemnic przyszłości. Zawsze jednak jako pewien „możliwy scenariusz”, którego realizacja zależy od tego, jak człowiek wykorzysta swoją wolność. Często w formie wezwania do nawrócenia za pomocą uprzytomnienia nam, do czego prowadzi nasze złe postępowanie. Nigdy jako nieunikniony „wyrok”.


OGRANICZENIE PRĘDKOŚCI

Czytaj także:
Przekroczenie dozwolonej prędkości jest grzechem. Proboszcz pisze do parafian

Wejście w kompetencje Boga, czyli pycha

W Katechizmie (patrz. KKK 2116) głównym argumentem przeciwko wróżbiarstwu jest zarzut pychy. Sięganie po wróżby jest tu postrzegane jako mniej lub bardziej zawoalowane pragnienie panowania nad czasem, historią i ludźmi.

To zaś są kompetencje Boga, a nie człowieka. Stwórcy, a nie stworzenia. Pragnienie zdobycia „szybkiej i łatwej” wiedzy o przyszłości jest zatem kolejną odsłoną próby „bycia jak Bóg”, czyli pokusy, którą Szatan uwiódł pierwszych ludzi.

Pomoc złych duchów: otwieranie się na nie

Ostatni argument dotyczy naszego duchowego bezpieczeństwa. Różni wróżbici, wieszcze i przepowiadacze przyszłości mogą obwiesić ściany swoich „gabinetów” świętymi obrazami i raz po raz odwoływać się do religii i wiary, czy też twierdzić, że ich mniej lub bardziej autentyczne zdolności są „darem Bożym”.

Kryje się w tym jednak zasadniczy fałsz. Skoro Pan Bóg nie działa w ten sposób, to umiejętności, jakimi dysponują nie mogą pochodzić od Niego. Od kogo więc pochodzą (o ile nie są jedną wielką blagą i wykorzystywaniem ludzkiej naiwności)?

Odpowiedzi nie trzeba długo szukać. Komu miałoby zależeć na odwodzeniu człowieka od ufnej relacji z kochającym go Bogiem i od tego, kim jest w Jego zamyśle, jeśli nie Księciu Kłamstwa, czyli Złemu? Zaś korzystanie z jego usług rzadko kiedy bywa bezpieczne, a prawdziwego pożytku i dobra nie przynosi nigdy.


CO OZNACZA 666

Czytaj także:
Czy 666 to liczba Szatana? Sprawdzamy, co o tym mówi Apokalipsa

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
nauka KościołaSzatanzaufanie
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Aleteia
Oczy Matki Bożej z Guadalupe. Jedna z najwięk...
MASS,YOUNG CHILD
Anna O'Neil
List do rodziców, którzy zabierają na mszę sw...
Bluźniercze graffiti na murze kościoła
Lucandrea Massaro
Wypisali proaborcyjne grafitti na kościele. R...
ANGEL,CHILD,STATUE
Philip Kosloski
Mamo, martwisz się o swoje dzieci? Módl się t...
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [18 paździe...
MODLITWA
Christine Stoddard
Żyjesz w ciągłym napięciu? Poznaj 5 modlitewn...
CARLO ACUTIS
Domitille Farret D'Astiès
Perełki Carla Acutisa: 10 zaskakujących wypow...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail