Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail
Aleteia

Dziś też mamy do czynienia z herezjami. Dwie z nich są bardzo niebezpieczne

SKRĘPOWANA KOBIETA
Noah Buscher/Unsplash | CC0
Udostępnij
Komentuj

W tej herezji droga do Boga jest traktowana na podobieństwo podręcznika do samorozwoju.

W ostatnim czasie papież Franciszek poświęcił sporo uwagi dwóm przeszkodom do świętości: skupieniu się na ideach wraz z odrzuceniem ciała oraz opieraniu się na zasługach przy kwestionowaniu łaski.

 

Ciało jako więzienie

Franciszek wypowiada się przeciw utożsamieniu zbawienia z przyswojeniem sobie pewnych idei na drodze wewnętrznego rozwoju. Adept pogłębia rozumienie pewnych prawd popartych wewnętrznym doświadczeniem. Ciało traktuje się tutaj jako więzienie, z którego śmierć szczęśliwie nas wybawi.

Droga do Boga jest wówczas traktowana na podobieństwo podręcznika do samorozwoju. Kolejne rozdziały prowadzą do coraz głębszego rozumienia i wglądu, nikną kolejne przeszkody na drodze do rozumienia boskości. Kulminacją jest pewien rodzaj oświecenia – jedności z Bogiem polegającej na zerwaniu zasłony tajemnicy między Nim a nami.

 

Herezja gnostycyzmu

Tego typu postawa pojawiła się już w początkach chrześcijaństwa i była znana pod nazwą herezji gnostycyzmu. Współcześnie znów powróciła, dlatego papież Franciszek poświęcił jej sporo uwagi w swoich wypowiedziach i w najnowszej adhortacji „Gaudete et exsultate”.

Opieranie zbawienia wyłącznie na poznaniu (greckie gnosis, stąd gnostycyzm) wikła człowieka w niemałe trudności. Pierwsi chrześcijanie również mieli ten problem, dlatego św. Jan pisze: „Jeśli mówimy, że nie mamy grzechu, to samych siebie oszukujemy i nie ma w nas prawdy” (1 J 1,8). Było to skierowane z myślą o „wtajemniczonych” w głęboką, niemal tajemną wiedzę o zjednoczeniu z Bogiem.

Bardzo trudno jest opierać się na poznaniu i wglądzie, uwzględniając tajemnicę Wcielenia. Bóg jest blisko nas nie przez wiedzę, ale przez to, że dla nas stał się Emmanuelem – Bogiem z nami. „Duchowy samorozwój” ma duży problem z ciałem, również z ciałem Boga. Jezus bowiem był na ziemi bratem i przyjacielem ludzi, których spotykał.

W jaki sposób można przezwyciężyć tę trudność skupiania się na poznaniu? Wydaje się, że tym, co przezwycięża ową współczesną herezję jest dotyk, zarówno ten fizyczny, jak i „czułość serca”. Ciało daje nam możliwość bycia blisko tych, którzy nas potrzebują. Czułe spojrzenie, dotyk i słuchanie z miłością jeszcze bardziej zakorzenia w nas tajemnicę Wcielenia. Jezus może wtedy posługiwać się naszymi dłońmi.

 

Pelagianizm: zasłużyć na zbawienie?

Żyjemy w bardzo mocno indywidualistycznym świecie, który zwraca szczególną uwagę na to, co robimy, jakie są efekty naszych działań. W takim świecie pojawia się pokusa, aby utożsamić zbawienie z rezultatem moich zasług.

Papież Franciszek zwraca uwagę, że postawa ta znana była wcześniej jako herezja pelagianizmu. W takiej postawie otwarcie lub milcząco odrzucamy działanie łaski, wierząc w naszą wolę. To, co robimy, nasze dzieła i zasługi, mają wysłużyć nam zbawienie.

Tymczasem jak mówiła św. Teresa od Dzieciątka Jezus „pod wieczór życia stanę przed Tobą z pustymi rękoma”. Papież Franciszek pisze: „Wielokrotnie mówiliśmy, że Bóg w nas mieszka, ale lepiej powiedzieć, że to my w Nim mieszkamy”. Łaska odsłania prawdę o tym jak bardzo jesteśmy zależni od Boga i jak bardzo potrzebujemy Jego działania i bliskości.

Perspektywa, w której możemy oddać się Bogu jako naszemu Przyjacielowi, nie zważając na nasze zasługi, jest prawdziwą radością. Wówczas śmierć przestaje być momentem niepokojącej ewaluacji naszych dokonań, a staje się spotkaniem z Umiłowanym. Zbawienie, a więc życie wieczne z Nim, jest darem łaski, a nie zapłatą za to, że byliśmy grzeczni lub wybitni, albo jedno i drugie.

 

Ani idea, ani zasługa

Obie postawy piętnowane przez Franciszka przeszkadzają nam w życiu duchem Ośmiu Błogosławieństw i odkrywaniu, że Jezus jest naszym jedynym Zbawicielem.

Dlatego ani poznanie, ani zasługi nie otwierają przed nami królestwa Bożego – bramy królestwa otwiera przed nami Ten, który powiedział o sobie „Ja jestem drogą, prawdą i życiem” (J 14, 6).

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail