Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

„Nim wylądowaliśmy, był jej najlepszym przyjacielem”. Obcy człowiek pokonał histerię dziecka

POMOC W SAMOLOCIE
Udostępnij

Jessica leciała samolotem z 4-miesięcznym synem i 3-letnią córką. Kiedy dziewczynka wpadła w histerię, zjawił się pewien mężczyzna…

„Mój pierwszy lot z niemowlakiem i 3-latką rozpoczął się małą paniką, gdy wsiedliśmy do samolotu. 4-miesięczny synek krzyczał wniebogłosy, bo na skutek kilku niespodziewanych wydarzeń nie mogłam go wcześniej nakarmić. Moja 3-latka, która – zanim wsiadła na pokład – była podekscytowana, straciła odwagę, zaczęła krzyczeć i kopać: «Chcę wysiąść z samolotu! Nie chcę iść!». Szczerze mówiąc, myślałam, że wygonią nas z samolotu. Razem z dwójką oszalałych dzieci desperacko próbowałam uspokoić sytuację” – wspomina Jessica Rudeen.

Wtedy do akcji wkroczył Todd, mężczyzna w średnim wieku, który podróżował tym samym samolotem. Wziął chłopca na ręce, ułatwiając Jessice przypięcie córki pasami i włączenie bajki na tablecie. Potem przykuł uwagę dziewczynki, by mama mogła spokojnie nakarmić Alexandra.

„Podczas lotu mężczyzna kolorował razem z Caroline, oglądał z nią bajkę, wciągnął ją w rozmowę i pokazywał jej wszystkie rzeczy na zewnątrz. Zanim wylądowaliśmy, był jej najlepszym przyjacielem. Nie jestem pewna, czy zauważył całusa, który wylądował na jego ramieniu, kiedy wyglądali przez okno” – dodaje.

 

To nie koniec niespodzianek! Okazało się, że Todd i Jessica przesiadają się na kolejny, dokładnie ten sam samolot. „Mężczyzna pomógł nam wysiąść i poprowadził do następnej bramki, z Caroline za rękę. Żeby tego było mało, w następnym samolocie zmienił miejsce, żeby usiąść z nami w rzędzie i nam pomóc. Jak powiedział, jego żona miała kiedyś podobne doświadczenie – kiedy ich dwaj synowie byli mali, obca osoba tak samo okazała jej życzliwość. Jestem pod wrażeniem Bożego działania – mogliśmy przecież znaleźć się obok kogokolwiek, ale siedzieliśmy obok jednego z najmilszych ludzi, jakich kiedykolwiek spotkałam” – Jessica wyznała na Facebooku.

Niestety, w całym zamieszaniu nie poprosiła mężczyzny o dane kontaktowe. Z pomocą przyszli jej internauci – udało się odnaleźć żonę Todda. Jessica ma nadzieję, że jeszcze się spotkają.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail