Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Telewizyjny sitcom, który niespodziewanie stawia wiarę w dobrym świetle. Znasz go?

LIVING BIBLICALLY
Udostępnij

„Living Biblically” opowiada o upadłym katoliku, który stara się wskrzesić wiarę swego dzieciństwa za pomocą Dobrej Nowiny. Czy mu się udaje?

Zafrasowany śmiercią przyjaciela i niemile zaskoczony informacją, że jego żona jest w ciąży, krytyk filmowy Chip Curry dochodzi do wniosku, że musi stać się lepszym człowiekiem. Jak wielu przed nim, Chip decyduje, że najlepiej osiągnąć ten cel poprzez religię. Ale, tu właśnie jest haczyk! Musisz wiedzieć, że Chip ma skłonności obsesyjne i zamiast po prostu wskrzesić wiarę katolicką, którą miał w dzieciństwie, decyduje, że każde jego działanie musi teraz bazować dokładnie na tym, co ludzie robili w Biblii. I to bardzo dosłownie.

 

Sitcom „Living Biblically” – warto zobaczyć!

Bez wątpienia, streszczenie sitcomu Living Biblically (ang. Żyjąc biblijnie) prawdopodobnie sprawia, że każdemu wierzącemu chrześcijaninowi, który czytał Dobrą Nowinę więcej niż kilka razy, zapala się czerwona lampka. Biorąc pod uwagę, że dotychczasowy dorobek branży rozrywkowej z treściami religijnymi jest raczej wątpliwy, opis fabuły brzmi jak sposób na cotygodniowe celowanie w chrześcijaństwo. Hej, ludzie! Pośmiejmy się z tych głupich, wstecznych biblijnych zabobonów, to dopiero będzie w dechę!

Zaskakujące jest zatem, że trzy pilotażowe odcinki Living Biblically są nadspodziewanie pełne szacunku, zarówno dla religii, jak i dla ludzi, którzy ją wyznają. Pierwsza scena ma miejsce w konfesjonale, gdzie Chip (Jay R. Ferguson) wyjaśnia swoje nowo podjęte postanowienie speszonemu ojcu Genemu (Ian Gomez). To ważny, nadający ton moment, bo w zabawny sposób wskazuje, że Chip jest szczery w swoim poszukiwaniu i nie chodzi o wariata, z którego można się pośmiać.

Co więcej, scena przedstawia duchownego, który nie jest ani apodyktyczny, ani nie jest mięczakiem, ani krytykujący, ani moralnie rozmyty. W zasadzie jest to rodzaj inteligentnego, zabawnego i pełnego współczucia księdza, z którym większość z nas ma styczność w parafii. Ten pozytywny sposób portretowania kapłanów rozciąga się na Rabbiego Gila (David Krumholtz), najlepszego przyjaciela ojca Gene’a, który także interesuje się wysiłkami Chipa ku biblijnemu życiu. Tak jak Gene, Gil jest mądry, dający się lubić i wierny swemu powołaniu. Chip zaczyna określać tych dwóch mężczyzn mianem swojej „Brygady Boga” i regularnie konsultuje z nimi to, w jaki sposób we współczesnych uwarunkowaniach powinien podążać za biblijnymi przykładami.

 

Ale uwaga, jest jeden haczyk

A jednak, nie każdy jest tak samo zachwycony nowym kierunkiem Chipa, jak jego duchowni kumple. Żona Chipa, Leslie (Lindsey Kraft), wychowana na osobę niewierzącą przez swoją ultraateistyczną matkę, wspiera go, ale jednocześnie nie chce, żeby cokolwiek zachwiało ich szczęśliwe małżeństwo, szczególnie teraz, kiedy dziecko w drodze. Barwna mieszanka zwariowanych kolegów z pracy Chipa również zasadniczo akceptuje nowe podejście do życia swojego przyjaciela, ale tylko do momentu, w którym nie wymaga ono zmiany po ich stronie.

Wszystko to sprawia, że serial jest wręcz genialny w obrazowaniu różnych rodzajów wiary albo jej braku, ani trochę nawet nie starając się, by jedna ze stron odnosiła zwycięstwo nad drugą.

Ale, jest haczyk! Jak każdy, kto jest głęboko zanurzony w chrześcijaństwo może wam powiedzieć, nadchodzi nieunikniony moment, w którym niezmienne, obiektywne prawdy, które oferuje wiara, wchodzą w konflikt z prozą dnia codziennego. Co wtedy robi serial?

 

Serial pełen międzywyznaniowego dialogu

Trzy zaprezentowane do recenzji odcinki Living Biblically są nieszkodliwe w kwestii tematyki, którą poruszają, dotykając takich rzeczy jak to, jakie ubrania nosić czy jak skuteczna bywa modlitwa. Najbliżej kwestii spornych serial jest wtedy, gdy Chip musi zadecydować, czy ukamienować współpracownika, co do którego odkrył, że żyje w związku pozamałżeńskim. Jego Brygada Boga mówi nie, oczywiście, że nie, ale w Starym Testamencie wciąż są te nieznośne wersy, z którymi trzeba polemizować. Rozwiązanie dylematu Chipa jest właściwie najzabawniejszym, jak dotąd, momentem serii.

Trzeba przyznać, że chęć autorów programów, by uniknąć kontrowersji i trzymać się filozofii „żyj i pozwól żyć” jest orzeźwiająca, szczególnie w tych swarliwych czasach. Miło ogląda się serial pełen międzywyznaniowego dialogu, w którym żadna ze stron nie jest wyśmiewana. Wciąż jednak można się zastanawiać, czy i kiedy scenarzyści postanowią skonfrontować Chipa z kwestiami będącymi punktami zapalnymi, jak aborcja albo homoseksualizm?

Jeśli pozwolą bohaterowi pozostać w zgodzie z jego rosnącą wiarą, to bez wątpienia sprawią, że część ludzi się rozzłości i autorzy będą wysłuchiwać wołania o rozlew ich krwi. Tak jak Jezus ostrzegał, jest to nieodłączny element stawania po stronie wiary. Trudno sobie wyobrazić, że jedna z największych (i głównie lewicująca) stacja telewizyjna w kraju będzie po prostu stać z boku i pozwalać rozprzestrzeniać się ortodoksyjnym chrześcijańskim pooglądom na takie tematy, bez próby skompromitowania ich w jakiś sposób. W tym roku jednak się o tym nie przekonamy, ponieważ scenarzyści już zapowiedzieli, że nie zamierzają w pierwszym sezonie podejmować takich wątków.

*Sitcom Living Biblically można obejrzeć na kanale CBS (USA)

Jeśli nie widzisz wideo, kliknij TUTAJ

Tags:
filmwiara
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail