Aleteia
poniedziałek 26/10/2020 |
Bł. Celiny Borzęckiej
Styl życia

Tata "Lolka" - czego uczy nas Karol Wojtyła senior?

KAROL WOJTYŁA SENIOR

EAST NEWS

Karol Wojtyła z żoną Emilią i pierworodnym synem Edmundem (starszym bratem papieża Jana Pawła II).

Stefan Czerniecki - publikacja 09.05.18

Historii opisujących dzieciństwo przyszłego papieża Jana Pawła II czytaliśmy na pewno wiele. Także historie domu rodzinnego. Wspomnienia rodziców. Dziś o pewnej być może mało znanej historii, która wydarzyła się między ojcem a synem. Między Karolem seniorem, a Karolem juniorem, zwanym potocznie „Lolkiem”.

Karol Wojtyła senior – niezwykły ojciec

O samych rodzicach pewnie już czytaliśmy nie raz. O problemach, przed jakimi stawał dom Wojtyłów. O historii ich poznania. O roli, jaką odgrywała dla przyszłego papieża jego matka oraz jego ojciec.

Dziś o tym drugim. A właściwie o jednej scenie. Po narodzinach drugiego syna stan zdrowotny Emilii stopniowo ulegał pogorszeniu. Do tego stopnia, że przyszedł wreszcie czas, kiedy to ojciec musiał przejąć obowiązki domowe. Był przy tym niezwykle oddany: tak żonie, jak i dzieciom. Karol senior nie prowadził praktycznie żadnego życia towarzyskiego. Każdą wolną chwilę spędzał w domu.

Karol senior zaopatrywał dom w zakupy. Z racji postępującej choroby ukochanej żony to jemu przypadło w udziale przygotowywanie posiłków, zmywanie naczyń, sprzątanie mieszkania, robienie prania. Z czasem przypomniał sobie również o kolejnym rzemiośle, którego nauczył się w domu rodzinnym: krawiectwie. Zaraził tym młodszego z synów.

Ponoć odwiedzający Lolka koledzy często widywali jego ojca przy takich czynnościach jak szycie, przerabianie starych ubrań, cerowanie skarpetek. Karol senior znajdował też czas, żeby syna i jego kolegów wprowadzać w dzieje ojczyste, opowiadał im różne zdarzenia z historii Polski, uczył języka niemieckiego, który świetnie znał. I pływania – bo przecież kochał sport. Niekiedy wędrował z Lolkiem i jego kolegami po górach. Można więc rzec, że oddał się wychowaniu w całości. A nawet więcej.




Czytaj także:
Rodzice Lolka – najlepsi, jakich można mieć

Zbyt trudno

Wtedy nadchodzi chwila próby. Być może ostatniej w jego życiu. W sobotę 13 kwietnia 1929 roku odchodzi z tego świata Emilia Wojtyła. Śmierć żony, do której prawdopodobnie Karol senior próbował się przygotować, jest ciosem, pod którym pada.

Cios jest tak bolesny, że ojciec nie jest w stanie przekazać tej tragicznej wiadomości młodszemu z synów, Lolkowi. Z zawodu wojskowy. Twardy i silny mężczyzna, który wiele w życiu widział. Poinformowanie 9-letniego synka o odejściu jego mamy okazuje się jednak już ponad jego siły. Prosił więc jego nauczycielkę, aby to ta – w możliwie delikatny, kobiecy sposób – przekazała synowi tę tragiczną wieść. Uznaje, że tak będzie po prostu lepiej.

Przywołuję dziś tę scenę, aby także i nasze męskie serca wzięły coś dla siebie z tej trudnej historii. Ojciec przyszłego świętego, człowiek, który oddał mu praktycznie cały swój czas – wysiłek, pracę, wreszcie miłość – on także nie był herosem. On także był człowiekiem. Tylko człowiekiem. Pomimo zewnętrznej maski twardego wojskowego, facetem o wrażliwym sercu. Nie, nie będę tu wchodził w polemikę z biografami ojca Lolka – czy fakt, że nie był w stanie poinformować osobiście o śmierci mamy swego syna był jego porażką czy dojrzałą decyzją. Nie moja rola. Zresztą i tak nie chciałbym tego robić.

Wierność. Do końca

Wolę zamiast tego przywołać na koniec scenę opisaną przez Jana Kusia, młodszego kolegę Lolka. Z czasów tuż po odejściu mamy. To było przed lekcjami. Jan Kuś wstąpił na chwilę do kościoła. „Zobaczyłem wtedy starszego pana, nieco pochylonego, z siwą jak gołąbek brodą, prowadzącego za rękę mojego kolegę Lolka”.

Karol Wojtyła senior. Z błędami czy bez błędów. Na pewno do końca na posterunku. Do końca z synem. Wzór.




Czytaj także:
Należałem do katolickiej mafii. I jestem z tego dumny


Opiekun trzyma chorą osobę za rękę

Czytaj także:
Niewidzialny Klasztor Jana Pawła II

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
ojciec
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
BEZDOMNY JEZUS
Katolicka Agencja Informacyjna
Wezwali policję do bezdomnego, a tam Jezus
OJCIEC SERAFIM
Łukasz Kobeszko
Przepięknie śpiewa i modli się w języku Jezus...
GIULIA MICHELINI
Silvia Lucchetti
Świadectwo włoskiej aktorki, która urodziła j...
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
Theresa Aletheia Noble
Dobra spowiedź. 10 cennych rad od księży
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail