Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Kręgosłup nie jest gorsetem. O życiu zasadami lub możliwościami

JOLA SZYMAŃSKA
fot. Anna Nycz
Udostępnij

„Dojrzałość zaczyna się w momencie, kiedy bierzesz odpowiedzialność za swoje życie”. Z pozoru prosta sprawa. W rzeczywistości - zbyt często czujemy się ofiarami. I nie chcemy uwierzyć, że to także nasza decyzja.

„Przebaczenie to nie nakaz, ale dar” – mówili u dominikanów na Służewie niemal jednogłosem o. Tomasz Gaj i Jon Frederickson, psychoterapeuta i autor książki „Kłamstwa, którymi żyjemy”. Ich rozmowę o psychoterapii i duchowości od wczoraj można zobaczyć na YouTube.

Przebaczenie to nie decyzja. Ono może się w nas wydarzyć. Pod warunkiem, że zobaczymy, co nam zabrano i zaakceptujemy ten fakt – tłumaczy Frederickson. Ale prosić kogoś, by przebaczył, nim jest w stanie to zrobić, to akt przemocy.

Wczoraj po raz pierwszy usłyszałam, że nie muszę przebaczać. Nie muszę wmawiać sobie, że przebaczam. Łudzić się, że to kwestia wypowiedzenia magicznego zaklęcia. Wreszcie, nie muszę upychać złości w kościach, mięśniach, szarych komórkach, w podświadomości. Ulżyło mi.

 

Teolog o pozytywnym Bogu

Przedwczoraj było jeszcze ciekawiej. Ks. Strzelczyk w wywiadzie dla KAI-u, opublikowanym także na stronie Aletei, powiedział, że nie muszę się też bać. Wiedziałam to od jakiegoś czasu, ale zastanawiałam się, czy to nie wywrotowe myślenie. Tyle razy słyszałam o szatanie i jego mocy, która czyha na sekundę mojej nieuwagi. Strasznie jestem o to zła, bo kiedyś naprawdę się bałam.

A tu nagle teolog o pozytywnym Bogu. O tym, że „nie ma Boga negatywnego”. Że przekleństwa nie działają jak pioruny. Że strachy to strachy na lachy. Że zagrożenia duchowe to zagrożenia dla tych, którzy się na nich skupiają.

Ulżyło mi znowu.

 

Dwie twarde ściany

Dwie najpoważniejsze przeszkody w mojej głowie brzmią: „musisz” i „nie możesz”. „Musisz”, bo jeżeli nie, będziesz złym człowiekiem. „Nie możesz”, bo jeżeli tak, grozi ci zło. Długo nie widziałam tych dwóch ścian, choć idąc, często się o nie obijałam. A wcale nie były miękkie.

Nie możesz. Musisz. Musisz. Jeżeli nie, zastanów się nad sobą. Nie możesz. Jeżeli spróbujesz, narazisz się na tragedię. Taki pakiet startowy „małego katolika”, który z biegiem lat przeobraża się w zagrożenie. Wcale nie duchowe.

Czytaj także:
Gdybym się nie bała

 

Rób to, czego nie możesz

Casey’ego oglądam od kilku miesięcy. W „NO EXCUSES” musiałam kliknąć, bo mam sporo wymówek. „Wymówki, to takie przeszkody, dla których rezygnujesz ze swoich marzeń” – mówi, a ja widzę jego rysunki. Kartka z czerwonym „excuses” (wymówki – ang.) zasłania żółte „obstructions” (przeszkody – ang.).

Przeszkód jest wiele i ma je każdy. Wymówka to decyzja. Niewinna ucieczka. Zwalenie winy na system, rodzinę, trudne warunki. Casey pokazuje w filmie człowieka, który z nich zrezygnował. To Quentin Kenihan.

 

Nie potrafię zrozumieć nazwy jego choroby po angielsku. Miał nie przeżyć doby. Żyje czterdzieści lat. Jest reżyserem i producentem filmowym. Adwokatem do spraw osób niepełnosprawnych. Zagrał w „Mad Max: Na drodze gniewu”, który zdobył Oscara.

Kiedy trafiasz do szpitala, masz dwie możliwości. Możesz przeżyć albo umrzeć. „Wcześnie powiedziałem sobie: jeżeli będę żyć, pieprzę to i będę żyć na całego” – Quentin tłumaczy, dlaczego nie pozwolił, żeby jego przeszkody stały się wymówkami.

 

Sznur chrząstek

Chcę nie być do niczego zmuszana. Chcę móc czuć złość i żal. Nie bać się zła. Nie wyobrażać sobie zagrożeń. Chcę przeżywać w swoim tempie. Mieć prawo do bólu. Nie czuć się złym człowiekiem, kiedy cierpię. Nie czuć się złym człowiekiem, kiedy czuję.

Chcę żyć poza ścianami „muszę” i „nie mogę”. Chcę wybierać. Mieć kręgosłup, który nie jest sztywnym gorsetem, ale sznurem elastycznych chrząstek, oplecionych w tkankę mięśniową.

Dojrzałość zaczyna się w momencie, kiedy bierzesz odpowiedzialność za swoje życie. Za to, kim jesteś, co robisz – tłumaczyli na Służewie o. Tomasz Gaj i Jon Frederickson. Z pozoru prosta sprawa. W rzeczywistości – zbyt często czujemy się ofiarami. I nie chcemy uwierzyć, że to także nasza decyzja.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail