Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Podnieś wzrok ku Niebu i dostrzeż tę niesamowitą perspektywę. Komentarz do Ewangelii

MĘŻCZYZNA PATRZY W NIEBO
Pexels | CC0
Udostępnij

Lubię wyłapywać sytuacje, w których objawia się dobro i miłość. Tak, wierzę, że trzeba patrzeć na ziemię, bo Bóg chodzi po ziemi i jest tu mnóstwo śladów Jego obecności. Ale czasem trzeba spojrzeć w Niebo. Po co?

Muszę przyznać, że dotąd patrząc na scenę Wniebowstąpienia, akcentowałem to pytanie, które aniołowie zadają uczniom stojącym z głowami podniesionymi ku górze: „Mężowie z Galilei, dlaczego stoicie i wpatrujecie się w niebo?”. Widziałem w tym przypomnienie, że trzeba żyć tu i teraz. Szukać Jezusa w codzienności. Przecież odchodząc, powiedział: „Jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata”.

Lubię dostrzegać piękno w świecie. Lubię wyłapywać sytuacje, w których objawia się dobro i miłość. Tak, wierzę, że trzeba patrzeć na ziemię, bo Bóg chodzi po ziemi i jest tu mnóstwo śladów Jego obecności.

Wierzę, że chrześcijaństwo nie jest w kontrze do życia, które mamy. Nasze życie nie jest epizodem, który trzeba jakoś przetrwać. Wierzę, że jest ważne, bo jest darem od Boga. Nie traktuję chrześcijaństwa jako ucieczki od życia. Wręcz przeciwnie, ono prowadzi do pełni życia.

A jednak docieram do momentu, w którym to spojrzenie w górę, ku niebu staje się naprawdę radością. Jedna z moich ulubionych pieśni neokatechumenalnych jest wołaniem: „Weź mnie do nieba, weź mnie do nieba, o mój Panie! Albowiem umrzeć jest dla mnie pewno lepiej! Jest dla mnie na pewno lepiej przebywać z Tobą!”.

Jest dużo sytuacji w moim życiu, które sprawiają, że czuję się szczęśliwy. Wszystkie są jednak ulotne. Czasem będąc szczęśliwym, zaczynam się bać o to, że to zaraz minie. I faktycznie, prędzej czy później mija. Nie ma tutaj na ziemi trwałego szczęścia. A człowiek chce być szczęśliwy.

Weź mnie do nieba, bo tam jest szczęście trwałe, niekończące się. Kiedy przeżywam coś pięknego tu, na ziemi, to myślę sobie czasem, że skoro tutaj mogę czuć się tak dobrze, to jak musi wspaniale być tam. Jakie to musi być cudowne być nieustannie w obecności Tego, który jest Miłością i być ciągle nasyconym Jego miłością.

Kiedyś w momentach szczęścia byłbym skłonny powiedzieć za Faustem: „Chwilo trwaj!”. Dzisiaj, bym tak nie powiedział. Uwielbiam celebrować szczęście, ale nie chcę zatrzymać się na tym, co jest na ziemi, bo wierzę, że jest coś więcej.

Kiedyś kupiłem sobie bluzę z napisem: „Chcę mieć wszystko”. Wtedy to było mocno światowe. Dzisiaj czytam to inaczej. Owszem, dalej chcę mieć wszystko, ale wiem, że to „wszystko” nie znajduje się tu na ziemi. Wszystko, czego chcę jest właśnie w niebie.

Więc idąc dalej przez świat, żyjąc tu i teraz, ale w głębi duszy śpiewam: „Weź mnie do nieba, weź mnie do nieba, o mój Panie!”. Dobrze jest czasem podnieść wzrok ku niebu i zobaczyć niesamowitą perspektywę, która jest przed nami.

 

I czytanie: Dz 1, 1-11
II czytanie: Ef 4, 1-13
Ewangelia: Mk 16, 15-20

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail