Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail
Aleteia

Wsłuchaj się w siebie, zanim się w coś zaangażujesz

ZNUDZONA KOBIETA W POCIĄGU
Joshua Rawson-Harris/Unsplash | CC0
Udostępnij
Komentuj

Codziennie wielokrotnie ktoś chce skorzystać z Twojej uwagi, czasu, zaangażowania. Jeżeli za każdym razem zgadzałbyś się na prośby ze strony znajomych lub obcych ludzi, to już po krótkiej chwili przestałbyś żyć własnym życiem, a jedynie wypełniałbyś zadania narzucone Ci przez innych.

Samoświadomość – podstawa asertywności

Marta jest nauczycielką matematyki w liceum. W sobotę w weekend majowy zadzwoniła do niej znajoma, Ewa, z pytaniem, czy może podać numer telefonu Marty znajomemu, który ma jakiś matematyczny problem. Marta przez chwilę się wahała, ale powiedziała nie.

Zawsze chętnie pomagała, ale tym razem odmówiła. Ewie wytłumaczyła, że jest końcówka majowego weekendu, sobota, czas, który z zasady rezerwuje dla rodziny. Ewa nie widziała na czym ów problem matematyczny znajomego polega, a przez to Marta nie umiała przewidzieć, ile czasu zajmie jej udzielenie pomocy. Nie wiedziała nawet, czy będzie umiała pomóc. Czuła, że wyrażenie zgody nie byłoby ok dla niej. Nie chciała tracić cennego dla niej czasu z mężem i córkami. Dlatego postawiła granicę i powiedziała nie.

 

Stawianie granic nie jest proste, ale jest konieczne

Codziennie wielokrotnie ktoś chce skorzystać z Twojej uwagi, czasu, zaangażowania. Jeżeli za każdym razem zgadzałbyś się na prośby ze strony znajomych lub obcych ludzi, to już po krótkiej chwili przestałbyś żyć własnym życiem, a jedynie wypełniałbyś zadania narzucone Ci przez innych. Najprawdopodobniej dość szybko zacząłbyś odczuwać złość, frustrację lub zniechęcenie, a dodatkowo czułbyś się przytłoczony i zmęczony.

Dlatego tak ważne jest, abyś ćwiczył się w asertywności i stawianiu granic. To dzięki mówieniu nie masz szansę zwolnić, skoncentrować się na tym co dla Ciebie ma znaczenie, a także budować zdrowe i pełne miłości relacje.

W teorii stawianie granic wydaje się proste, jednak w praktyce tak łatwo już nie jest. Wymaga ono ćwiczenia samoświadomości, określania swoich celów i priorytetów, a także obserwowania swoich odczuć. Bez tego możesz dopiero po fakcie zorientować się, że robisz rzeczy, których tak naprawdę nie chcesz lub odkryć, że znów niepotrzebnie wziąłeś na siebie czyjeś obowiązki. Poza tym, wiedząc co jest dla Ciebie ważne, łatwiej będzie Ci odmówić bez zbytniego tłumaczenia się, przepraszania czy poczucia winy.

 

Co jest ok, a co nie jest ok?

Uczenie się asertywności to proces, w którym nabywasz różne umiejętności. Jedną z nich jest wspomniana samoświadomość, czyli świadomość czego pragniesz, do czego dążysz, ale też tego, co się w Tobie dzieje, jakie emocje i uczucia się pojawiają.

Marta wiedziała, że czas z mężem i dziećmi jest dla niej cenny. Dość dużo pracowała, dlatego w weekendy starała się mieć czas dla rodziny i na odpoczynek. Te zasady pozwoliły jej odmówić pomocy nieznajomemu bez wyrzutów sumienia. Na początku miała chwilę zawahania, ale zadała sobie pytanie: Czy to będzie dla mnie ok? Czy będę się z tym dobrze czuła? Gdy zobaczyła, że odpowiedź na oba pytania brzmi nie, dużo łatwiej jej było postawić granicę.

Brené Brown w jednym z wywiadów powiedziała, że granice odróżniają to, co jest ok, od tego, co nie jest ok. W praktyce pytanie czy to jest dla mnie ok, czy jest nie ok? można rozwinąć do zestawu kilku prostych pytań:

  • Czy to (prośba, zobowiązanie itp.) jest dla mnie ok? Czy robiąc to będę czuł się z tym dobrze?
  • Jakie uczucia to we mnie wywołuje? Pozytywne (radość, ekscytację, zadowolenie, spokój, opanowanie) czy negatywne (złość, poczucie winy, frustrację, lęk, niezadowolenie)?
  • Jeżeli nie jest to dla mnie ok, to dlaczego? Co to we mnie powoduje?
  • Jeżeli to zrobię, to czy później będę się z tym dobrze czuł?
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail