Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail
Aleteia

O. Faltas: od 30 lat nie widziałem takiego gniewu Palestyńczyków

ZAMIESZKI W PALESTYNIE
AFP/EAST NEWS
Udostępnij
Komentuj

Od 30 lat nie widziałem takiego gniewu Palestyńczyków. Ale nie przestajemy modlić się o pokój - powiedział agencji SIR o. Ibrahim Faltas z franciszkańskiej Kustodii Ziemi Świętej, komentując protesty przeciwko otwarciu w Jerozolimie ambasady USA w Izraelu.

W Strefie Gazy w starciach Palestyńczyków z izraelskimi żołnierzami zginęło już co najmniej 58 osób, a 2700 zostało rannych (część z nich wskutek ostrzału ostrą amunicją). Z informacji podanych wcześniej wynika również, że wśród zabitych jest przynajmniej 8 osób, które nie ukończyły 16 roku życia. Protesty trwają także w drugiej części państwa palestyńskiego – na Zachodnim Brzegu, w tym w Betlejem.

Rada Bezpieczeństwa ONZ chciała przyjąć oświadczenie wzywające do przeprowadzenia „niezależnego i przejrzystego” śledztwa dotyczącego starć na granicy Strefy Gazy. Zostało ono jednak zablokowane przez Stany Zjednoczone.

Agencja AFP dotarła do kopii oświadczenia, jakie wydano:

Rada Bezpieczeństwa wyraża oburzenie i żal z powodu zabójstw palestyńskich cywilów, korzystających ze swojego prawa do pokojowego protestu.

Stany Zjednoczone o sprowokowanie krwawych starć w Strefie Gazy oskarżają Hamas.

 

„Jeśli nie będzie pokoju w Jerozolimie…”

Otwarcie ambasady oznacza ostateczne uznanie przez USA Jerozolimy za stolicę Izraela. 15 maja przypada 70. rocznica jego powstania. Obserwatorzy obawiają się w związku z tym nasilenia protestów Palestyńczyków, którzy także uważają Jerozolimę za swoją stolicę.

O. Ibrahim Faltas, dyrektor szkół franciszkańskich w tym mieście i odpowiedzialny w Kustodii Ziemi Świętej za relacje z Izraelem i Palestyną, jest zdania, że „proces pokojowy wydaje się być zatrzymany”. Jego zdaniem decyzja Donalda Trumpa o przeniesieniu ambasady z Tel Awiwu do Jerozolimy nie tylko wzmogła palestyńskie resentymenty, ale także podzieliła izraelskie społeczeństwo. „Tu w Jerozolimie są Izraelczycy, którzy się cieszą i inni, którzy kontestują tę decyzjęˮ – stwierdził zakonnik.

Przypomniał słowa św. Jana Pawła II: „Jeśli nie będzie pokoju w Jerozolimie, niemożliwy będzie pokój na całym świecie”. Zapewnił jednocześnie, że franciszkanie, którzy są tu od 800 lat, nigdy nie stracili nadziei, dlatego modlą się i „pozostają u boku ludzi, którzy cierpią, chcą dialogu i pokoju”.

Źródło: KAI, AFP, PAP

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail