Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Niepełnosprawni dorośli a ubezwłasnowolnienie. Trudny i delikatny temat…

OSOBA NIEPEŁNOSPRAWNA
Shutterstock
Udostępnij

Opieka nad dorosłymi osobami niepełnosprawnymi wymaga nie tylko pieniędzy i sprzętu rehabilitacyjnego. Czasem wiąże się z koniecznością podjęcia decyzji, których podjąć wcale nie chcemy...

Niepełnosprawni intelektualnie ofiarami oszustów

Na początek krótka historia. W pewnym szpitalu przebywał pan Jan, dla znajomych Janek. Od lat wracał do znanego sobie oddziału. Kojarzył lekarzy i pielęgniarki. Dzięki temu mniej się bał. Pan Jan był niepełnosprawny. Lekarze już w dzieciństwie zdiagnozowali u niego poważne upośledzenie umysłowe. Jan miał ponad czterdzieści lat. W rozmowie miało się jednak wrażenie, że słowa wypowiada pierwszak ze szkoły podstawowej.

Pewnego razu obok Jana w pokoju leżał Krzysiek. Niestety, nie był uczciwym człowiekiem, ale dla pana Jana to był ktoś: wysoki, potężny, świetnie grał w ping-ponga. Krzysiek poprosił Janka, by ten przez telefon kupił dla niego komputer. Zobowiązał się, że będzie spłacać raty, ale umowa miała być na Jana. Kurier przywiózł sprzęt. Pan Jan nie miał przy sobie dowodu osobistego, ale kiedyś zrobił jego ksero, co kurierowi wystarczało. Komputer zabrał Krzysztof. Na odchodne powiedział Janowi, że jednak spłacać rat nie zamierza.

 

Co to jest ubezwłasnowolnienie

Personel szpitala zastanawiał się, jak można kupić komputer na podstawie ksero dowodu osobistego. Rodzina pana Janka myślała o czymś innym. Pytała: Jak to się stało, że zawarł on umowę, będąc osobą ubezwłasnowolnioną. Co to oznacza?

Z Encyklopedii Prawa Medycznego można dowiedzieć się, że „Ubezwłasnowolnienie to pozbawienie osoby fizycznej zdolności do czynności prawnej całkowicie lub częściowo. Jego podstawą jest orzeczenie sądu”. W tym jednym zdaniu zawartych zostało kilka kluczowych informacji.

Ubezwłasnowolnienie:

– dotyczy tylko ludzi, u których zdiagnozowano określone zaburzenia psychiczne,

– oznacza, iż konkretna osoba pozbawiona zostaje możliwości podejmowania skutecznych decyzji (całkowicie albo częściowo, a więc w pewnych tylko sytuacjach),

– decyzję taką podjąć może wyłącznie sąd na wniosek bliskich, jeżeli dana osoba „nie jest w stanie kierować swym postępowaniem” – jak czytamy w jednym z przepisów kodeksu cywilnego.

 

Obawy związane z ubezwłasnowolnieniem

Przepisy prawne to jednak nie tylko opasłe tomy kodeksów lub ustaw. Jak mawiał wybitny polski socjolog i prawnik prof. Leon Petrażycki, prawo jest częścią naszej psychiki. Gdy pojawia się jakiś dla nas istotny przepis, zaczynamy o nim myśleć, oceniamy go, a następnie działamy w konkretny sposób. Ubezwłasnowolnienie jest jednym z tych zjawisk, które mogą wywoływać silne emocje.

Część osób uznać może bowiem, że pozbawienie prawa do decydowania o sobie to w zasadzie śmierć cywilna. Inni z kolei dojdą do wniosku, że osoba zależna od opiekuna straci cały swój majątek. Jeszcze inni stwierdzą, że ubezwłasnowolnienie to to samo co umieszczenie w szpitalu psychiatrycznym.

Obawy te nie są jednak do końca trafne. Ubezwłasnowolnienie pozbawia człowieka zdolności do prawnego działania. Inaczej rzecz ujmując: czyny, które będzie podejmować, nie będą miały ważnych dla niego skutków.

Wróćmy do naszego bohatera: pan Jan kupił komputer jako osoba ubezwłasnowolniona. Nie miał jednak do tego prawa. Umowa przez niego zawarta była nieważna. Gdyby jednak nie był  ubezwłasnowolniony, wówczas pojawiłby się problem. Będąc dorosłą osobą dokonał zakupu, do czego formalnie miał prawo, ale intelektualnie i emocjonalnie nie był do tego przygotowany. Pozbawienie go przez opiekuna możliwości podejmowania wiążących decyzji uchroniło go przed odpowiedzialnością, której nie potrafił przewidzieć.

 

Potrzebna zmiana w prawie

Teoretycznie w tej sytuacji wszytko wygląda ok. Czy jednak nie jest to złamanie praw osoby niepełnosprawnej? Czy nie doznaje ona tutaj szkody? Pytania te są coraz głośniejsze, zwłaszcza od chwili, kiedy Polska przyjęła Konwencję o prawach osób niepełnosprawnych. Dokument ten – wydany przez Organizację Narodów Zjednoczonych – stanowczo zwraca uwagę, że wszystkie osoby winny być równe dla prawa, bez względu na doświadczaną niepełnosprawność.

Obawy dotyczące ubezwłasnowolnienia mają pewne uzasadnienie. Zdarzają się np. sytuacje, gdy na opiekuna osoby niepełnosprawnej wyznaczony zostaje ktoś na stałe mieszkający poza Polską. Spotkać się także można z przypadkami, kiedy sąd orzeka ubezwłasnowolnienie a jednocześnie nie wyznacza opiekuna. Czasem pojawiają się wątpliwości dotyczące osoby owego opiekuna. Co zrobić, kiedy np. ktoś ma być ubezwłasnowolniony z powodu problemów z hazardem, a jego opiekun jest uzależniony od alkoholu?

To m.in. dlatego coraz głośniej podkreśla się konieczność zmiany polskiego systemu prawnej opieki nad osobami niepełnosprawnymi, które nie potrafią same podejmować racjonalnych decyzji. Proponuje się zmianę modelu z opieki na wsparcie. To człowiek doświadczający niepełnosprawności ma decydować, kto będzie udzielać mu pomocy. Organizacje takie jak Helsińska Fundacja Praw Człowieka czy Polskie Stowarzyszenie Osób z Upośledzeniem Umysłowym od lat podkreślają, że zmiana prawa jest w tym obszarze konieczna. Nie ma bowiem obecnie np. rzetelnej kontroli sposobu sprawowania opieki nad osobą mająca przedstawiciela ustawowego.

 

Prawa osób ubezwłasnowolnionych

Od kilku lat obserwujemy zmiany w kwestii praw osób ubezwłasnowolnionych. Mogą one np.:

– same złożyć wniosek o zniesienie ubezwłasnowolniana,

– nie zgodzić się na leczenie w szpitalu lub skierowanie do domu pomocy społecznej, jeśli rozumieją, w jakiej znajdują się sytuacji,

–  same żądać wypisu ze szpitala lub domu pomocy społecznej.

Warto także pamiętać, że opiekun prawny nie jest tutaj władcą osoby ubezwłasnowolnionej. Gdyby np. ktoś został z jakichś powodów opiekunem prawnym twórcy Microsoftu Billa Gatesa, to nie oznacza jeszcze, iż przejmuje jego ogromny majątek. Musi on bowiem regularnie przedstawiać sądowi sprawozdanie dotyczące sposobów sprawowania opieki nad swoim podopiecznym.

 

Ubezwłasnowolnić dla dobra…

Jakiś czas temu odbyłem rozmowę z bliską mi osobą, która opiekuje się swoim dorosłym niepełnosprawnym dzieckiem. Kobieta powiedziała mi, że nigdy nie ubezwłasnowolni swojej córki. Jej zdaniem byłoby to zbyt wielkie wkroczenie w świat kogoś, kogo kocha. Ja spokojnie starałem się jej wytłumaczyć, że ubezwłasnowolnionej to działanie właśnie dla dobra jej córki, to ochrona w sytuacji, w której – podobnie jak pan Jan – mogłaby zostać oszukana przez kogoś, kto chce wykorzystać pewną nieporadność, jaka pojawia się u osób niepełnosprawnych intelektualnie.

Kobieta ta uznała jednak, że pozbawienie jej córki prawnej samodzielności byłoby czymś za daleko idącym. Jeszcze próbowałem ją przekonywać, ale w pewnym momencie doszedłem do wniosku, że czas zamilknąć. Zacząłem ją bowiem sam ubezwłasnowolniać. Uznałem, że to ja najlepiej wiem, czego potrzebuje ona i jej dziecko…

Przekazanie praw opiekunowi osoby niepełnosprawnej bywa koniecznością. Tylko dzięki temu można ochronić kogoś przed skutkami zachowań, które mogą prowadzić np. do tragedii finansowej. Działanie to powinno być jednak ostatecznością i ta kobieta o tym wiedziała, a mnie przypomniała.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail