Aleteia
niedziela 25/10/2020 |
Św. Chryzanta i św. Darii
Styl życia

"Same dziewczynki? Ale macie pecha..." - też zdarzyło się Wam słyszeć takie komentarze?

DZIEWCZYNKI

Jelleke Vanooteghem/Unsplash | CC0

Katarzyna Wyszyńska - publikacja 17.05.18

Zawsze uczono mnie, że starszym należy się szacunek. Tak jakby godność człowieka rosła proporcjonalnie do jego wieku. Tym najmniejszym również się należy, nie mniejszy niż starszym. 

Płeć dziecka – czy ma aż tak duże znaczenie?

Czy są na sali mamy dwójki i więcej dzieci tej samej płci? W pierwszej ciąży powtarzano mi: „Byle było zdrowe!”. Z rezolutną, niespełna dwulatką u boku i okrągłym brzuszkiem z przodu, nasłuchałam się: „Teraz to musi być chłopak!”. Z dwiema córeczkami i w kolejnej ciąży: „Do trzech razy sztuka, może tym razem się uda”. A jak już się ta trzecia dziewczyna urodziła, to: „Teraz musicie się starać o chłopaka, facet musi mieć syna”. Albo takie westchnienia, zaglądających w wózek z niemowlakiem: „Trzecia też dziewczynka? No trudno, może jeszcze się pani uda”.


BRUCE RAIMER

Czytaj także:
Dwuletni chłopiec na siłę zmieniony w dziewczynkę – to udokumentowana tortura

Czy wolałabym syna? Jak można w ogóle o to pytać…

Co to za dziwne zjawisko? Gdy ktoś mnie pytał, czy wolałabym mieć syna, zastanawiałam się, jak można w ogóle zadać takie pytanie. Kocham moje córki ogromnie i nie zamieniłabym ich za nic w świecie. Myślę też, że gdybyśmy z mężem rozważali powiększenie rodziny, to bez względu na ewentualną płeć, którąkolwiek tych którzy przespali lekcje biologii, i tak nie da się przecież zaplanować. Tak, tak, można próbować zwiększać szansę, ale… czy to jest jakaś hodowla?

Czy obowiązującą normą, co najmniej jak ptaków egzotycznych, jest posiadanie „parki”? Czy płeć dziecka ma aż takie znaczenie? Ojciec, który nie spłodził syna nie jest „prawdziwym” ojcem? A mama dopiero jak ma córkę, to jest „prawdziwą” mamą? A ja się pytam… Że co? Czy to znaczy, że mając syna, była bardziej tatą niż mamą? Te wszystkie komentarze wprawiają mnie w osłupienie.

Niby polityki płci nie mamy, niby do Chin nam daleko, a jednak mentalność nie jest wcale tak odległa. Wiem, nie ma co brać sobie tych tekstów do serca, trzeba puszczać mimo uszu. Dają mi jednak do myślenia. Mam wrażenie, że to symptom głębszej choroby. Szczególnie, gdy są wyrażane przy moich dzieciach – zastanawiam się, jaki obraz w głowach tych małych dziewczynek w ten sposób kształtujemy? „Dziewczynka? Jaka szkoda”, „Tatuś pewnie chciałby syna”.


OJCIEC TULI SYNA

Czytaj także:
Masz dziecko? To zaprzyjaźnij się z tym uczuciem

Dzieci to nie przedmioty

Podobne komentarze w stosunku do dorosłego byłyby obraźliwe i kompletnie nie na miejscu. Dziecko jednak wciąż można traktować jak przedmiot. Taki najpewniej zakupiony na jakiejś internetowej aukcji, na której rodzice nie mogli co prawda do końca sprawdzić towaru, ale sami decydowali i wybierali co lepsze modele. Po porodzie więc należy wystawić im notę, wedle wybranych przez siebie kryteriów. Płeć, zdrowie, może wzrost, przesypianie nocy, wygląd lub temperament – wszystko można głośno ocenić, niczym konia na wystawie. Ale nie mówimy tu o koniach, mówimy o człowieku! Odrębnej istocie, która choć nie wszystko pojmuje, bardzo szybko się od nas uczy. Również oceniania. Poniżania. Poczucia własnej wartości. Jak ma ono wzrastać, gdy już od kołyski dostaje od społeczeństwa takie sygnały?

To jasne, że ludzie zawsze będą swoje gadać. Czego jednak z tych nieprzyjemnych spotkań mogłam się nauczyć? Zastanowiłam się nad moim sposobem komunikacji. Zaczęłam zwracać uwagę, w jaki sposób i co mówię o dzieciach, gdy o nich komuś opowiadam. Jak wyrażam się o nich przy nich, a jak osobno? Jak zwracam się do ciężarnych? Zawsze uczono mnie, że starszym należy się szacunek. Tak jakby godność człowieka rosła proporcjonalnie do jego wieku. Tym najmniejszym również się należy, nie mniejszy niż starszym.




Czytaj także:
Odpieluszkowe Zapalenie Mózgu, czyli o wyśmiewaniu matek

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
dziecirodzice
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
BEZDOMNY JEZUS
Katolicka Agencja Informacyjna
Wezwali policję do bezdomnego, a tam Jezus
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
OJCIEC SERAFIM
Łukasz Kobeszko
Przepięknie śpiewa i modli się w języku Jezus...
RĄCZKA NIEMOWLAKA
Marta Brzezińska-Waleszczyk
Byłam świadkiem 45 minut życia. To była lekcj...
GIULIA MICHELINI
Silvia Lucchetti
Świadectwo włoskiej aktorki, która urodziła j...
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail