Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail
Aleteia

Od 15 lat ukradkiem czytała. Hipermarket zrobił jej niespodziankę

KANAPA DO CZYTANIA KSIĄŻEK
Udostępnij

Ktoś w końcu zadbał o staruszkę czytającą po kryjomu książki w jednym z kijowskich hipermarketów.

77-letnia Anastazja Aristarchowna Szewczenko od 15 lat chodziła do hipermarketu na terenie centrum handlowego „Magelan”. Czytała tam książki, na kupno których nie było jej stać. Nikomu nie przeszkadzała. Jednak gdy któryś z klientów dochodził do półek, staruszka zostawiała książkę i uciekała z tego miejsca.

 

Kijowska staruszka z książkami

Zainteresowanie starszą panią zaczęło się, gdy jeden z użytkowników Facebooka, Bohdan Hdal, udostępnił jej zdjęcie. Pochłonięta lekturą, w chustce na głowie – pani Anastazja stała się wręcz żywym symbolem tego miejsca. W końcu ktoś zajął się tą sprawą i postanowił zadziałać.

Administracja hipermarketu podjęła decyzję, by zrobić dla staruszki niespodziankę. Specjalnie dla niej skonstruowano w sklepie wygodną kanapę z palet, na której położono dwie poduszki w kształcie serca. Kobieta na początku nie korzystała z kanapy – nie wiedziała, że aż tak się nią zainteresowano i z dedykacją dla niej stworzono miejsce do czytania.

 

Przeszłość Anastazji Szewczenko

Losem pani Anastazji zainteresowali się również dziennikarze. Staruszka opowiedziała im o swoim życiu. W wieku 15 lat przeprowadziła się do stolicy Ukrainy i rozpoczęła naukę w szkole tańca. Potem została tancerką w Operze Kijowskiej, gdzie występowała m.in. w roli łabędzia, panny młodej i syreny. Kilka lat ciężkiej pracy przypłaciła zdrowiem – do tej pory skarży się na dotkliwe bóle w nogach.

Niestety, nie miała też szczęścia w miłości – jej mąż okazał się alkoholikiem i hazardzistą. Staruszka przyznała dziennikarzom, że bardzo żałuje, że z powodu kariery nie urodziła dzieci. Będąc jednak na emeryturze, adoptowali wraz z mężem chłopca i dziewczynkę. Ale gdy została wdową, jej relacje z dziećmi uległy pogorszeniu – nie dość, że sprzedały bogaty księgozbiór pani Anastazji, by mieć w ten sposób pieniądze na alkohol, to prawdopodobnie przejmują także jej emeryturę. Staruszka nie pamięta, jaką ma wysokość świadczeń oraz kiedy ostatnio otrzymała pieniądze.

 

Hipermarket – ucieczka od życia

Pani Anastazja całe dnie spędza w centrum handlowym, by zapomnieć w ten sposób o ciężkim życiu i „zabić” czas. Gdy nie ma ani grosza przy sobie, żywi się na degustacjach w markecie. Nie przestaje też oddawać się największej pasji – czytaniu książek. Dobrze, że ktoś w końcu tę miłość zauważył i wpadł na pomysł postawienia dla niej kanapy. Kobieta nie będzie musiała już się ukrywać ani wstydzić tego, że kocha czytanie.

Zawstydzona jednak sytuacją, w jakiej się znalazła, powiedziała, że jest tyle innych, ważniejszych rzeczy, na które powinno się zwrócić uwagę. Ale chyba dobrze, że zwrócono ją właśnie na kobietę, która czerpie radość, z wydawałoby się, najprostszych czynności i nimi wypełnia swoje życie?

Źródło: booklips.pl

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail