Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

2019 bez Aletei? Z Tobą damy radę!      WESPRZYJ NAS

Aleteia

Ksiądz zorganizował I Komunię specjalnie dla Stasia, chorego 8-latka

KOMUNIA DLA STASIA
Udostępnij

Z powodu nowotworu Staś Ossowski z Osiecznej (województwo pomorskie) nie mógł przystąpić do Pierwszej Komunii Świętej i przeżyć jej w otoczeniu swoich rówieśników. Pomógł ksiądz, który uroczystość zorganizował specjalnie dla niego.

8-letni Staś nie mógł przystąpić wraz z innymi dziećmi do swojej Pierwszej Komunii Świętej ze względu na zły stan zdrowia. Chłopiec pod koniec ubiegłego roku zaczął się źle czuć. Objawy, które miał, były podobne do grypy: wysoka gorączka, bóle głowy, mdłości. Stosowano zatem odpowiednie leki, by pozbyć się infekcji. Nikt nie przewidywał czegoś poważniejszego. Grypa jednak nie może trwać w nieskończoność.

Taki stan zaczął niepokoić, zwłaszcza, że kolejne antybiotyki podawane chłopcu nie pomagały. W marcu lekarze znaleźli przyczynę złego stanu zdrowia dziecka. Diagnoza brzmiała jednak jak wyrok: neuroblastoma 4. stopnia, nowotwór złośliwy, który zaatakował kości czaszki, miednicę i szpik. Choroba błyskawicznie zaczęła się rozprzestrzeniać. Chłopiec trafił do szpitala do Bydgoszczy, następnie zaś został przetransportowany do Gdańska. Wciąż przechodzi intensywną chemioterapię.

 

Ks. Wandtka: wzruszenie było ogromne

Dla księdza Tadeusza Wandtka z parafii p.w. Niepokalanego Poczęcia NMP w Osiecznej, Pierwsza Komunia Święta Stasia to była bardzo wzruszająca chwila. Jak przyznał w rozmowie z Aleteią, łzy same cisnęły mu się do oczu. „Najtrudniej było mówić kazanie. Byłem chyba bardziej wzruszony niż podczas swojej mszy świętej prymicyjnej” – mówi.

Rodzina Państwa Ossowskich mieszka na terenie parafii. Ojciec Stasia jest radnym parafialnym i udziela się w różnych pracach przy parafii. Chłopiec przygotowywał się do przyjęcia sakramentu od początku roku szkolnego w ramach lekcji religii i dodatkowych spotkań. Bardzo odpowiedzialnie i sumiennie podchodził do przygotowań związanych z tak ważnym wydarzeniem w życiu każdego katolika. Rodzina Stasia jest bardzo religijna i jak mówi nam ks. Wandtka, rodzice wraz z babcią dbają o dobre wychowanie dzieci.

 

Na uroczystość Stasia przyszła cała klasa

W związku z koniecznością ciągłej hospitalizacji chłopiec rzadko bywał w domu, nie mógł się zatem przygotowywać wraz z rówieśnikami do przyjęcia sakramentu. Nie był też obecny, gdy jego koleżanki i koledzy przyjmowali w kościele Pierwszą Komunię Świętą. Ksiądz jednak wraz z rodzicami zaplanowali, że jeśli tylko uda się otrzymać przepustkę ze szpitala, chłopcu zostanie udzielony sakrament.

„Postanowiłem, że niezależnie która będzie pora dnia czy nocy, ja będę sprawował mszę świętą i udzielę Stasiowi Pierwszej Komunii Świętej. W oczach chorego dziecka mogłem podczas tej doniosłej chwili zobaczyć autentyczną radość” – wspomina ze wzruszeniem ks. Tadeusz Wandtka. Udało się przystroić odpowiednio kościół, zaprosić rodzinę i znajomych oraz kupić prezenty i kwiaty. Na tę uroczystość, która odbyła się 3 maja, przyszła także cała klasa chłopca. Nie obyło się również bez pamiątkowych zdjęć.

 

Staś wciąż walczy o życie

Rodzice i lekarze wciąż walczą o życie Stasia, ale na ten cel potrzebne są środki. Wszyscy wierzą, że ta walka, którą toczą, przyniesie oczekiwane skutki, a chłopiec będzie mógł się cieszyć pełnią życia jak każde zdrowe dziecko w jego wieku. Na swoim profilu mama chłopca, Regina Ossowska, informuje, że są szanse, by Staś mógł żyć.

Z historią Stasia Ossowskiego można zapoznać się na stronie Fundacji Siepomaga. Można też okazać wsparcie i przekazać pieniądze na leczenie chłopca, które w Polsce niestety nie jest w pełni refundowane.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail
2019 bez Aleteia.pl? Nie musi tak być!

Wierzę, że Aleteia.pl stała się dla Ciebie ważnym miejscem w Internecie i że nie wyobrażasz sobie, by nagle miała zniknąć. Niestety, w 2019 roku możemy liczyć na zdecydowanie mniejsze wsparcie ze strony zagranicznych katolickich sponsorów i inwestorów. Ta sytuacja sprawiła, że istnienie Aleteia.pl – która, paradoksalnie, rozwija się z sukcesami – stanęło pod znakiem zapytania. Bardzo potrzebujemy Twojej pomocy, bo bez niej nie damy rady kontynuować naszej misji ewangelizacyjnej.

Z Tobą damy radę!