Aleteia
niedziela 25/10/2020 |
Św. Chryzanta i św. Darii
Duchowość

Bł. Anastazy Pankiewicz: męczennik, który stracił dłonie, gdy pomagał więźniowi

BŁOGOSŁAWIONY ATANAZY PANKIEWICZ

Wikipedia | Domena publiczna

Eryk Łażewski - publikacja 30.05.18

Po spowiedzi stwierdził: „Jestem spokojny i gotowy na śmierć”. Oto polski franciszkanin, którego męczeńska śmierć nie została zapomniana.

Zanim zginął męczeńską śmiercią, o. Anastazy Pankiewicz stracił dłonie. Jak do tego doszło? Zacznijmy od początku.

Ojciec Anastazy Pankiewicz

9 lipca 1882 r. we wsi Nagórzany urodził się mały Jakub. Gdy dorósł, uczęszczał do prowadzonej przez Kościół szkoły ludowej w pobliskim Nowotańcu. Musiał być zdolny, gdyż naukę kontynuował w szkołach średnich Sanoka i Lwowa.




Czytaj także:
Bł. Marceli Callo. Zginął w obozie, bo był „nadto katolicki”

I właśnie we Lwowie, w wieku 18 lat, postanowił zostać franciszkaninem – bernardynem. Do zakonu przyjęto go chętnie, a on przyjął nowe imię zakonne – Anastazy, którym posługiwał się już do końca życia.

Młody bernardyn przez ponad 6 lat uzupełniał braki w edukacji. Święcenia uzyskał w 1906 r., a 2 lata później nastąpił kolejny ważny moment w jego życiu: został magistrem nowicjatu. Przez 4 lata nasz bohater zajmował się więc młodymi ludźmi i ich powołaniami. Zapewne wtedy postanowił zająć się na poważnie edukacją młodzieży.

Talent do kontaktu z młodzieżą

Okazja nadarzyła się dopiero w Łodzi. Gdy przełożeni skierowali go do niej, aby założył tam bernardyńską placówkę, postanowił, że znajdzie się w niej miejsce nie tylko na klasztor i kościół, ale też na szkołę.

Wkrótce ujawniły się zdolności organizacyjne o. Anastazego, który np. sprzedawał piasek wydobyty podczas kopania fundamentów pod wspomniane gmachy. Bernardyn w dużej mierze sam też zdobywał na nie środki. Przede wszystkim wysyłał dewocjonalia i „Leczniczy Balsam” (nalewkę własnej roboty) do Kanady, w zamian za co tamtejsza Polonia zasilała jego dzieła finansowo.

Anastazy Pankiewicz jeździł również po Łodzi, organizując np. dostawy cegieł dla swoich budów. A ponieważ nie znał miasta, jego przewodnikiem był nastoletni wtedy Zygmunt Ciesielski, który po latach tak wspominał:

O. Pankiewicz był bardzo przyjazny i komunikatywny, w rozmowie nie stwarzał dystansu. Można z nim było rozprawiać o wszystkim… Miał niewątpliwy talent w nawiązywaniu kontaktu z młodymi ludźmi.

Zależało mu na nich bez wątpienia. Wskazuje na to choćby fakt, że większość 3-piętrowego gmachu oddanego do użytku w 1937 r. zajmowała szkoła (klasztor miał tylko jedno piętro). I to szkoła nowoczesna: założyciel postarał się o przywóz wyposażenia pracowni przedmiotowych aż… z Francji!

Dodajmy jeszcze, że szkoła o. Pankiewicza miała za uczniów nie tylko katolików, ale też (co nie było częste w katolickich instytucjach) również protestantów. Innym ewenementem był fakt, że wszyscy nauczyciele (poza katechetą) byli ludźmi świeckimi.


BŁOGOSŁAWIONY JANOS BRENNER

Czytaj także:
Ks. Janos Brenner: napadli na niego oprawcy, a on trzymał Najświętszy Sakrament

Śmierć męczeńska w obozie zagłady

Podczas okupacji bernardyńską placówkę zajęli Niemcy. O. Pankiewicz był jednak blisko. Radzono mu zresztą, aby zdjął habit i ukrywał się. On jednak tego nie posłuchał, w efekcie trafił (30 października1941 r.) do obozu koncentracyjnego w Dachau.

Mimo ciężkich, obozowych warunków życia o. Pankiewicz – jak wspominał ks. Ludwik Bujacz – wszystkich pocieszał i zawsze był uśmiechnięty. Inny zaś więzień, mówił tak:

W promieniach zachodzącego słońca widziałem jego wyprostowaną sylwetkę, siwiutką głowę, twarz jasną, wychudzoną, ale rozpromienioną i pełną godności.

Jak widać, o. Anastazy jak zawsze pełen był życzliwości i pogody ducha. Prawdopodobnie to ten optymizm sprawił, że nasz bohater uwierzył na chwilę w niemieckie kłamstwa o tym, że inwalidzi będą lepiej traktowani niż pozostali więźniowie. Nie bronił się więc przed wpisaniem na listę właśnie inwalidów. Szybko jednak uświadomił sobie, że czeka go szybka śmierć. Powiedział wtedy „niech się dzieje wola Boża” i poprosił o sakrament pokuty. Po wyspowiadaniu się stwierdził jeszcze: „Jestem spokojny i gotowy na śmierć”.

Wkrótce przeniesiono go do Izby Inwalidów. A 20 maja 1942 r. zapakowano do pociągu. Właśnie pomagał wsiąść do niego jednemu z 59 kolegów z transportu, gdy zniecierpliwiony Niemiec zatrzasnął żelazne drzwi wagonu. Odcięły one o. Pankiewiczowi dłonie. Być może umarł z upływu krwi już w drodze do miejsca swego ostatecznego przeznaczenia. A jeśli nie, to uduszono go spalinami samochodu – komory gazowej – znajdującego się w austriackim zamku Hartheim (niedaleko Linzu).

Zwłoki spalono, ubranie wróciło do Dachau, a o. Pankiewicz 13 czerwca 1999 r. został ogłoszony błogosławionym Kościoła katolickiego.




Czytaj także:
Położna z Auschwitz. Historia kobiety, która przyjęła w obozie ponad 3 tys. porodów

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
męczennicyzakonnik
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
BEZDOMNY JEZUS
Katolicka Agencja Informacyjna
Wezwali policję do bezdomnego, a tam Jezus
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
OJCIEC SERAFIM
Łukasz Kobeszko
Przepięknie śpiewa i modli się w języku Jezus...
RĄCZKA NIEMOWLAKA
Marta Brzezińska-Waleszczyk
Byłam świadkiem 45 minut życia. To była lekcj...
GIULIA MICHELINI
Silvia Lucchetti
Świadectwo włoskiej aktorki, która urodziła j...
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail