Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Maryja i Józef: to pierwszy Boski romans? Abp Fulton J. Sheen wyjaśnia

MIŁOŚĆ MARYI I JÓZEFA
Udostępnij

Maryja i Józef wnieśli w swoje zaręczyny nie tylko śluby dziewictwa, lecz także dwa serca z większymi potokami miłości niż te, które kiedykolwiek wcześniej płynęły przez ludzkie piersi.

Jaki był święty Józef? Stary czy młody? Większość oglądanych dzisiaj przez nas posągów i obrazów Józefa przedstawia go jako starego człowieka z siwą brodą, który wziął Maryję i Jej ślub pod swą opiekę z nieco podobną obojętnością, z jaką lekarz bierze na ręce małą dziewczynkę. Nie mamy żadnych świadectw historycznych mówiących o wieku Józefa. Niektóre apokryficzne opisy przedstawiają go jako starca; ojcowie Kościoła żyjący później niż w czwartym wieku szli za tą legendą raczej rygorystycznie.

Kiedy poszukamy powodów, dla których sztuka chrześcijańska przedstawiała Józefa w podeszłym wieku, odkryjemy, iż miało to na celu lepszą ochronę dziewictwa Maryi. W jakiś sposób zapanowało przypuszczenie, iż starość jest lepszym obrońcą dziewictwa niż wiek dojrzewania. W ten sposób sztuka nieświadomie uczyniła Józefa czystym i niewinnym małżonkiem raczej dzięki wiekowi niż cnocie. Wygląda to tak, jakby najlepszym sposobem ukazania, że człowiek nigdy by niczego nie ukradł, jest przedstawienie go bez rąk; zapomina się również, że starzy mężczyźni również mogą mieć niewłaściwe pragnienia, tak samo jak młodzi.

 

Obietnica i moc

Ukazywanie Józefa jako czystego tylko dlatego, że jego ciało się zestarzało, jest jak wysławianie górskiego strumienia, który wysechł. Kościół nie wyświęci na kapłana mężczyzny, który nie ma sił życiowych. Chce mężczyzn, którzy mają coś do poskromienia, a nie takich, którzy są poskromieni, bo nie mają energii do bycia dzikimi. Nie inaczej powinno być z Bogiem.

Ponadto rozsądnie jest sądzić, że nasz Pan wolałby na przybranego ojca wybrać raczej kogoś, kto złożył ofiarę, niż kogoś, kto był do niej zmuszony. Znany jest też dodatkowy fakt historyczny, iż Żydzi krzywili się na nieproporcjonalne małżeństwo między tymi, których Szekspir nazywa „zrzędliwym wiekiem i młodością”; Talmud daje prawo do nieproporcjonalnego małżeństwa tylko wdowom lub wdowcom. W końcu wydaje się prawie niemożliwe, aby Bóg połączył młodą matkę, prawdopodobnie szesnasto- czy siedemnastoletnią ze starcem. Jeśli oddał swą Matkę młodemu mężczyźnie, Janowi, u stóp krzyża, to czemu miałby Jej dawać starca przy dziecinnym łóżeczku?

Józef był prawdopodobnie młodym mężczyzną, silnym, męskim, atletycznym, przystojnym, czystym i zdyscyplinowanym; był to rodzaj mężczyzny, którego widzi się czasem pasącego owce, pilotującego samolot lub pracującego jako cieśla. Nie był człowiekiem niezdolnym do miłości – wręcz musiał nią płonąć! Podobnie jak nie dowierzalibyśmy Najświętszej Matce, gdyby złożyła ślub dziewictwa jako stara panna w wieku pięćdziesięciu lat, tak też nie moglibyśmy dać wiele wiary Józefowi, gdyby został Jej małżonkiem, bo był posunięty w latach. W tamtych czasach młode dziewczęta, takie jak Maryja, składały Bogu śluby miłości bardzo rzadko, podobnie młodzi mężczyźni, pośród których Józef był tak wybitny, że nazywano go „sprawiedliwym”. Zamiast więc być wysuszonym owocem podanym na królewski stół, był raczej kwiatem wypełnionym obietnicą i mocą. Nie znajdował się u wieczoru życia, lecz u jego poranka, tryskający energią, siłą i kontrolowaną namiętnością.

 

Najszczęśliwsi na świecie

Maryja i Józef wnieśli w swoje zaręczyny nie tylko śluby dziewictwa, lecz także dwa serca z większymi potokami miłości niż te, które kiedykolwiek wcześniej płynęły przez ludzkie piersi. Żaden mąż i żona nigdy nie kochali się nawzajem tak bardzo, jak Józef i Maryja.

Ich małżeństwo nie było takie jak inne, gdyż prawo do ciała zostało oddane; w normalnych małżeństwach jedność cielesna jest symbolem ich spełnienia, a ekstaza towarzysząca temu spełnieniu jest tylko przedsmakiem radości, jaka wstępuje do duszy, gdy ta osiąga zjednoczenie z Bogiem przez łaskę. Jeśli w małżeństwie występują przesyt i znużenie, to znaczy, że brakuje tego, co miało ono ukazywać lub że wewnętrzna Boska tajemnica nie była widoczna w działaniu, lecz w przypadku Maryi i Józefa nie potrzeba było symbolu jedności cielesnej, ponieważ już posiadali bóstwo. Po co gonić za cieniem, jeśli mieli substancję? Maryja i Józef nie potrzebowali spełnienia w ciele, gdyż według pięknych słów Leona XIII: „Spełnienie ich miłości było w Jezusie”. Po co zawracać sobie głowę migotliwymi świecami ciała, jeśli ich miłością jest Światłość Świata?

W małżeństwie cielesnym najpierw ciało prowadzi duszę, później zaś przychodzi spokojniejszy stan, kiedy dusza prowadzi ciało. W tym momencie partnerzy dążą do Boga. Jednak w małżeństwie duchowym to Bóg posiada od początku zarówno ciało, jak i duszę. Nikt nie ma prawa do drugiego ciała, gdyż wskutek ślubu należy ono do Stwórcy. W ten sposób Maryja i Józef połączyli samotność i małżeństwo duchowym cudem dziewictwa złączonym z więzią. Józef wyrzekł się ojcostwa w ciele, a jednak odnalazł je w duchu jako przybrany ojciec naszego Pana; Maryja wyrzekła się macierzyństwa, a jednak odnalazła je w swoim dziewictwie, jako zamkniętym ogrodzie, przez który nie miał przejść nikt oprócz Światłości Świata, która niczego nie naruszy swoim przyjściem – tak jak światło nie narusza okna, wchodząc do pokoju.

 

Okiełznany wodospad

O ile piękniejsi stają się Maryja i Józef, kiedy widzimy w ich życiu to, co mogłoby zostać nazwane pierwszym Boskim romansem! Żadnego ludzkiego serca nie poruszy miłość starca do kogoś młodego; ale kogo nie poruszy miłość młodej osoby do innej młodej osoby, kiedy ich więzią jest Przedwieczny, Bóg? Zarówno w Maryi, jak i w Józefie były młodość, piękno i obietnica. Bóg kocha katarakty, po których spływają kaskady wody i ryczące wodospady, ale kocha je bardziej, gdy nie zalewają i nie zatapiają Jego kwiatów, lecz są okiełznane i ujarzmione, by oświetlać miasto i ugasić pragnienie dziecka. W Józefie i Maryi nie znajdziemy kontrolowanego wodospadu i wyschniętego jeziora, lecz raczej dwoje młodych, którzy zanim poznali piękno jednej i siłę atrakcyjności drugiego, zapragnęli zrzec się tych rzeczy dla Jezusa.

Powyższy tekst jest fragmentem książki „Maryja Matka Boga. Pierwsza miłość świata” abp. Fultona J. Sheena, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Esprit.

MARYJA
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail