Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Prosisz o bezwarunkową miłość? A czy jesteś gotów, by twoje marzenie się spełniło?

MIŁOŚĆ
Anna Kolosyuk/Unsplash | CC0
Udostępnij

Kiedy zostajesz rodzicem, najczęściej masz w związku ze swoim dzieckiem ambicje, plany, pragniesz dlań sukcesów, akceptacji otoczenia, pochwał, podziwu. Życie jednak wie lepiej. I to ono najczęściej powoduje, że początkowe marzenia weryfikujemy i w końcu sprowadzamy do jednego: oby nasza latorośl była szczęśliwa.

Mallko – syn inny, niż się spodziewałeś

Od „Boże, dlaczego?” do „Zaakceptować znaczy dobrowolnie przyjąć to, co jest nam dane”. Taki proces przechodzi argentyński rysownik Gusti. Swój artystyczny pamiętnik zaczyna mocnym i szczerym wyznaniem: „Z dziećmi dzieje się czasem podobnie jak z rysunkami: nie wychodzą tak, jak sobie wyobrażałeś”.

Tak było z jego synem Mallkiem. Chłopiec urodził się z zespołem Downa. „Mallko i tata” pokazuje dojrzewanie do roli ojca. Zdecydowanie więcej tu grafik, kolaży, komiksowych obrazków, także prac sześcioletniego Mallka, niż słów.

Bo przez wspólne rysowanie (a także wybijanie rytmu do piosenek Red Hot Chilli Peppers czy AC/DC, piłkę nożną) Gusti i Mallko „dochodzą do siebie”. Tata pokonuje strach jak robot strzelający promieniami! Zupełnie inna od innych książka o miłości. A Gusti nie zastanawia się w niej, co wyrośnie z jego syna, jak poradzi sobie w życiu – po prostu pozwala mu być dzieckiem.

 

Bezradność i poczucie zagubienia

Kiedy nie masz pojęcia, jak pomóc własnemu dziecku. Zna to pewnie każdy rodzic niemowlęcia, które nie potrafi jeszcze wyraźnie komunikować, czego mu potrzeba. Znają to także rodzice starszych dzieci, które nie rozwijają się standardowo. To poczucie zna doskonale Keith Stuart oraz Alex, bohater książki Stuarta „Chłopiec z klocków”.

Obu łączy fakt, że są fanami gier komputerowych, że kupują poradniki, których potem nie czytają i że są ojcami autystycznych chłopców. Odkrywają, że z synkiem można bez problemu porozumieć się w wirtualnym świecie.

To przytrafiło się Zakowi, synowi Keitha Stuarta. Gry komputerowe nie mają najlepszej prasy, a jednak mogą stać się przyjazną przestrzenią, gdzie można bez ocen i wykluczania przez innych uczyć się, tworzyć, rozwijać.

Ta historia stała się inspiracją do napisania niezwykle poruszającej książki. „Życie stawia wiele barier przed ludźmi, którzy różnią się od innych. Każde narzędzie pomagające nam docenić te osoby – bez względu na to, jakie są i jak bardzo są od nas inne – jest cenne” – pisze Stuart w posłowiu „Chłopca z klocków”.

 

Dzień Dziecka

Po oba tytuły sięgnęłam mając na względzie 1 czerwca. Od zawsze żyję pośród książek i jeśli wiem, że sprawią przyjemność, lubię dawać je w prezencie. Tymczasem sama dostaję prezent – memento.

Jeśli prosisz o doświadczenie prawdziwej miłości, bądź gotów – marzenie może spełnić się w zupełnie inny, niż sobie wymyśliłeś, sposób. A najlepszym podarunkiem na Dzień Dziecka będzie właśnie owa bezwarunkowa miłość. Nie coś „mniej więcej” albo „prawie”.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail