Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Doceń pszczoły! Kościół już dawno to zrobił

BEE
Pexels
Udostępnij

Żywności ludziom dostarcza blisko 100 gatunków roślin, z czego ponad 70 jest zapylanych przez pszczoły. Gdyby nie te owady, nie moglibyśmy spożywać najbardziej popularnych owoców, wielu warzyw, jak również ziół, migdałów, a nawet herbaty i kawy.

Rok 2018 jest pierwszym, w którym ONZ obchodzi Światowy Dzień Pszczół. Prawie 1/3 tego, co spożywamy, jest efektem aktywności tych owadów. Czy grozi nam ich masowe wyginięcie, które, jak się powszechnie sądzi, będzie krokiem w stronę zniszczenia życia na Ziemi? Poznajmy bliżej te ciekawe i wciąż tajemnicze stworzenia.

 

Pszczoły od ćwierć miliarda lat na Ziemi

Biologii i analizie zachowań (etologii) pszczół poświęcono opasłe tomy, ograniczmy się więc tylko do podstawowych informacji. Nadrodzina pszczół (łac. Apoidea) liczy według szacunków prawie 20 tys. różnych gatunków owadów. Najbardziej znane i występujące powszechnie są cztery gatunki należące do rodzaju pszczoła (łac. Apis): pszczoła miodna, wschodnia, olbrzymia i karłowata. Żyją one w zorganizowanych społecznościach – rodzinach pszczelich, czyli rozległych koloniach, liczących nieraz do 80 tys. osobników. Wytwarzają miód – specjalnie przetworzone nektar, spadź i pyłek kwiatowy z roślin o kwiatach wonnych i barwnych.

Główną wydzieliną produkowaną przez pszczoły jest wosk. Innymi substancjami produkowanymi przez pszczoły są sfermentowany pyłek, mleczko lub ceniony z uwagi na walory zdrowotne propolis – żywiczna substancja, którą owady utwardzają swoje gniazda.

Pszczoły mogły się pojawić na naszej planecie prawie 225 mln lat temu, w epoce permu. Gatunki olbrzymie i karłowate żyją do tej pory dziko na terenach podrównikowych i na półkuli południowej, gatunek wschodni i miodny zostały przez człowieka udomowione i są od wieków hodowane na wszystkich zamieszkanych kontynentach. Nikt nie wie, kiedy tak naprawdę człowiek wpadł na pomysł hodowli pszczół i pozyskiwania od nich wosku i miodu. O pszczelarstwie pisano już w starożytności.

 

Co zawdzięczamy pszczołom

Codzienna praca pszczół polega właściwie na jednej czynności – zapylaniu. Odżywiając się pyłkami i nektarem roślin oraz dostarczając je swoim larwom, owady pozyskują cukier i wodę. Zbierając pokarm, przenoszą pyłek z rośliny na roślinę. Na słupkach kwiatów zawiązują się owoce i wykształcają się nasiona, przez co roślina żyje i rozwija się.

Pszczoła miodna udomowiona odwiedzić może ponad 2 tys. kwiatów dziennie. Praca pszczoły jest logiczna i metodyczna, przypomina pracę człowieka, w której jest miejsce na przerwy i odpoczynek. Po zebraniu pyłku mniej więcej z 50-100 kwiatów, pszczoła wraca do ula i po „chwili oddechu” wraca do obowiązków.

Według szacunków Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO), żywności ludziom dostarcza blisko 100 gatunków roślin, z czego ponad 70 jest zapylanych przez pszczoły. Gdyby nie te owady, nie moglibyśmy spożywać najbardziej popularnych owoców: jabłek, gruszek, śliwek, wiśni, czereśni, borówek, wielu warzyw: ogórków, pomidorów, jak również ziół, migdałów, a nawet herbaty i kawy. Plony drzew zapylonych przez pszczoły są blisko 200 razy większe niż tych, które ulegają samozapylaniu.

 

Masowe ginięcie pszczół

Do dzisiaj trwają spory, czy autorem obserwacji, że jeżeli pszczoły znikną całkowicie z powierzchni planety, ludziom pozostaną tylko 4 lata życia, jest Albert Einstein, czy też jako pierwszy wypowiedział je jeszcze w XIX stuleciu Karol Darwin lub pisarz Maurice Maeterlinck w książce „Życie pszczół”. Niezależnie jednak, czy potraktujemy je dosłownie, czy jako publicystyczną przenośnię, faktem pozostaje, że zniknięcie pszczół spowodowałoby w dalszej perspektywie koniec istnienia tysięcy gatunków roślin i trudne do przewidzenia zmiany w funkcjonowaniu całego ekosystemu.

Jednoznaczna odpowiedź na pytanie, czy pszczoły na Ziemi rzeczywiście masowo wymierają, nie jest rzeczą prostą. Naukowcy zgadzają się na pewno co do kilku faktów. Po pierwsze, globalna populacja pszczół nie jest dzisiaj optymalna i wykazuje niedobory, choć przybiera ona różne rozmiary w zależności od regionu. Po drugie, pszczołom niewątpliwie szkodzi duże zanieczyszczenie środowiska intensywną działalnością przemysłową, stosowanie niektórych chemicznych środków rolniczych oraz rabunkowa działalność człowieka w postaci wycinki wielu gatunków drzew i całych lasów.

W krajach, gdzie tradycje pszczelarskie mają bogatą historię (Polska, Czechy, Bałkany, Bliski Wschód), populacje rodzin pszczelich kształtują się na dość przyzwoitym poziomie. W Polsce, według danych renomowanego Instytutu Ochrony Roślin w Poznaniu, żyło w 2017 roku ponad 1,5 mln rodzin pszczelich, co daje liczbę ponad 60 mld osobników. Co więcej, od lat dziewięćdziesiątych XX wieku obserwujemy regularny, kilkuprocentowy przyrost rodzin na przestrzeni każdego roku. Nie oznacza to równocześnie, że pszczół nie mogłoby być u nas więcej.

Zjawisko masowego ginięcia pszczoły miodnej po raz pierwszy zaobserwowano w USA już kilkadziesiąt lat temu. Niemniej, dopiero w 2006 roku w literaturze problemu pojawiło się określenie Colony Collapse Disorder, skr. CCD, oznaczające masowy ubytek pszczół poza ulami i proces masowego umierania zwartych rodzin pszczelich.

Przyczyny tego zjawiska są różne: nowe rodziny pszczele i pojedyncze osobniki charakteryzują się znacznie słabszą odpornością i kondycją fizyczną niż poprzednie generacje, owady są coraz częściej atakowane przez pasożyty i wirusy, jak chociażby tzw. izraelski i kaszmirski paraliż pszczół.

Kolejne czynniki sprzyjające ginięciu pszczół to ocieplenie globalnej temperatury, stosowanie pestycydów, a nawet – hipotezę taką stawiają niektórzy badacze – wzmożone promieniowanie elektromagnetyczne spowodowane łącznością komórkową oraz Wi-Fi (fale mogą oddziaływać na zachowania pszczół).

Swoje mogą robić także zanieczyszczenie powietrza lub stosowanie modyfikacji genetycznych w uprawach – niektóre zmodyfikowane geny mogą uszkadzać układ immunologiczny pszczół oraz pogarszać ich zdolności nawigacyjne, przez co nie potrafią trafić do ula. Warto w tym kontekście pamiętać, że intensywne zmiany w ekosystemie prowadzić mogą do tego, że pszczoły mogą zostać pozbawione różnorodnego pokarmu, spożywanego przez nie od tysiącleci. To trochę tak, jakby pożywienie człowieka stopniowo pozbawiać białka, wapnia, soli mineralnych oraz witamin.

 

Na ratunek naszym pszczołom

Problem wymierania pszczół dostrzegła już kilka lat temu ONZ. Na konferencji afiliowanej przy tej organizacji Międzyrządowej Platformy ds. Różnorodności Biologicznej i Funkcjonowania Ekosystemów (IPBES) w Kuala Lumpur w 2016 roku oceniono, iż ginięcie pszczół zagraża globalnemu rolnictwu i potrzebie coraz większej produkcji żywności z uwagi na rosnącą populację Ziemi. Szczególne straty, sięgające setek tysięcy dolarów rocznie, widoczne są w produkcji warzyw, owoców oraz roślin oleistych. Pod koniec 2017 roku Zgromadzenie Ogólne ONZ uchwaliło rokroczne obchody Światowego Dnia Pszczoły na 20 maja.

Eksperci wskazują, że w kwestii ochrony pszczół nie wystarczą wielkie, międzynarodowe konferencje oraz działania na szczeblu polityki krajowej lub regionalnej. Rządy, szkoły, Kościoły oraz NGO-sy powinny uwrażliwiać ludzi, że działania takie należałoby zacząć od poziomu indywidualnego.

Warto zachęcać do sadzenia w ogródkach, na podwórkach i balkonach takich roślin, które dają pszczołom nektar i pyłek. Wystarczy, że w jednym bloku 10 osób posadzi w doniczce kwiaty miododajne: macierzankę, melisę lekarską, dziurawiec zwyczajny, nawłoć pospolitą, lucernę lub miodunkę, aby pszczołom zapewnić obszar zdrowego wyżywienia odpowiadający wielkości kilkuset boisk piłkarskich! Coraz większą popularność zyskują też akcje społeczne w rodzaju „Adoptuj pszczołę”, „Kurs wiedzy o pszczołach” organizowany on-line przez Greenpeace lub „UratujPszczole.pl”.

Boštjan Noč, prezes Związku Pszczelarzy Słowenii, napisał, że w XXI wieku pojawiła się przed ludźmi niepowtarzalna szansa, aby razem z pszczołami doprowadzić do czystego, zdrowego i przyjaznego środowiska naturalnego, będącego wspólnym domem dla obydwu gatunków. Warto nie zmarnować tej szansy.

 

Kościół o pszczołach

W tę noc pełną łaski przyjmij, Ojcze Święty, wieczorną ofiarę uwielbienia, którą Ci składa Kościół święty, uroczyście ofiarując przez ręce swoich sług tę świecę, owoc pracy pszczelego roju. Znamy już wymowę tej woskowej kolumny, którą na chwałę Boga zapalił jasny płomień. Chociaż dzieli się on użyczając światła, nie doznaje jednak uszczerbku, żywi się bowiem strugami wosku, który dla utworzenia tej cennej pochodni wydała pracowita pszczoła

– śpiewa chrześcijański Zachód w hymnie Exsultet podczas Wigilii Paschalnej.

Wschodnie chrześcijaństwo trudno sobie z kolei wyobrazić bez płonących woskowych świec, znajdujących się w każdej cerkwi. Rzeczywiście, owady opiewane w tekstach celebracji liturgicznych i od tysiącleci dające również pożywienie człowiekowi, muszą zajmować szczególne miejsce w hierarchii stworzenia.

Na podstawie: fao.org, efsa.europa.eu, zwiazekpszczelarski.pl

Tags:
ekologia
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail