Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Niebezpieczeństwo w Kościele: schematy, które gaszą ducha. Komentarz do Ewangelii

MAN THINKING
Shutterstock
Udostępnij

Ewangelia nie uczy nas schematów, uczy nas wrażliwości. Pewnego razu poproszono mnie o pomoc w sprawie Pierwszej Komunii dwóch dziewczynek z ciężką niepełnosprawnością. Wydawało się to niemożliwe. Ale…

Pewnego razu rodzice dwóch dziewczynek poprosili mnie o pomoc w sprawie Pierwszej Komunii ich córek. Obydwie urodziły się z wadą genetyczną, która jest przyczyną ich niepełnosprawności. Nie mówią, nie poruszają się o własnych siłach, muszą być karmione sondą. Wydawało się, że nie ma możliwości, żeby przystąpiły do Pierwszej Komunii. Nawet jakiś ksiądz, który był u nich po kolędzie im tak powiedział.

Czytaj także: Komunia Święta dla niepełnosprawnych intelektualnie. Nauczanie Kościoła i praktyka parafii

Trudno stwierdzić na ile będą świadome tego sakramentu, nie ma szans na pierwszą spowiedź, no i nie bardzo wiadomo, jak podać im Komunię. Kiedy poproszono mnie o pomoc, wiedziałem od razu, że ta Komunia musi się odbyć – mimo że będzie wykraczała bardzo poza schemat. Odbyła się dokładnie w urodziny dziewczynek. W ich mieszkaniu.

One leżały na łóżku, ubrane odświętnie, obok rodzice, a w przedpokoju dziadkowie. Ołtarzem był stół. Wszystko maksymalnie proste, żeby nie narażać dziewczynek na niepotrzebny stres. Kiedy przyszło do Komunii, ułamałem dwie cząsteczki Hostii, które strzykawką zostały podane dziewczynkom przez sondę. Zrobili to rodzice. To była bardzo nieschematyczna Pierwsza Komunia. Ale przecież nie chodzi o schematy. Chodzi o Ewangelię.

Pamiętacie, jak do Jezusa przynieśli człowieka sparaliżowanego i zrobili to wchodząc przez dach. Normalnie nikt nie wchodzi do domu przez dach. Ale skoro nie było jak wejść inaczej. A co On odpowiedział? Czy spytał ich, co wyprawiają? Nie, powiedział, że mają wiarę.

Mieli też miłość do tego człowieka i byli gotowi narazić się, żeby pomóc mu spotkać się z Jezusem. Wiedzieli, że dużo ważniejsze od dachu i sposobu wchodzenia do domu jest przyprowadzenie człowieka do Jezusa.

W końcu to sam Jezus był gotowy naruszyć utarte schematy i prawa, które przestawały służyć człowiekowi i stawały się bożkami. Tak było z szabatem upamiętniającym wielkie miłosierdzie Boga, który wyprowadził swój lud z niewoli egipskiej. Szabat przede wszystkim mówił o miłości Boga do swojego ludu, był świętowaniem miłosierdzia Bożego. Człowiek odpowiadał na to swoim uwielbieniem, oddaniem Bogu chwały.

Faryzeusze z czasem sprowadzili go do przepisu, który coś nakazywał, czegoś zakazywał. Jak mówi św. Paweł: „litera bowiem zabija, Duch zaś ożywia” (por. 2Kor 3,6). Myślę, że to jest ciągłe niebezpieczeństwo, także dzisiaj w Kościele. Są potrzebne normy i wypracowane schematy, ale jeśli one sprawią, że zgubimy Ewangelię – Dobrą Nowinę o miłości Boga do człowieka, to rozminiemy się z Jezusem.

Kiedy papież Franciszek w Wielki Czwartek z bazyliki na Lateranie przeniósł liturgię umywania nóg do rzymskich więzień, niektórzy oburzali się, że łamie tradycję. Kiedy udzielił ślubu w samolocie, inni pytali się, czy to spełniało wszystkie wymagane formalności. Kiedy chrzcił dzieci, które urodziły się w związkach niesakramentalnych, mówiono o tym, że to zły przykład.

Kardynał Krajewski opowiadał o spowiedziach papieskich, na które niektórzy reagowali oburzeniem: ale czy ten człowiek może otrzymać rozgrzeszenie? Papież ponoć lubi w takich momentach mówić, że Ewangelia dzieje się dzisiaj, tu i teraz. I trzeba sobie zadać pytanie o to, co zrobiłby Jezus i jak w tej sytuacji uobecnić Ewangelię. Bo w chrześcijaństwie chodzi o Ewangelię.

Jezus nie naruszał prawa szabatu, żeby się pokazać albo z pogardy do Prawa. Robił to tylko wtedy, kiedy w grę wchodziło dobro człowieka. To były sytuacje, które tak naprawdę nie tyle naruszały szabat, co przywracały jego istotę – pokazywały, że Bóg kocha człowieka i jest po jego stronie. Ewangelia nie uczy nas schematów, uczy nas wrażliwości.

Wszystko to, co robimy w Kościele ma sens, o ile prowadzi do tego, że człowiek doświadcza Bożej miłości i odpowiada na to uwielbieniem. Warto pod tym względem ciągle weryfikować wiele naszych schematów i rozwiązań, które mamy w Kościele.

W dzisiejszej Ewangelii Jezus pokazuje ludziom religijnym, że ich religijność rozmija się z Bogiem. To jest wciąż aktualne niebezpieczeństwo. Można także z chrześcijaństwa zrobić religijność, która tak naprawdę nie będzie miała wiele wspólnego z Jezusem. Musimy się ciągle nawracać. Nawracać się na Ewangelię.

Czytaj także: Wyobraźcie sobie świat, którym kieruje Duch – ogień miłości. Komentarz do Ewangelii

I czytanie: Pwt 5, 12-15
II czytanie: 2 Kor 4, 6-11
Ewangelia: Mk 2, 23 – 3, 6

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail