Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Od murarza do kardynała: niezwykłe losy boliwijskiego biskupa

IglesiaViva
Udostępnij

Biskup Toribio Ticona Porco był pucybutem, sprzedawcą lokalnej gazety, górnikiem, a także murarzem w państwowych browarach i szefem gminy… Kilka lat temu przeszedł na emeryturę, ale papież Franciszek właśnie mianował go kardynałem.

W rozmowie zamieszczonej na portalu informacyjnym boliwijskiego Kościoła Iglesia Viva biskup Toribio Ticona Porco wyznał, że nie oczekuje już więcej od życia. Rozmowa miała miejsce 2 lata temu, niedługo przed jego 80-tymi urodzinami. Miał świadomość, że wkracza w ostatni etap swojej wędrówki. „Nie czuję lęku, dostałem w życiu wiele rzeczy” – mówił.

 

Toribio Ticona: biskup najbiedniejszych

Pochodzi z bardzo prostej i ubogiej rodziny. Od wczesnego dzieciństwa podejmował się rozmaitych zajęć, aby wspomóc finansowo swoją mamę. Był pucybutem, sprzedawcą lokalnej gazety, górnikiem, a także murarzem w państwowych browarach. Następnie pracował w miejscowości Chacarilla, gdzie przez 14 lat piastował urząd szefa gminy.

Za działalność na rzecz najbiedniejszych, już jako kapłan, trafił do więzienia, dokąd przetransportowano go helikopterem. Ale – jak wspomina – „wszystko to zrobiliśmy ze względu na Pana”. Ten fakt z życia skromnego duszpasterza, który właśnie otrzymał nominację kardynalską pozostawał nieznany aż do 2016 roku, a to dlatego, że jego losy nie są jeszcze tematem żadnej biografii czy innej publikacji.

Tymczasem biskup Toribio Ticona stoi u progu nowego rozdziału, będzie służył Kościołowi jako kardynał – tam, dokąd skieruje go papież Franciszek.

 

Drugi w historii kardynał z Boliwii

W 1986 roku ksiądz Toribio został mianowany biskupem pomocniczym boliwijskiego miasta Potosí – w wieku 48 lat. Siedem lat później mianowano go zwierzchnikiem prałatury terytorialnej Corocoro – gdzie zamieszkał i służył lokalnej społeczności przekonany, iż będzie to jego ostatnia placówka.

Oficjalnie w 2012 roku przeszedł na emeryturę. Nie przestał jednak angażować się w powierzaną mu działalność, jak na przykład prowadzenie Państwowego Ogólnokształcącego Ośrodka Szkoleniowego CENAFI.

29 czerwca zostanie drugim w historii kardynałem boliwijskiego pochodzenia. Pierwszy to zmarły niecałe trzy lata temu arcybiskup Julio Terrazas.

Kościół w Boliwii przeżywa obecnie wyjątkowo radosny czas, gdyż poza nominacją kardynalską dla biskupa Toribio, wkrótce będzie świętował kanonizację swojej pierwszej świętej – Matki Nazarii Ignacii March. Błogosławiona Nazaria Ignacia od św. Teresy od Jezusa urodziła się wprawdzie w Madrycie, ale swoje zgromadzenie Sióstr Misjonarek Krzyżowych Kościoła założyła właśnie w Boliwii. Dotarło ono później z misją ewangelizacyjną również do innych krajów Ameryki Południowej.

„Chcę podnieść Boliwię z jej poniżenia, nie chcę tylko chleba dla biednych, ani rozdawać pochodzącej z datków jałmużny, ale podnieść godność tego ludu, ucząc go pracy, starać się dla niego o godziwą pracę i sprawić, by poczuł, że wszyscy razem i każdy z osobna jest zdolny odkryć piękno, harmonię, słodycz i szczęście bycia dziećmi Boga” – mówiła Matka Nazaria o swojej przybranej ojczyźnie.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail