Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Bohaterski lekarz wspiął się po balkonach. Pomoc wezwała 4-latka

LEKARZ WSPIĄŁ SIĘ PO BALKONIE
fot. Piotr Jędzura/poscigi.pl
Udostępnij

Dzwoniąc na numer alarmowy, dziewczynka powiedziała, że ktoś bliski potrzebuje pomocy, podała adres i odłożyła słuchawkę.

Gdy dyspozytor próbował ponownie dodzwonić się do dziecka, nie odebrało telefonu. Na miejsce, czyli os. Leśne w Zielonej Górze, została więc wysłana karetka i policja.

Wśród ratowników był lekarz Robert Górski. Zapukał do mieszkania na pierwszym piętrze, ale odpowiedziała mu cisza. Drzwi były zamknięte. Zapytał więc sąsiadów, czy znają osoby, które tam mieszkają, czy wiedzą coś o ich chorobach przewlekłych. Niestety, nie byli w stanie pomóc.

Aby umożliwić ratownikowi dostanie się do mieszkania, na miejsce wezwano straż pożarną. Górski wiedział jednak, że czekać nie może. W rozmowie z portalem poscigi.pl wspomina:

Wiedziałem, że samochód z drabiną akurat w tamto miejsce nie podjedzie. Nie zmieściłyby się. Zanim strażacy podbiegliby z drabiną przenośną, upłynęłoby zbyt dużo cennego czasu.

Szukając rozwiązania, pobiegł do tylnej części bloku. Zauważył, że w mieszkaniu, do którego chciał się dostać, są otwarte drzwi balkonowe. Nie zastanawiając się ani chwili, po prostu się do nich wspiął. „W środku zobaczyłem leżącego na kanapie nieprzytomnego człowieka. Mężczyzna był już siny z niedotlenienia. Nie było z nim żadnego kontaktu” – mówi. Chory został przewieziony do szpitala.

 

W mieszkaniu ratownicy znaleźli też przestraszoną 4-latkę, która wezwała pomoc. „Dziecko było wystraszone, schowało się w pokoju, bo bało się otworzyć obcym drzwi. Zajęliśmy się dziewczynką i przekazaliśmy pod opiekę strażakom” – opowiada R. Górski.

 

Źródło: poscigi.pl, YouTube

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail