Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail
Aleteia

Zdrada. Czy jeszcze nas szokuje, czy przyzwyczailiśmy się, że tak bywa?

ZDRADA MAŁŻEŃSKA
Shutterstock
Udostępnij

Powoli zakładamy, że przysięga małżeńska ma małą gwiazdkę, która przewiduje różne wyjątki od wierności w małżeństwie.

Ból bycia zdradzonym

Od pewnego czasu, zaczynając zajęcia z etyki i prawa, zadaję studentom pewne pytanie. Stwierdzam: „Jak byście nazwali osobę, która zdradza swojego partnera?”. Odpowiedzi są różne, jedne słabsze, inne mocniejsze. Następnie pytam: „Czy waszym zdaniem zdrada jest przestępstwem?”. Tutaj przez chwilę jest najczęściej cisza. Studenci po wstępie z prawa wiedzą, że żaden z polskich kodeksów nie „widzi” takiego przestępstwa, jak zdrada.

Jednocześnie jednak u znacznej większości z nich dostrzec można bardzo mocne przekonanie, zgodnie z którym zdrada jest czymś złym, czymś, co nigdy nie powinno mieć miejsca. Są oczywiście poglądy, które z podobnym stwierdzeniem by dyskutowały.

Kilka lat temu opublikowany został tekst pt. „Niewierność zapisana w genach”. Jego autorki zaznaczały, że pojawia się coraz więcej przykładów badań, które wskazują, iż to określone geny odpowiadają m.in. za produkcję hormonów, np. dopaminy, odpowiadających za pojawienie się zachowań ryzykownych oraz przyjemności, której wspomnienie jest utrwalane w naszej pamięci. Jesteśmy zatem skazani na zdradę? Samo spodziewanie się przyjemności to stanowczo za mało. Musi pojawić się tutaj decyzja.

 

Obrazy zdrady

Wojciech Wypler w książce pt. „Anatomia zdrady” stwierdził, że „zdrada jest blizną, która ma bardzo ważną, adaptacyjną funkcję: przypomina o tym, co się stało, dlaczego się stało i jak się stało”. Jego zdaniem „pamiętanie o krzywdzie (ale nie jej rozpamiętywanie!) jest cenne. Dzięki niemu w przyszłości w podobnej sytuacji, jeśli taka będzie miała miejsce, możesz zareagować szybciej i bardziej zdecydowanie”.

W jednej z ostatnich scen filmu „Love Actually” („To właśnie miłość”) widz dostrzec może spojrzenie kobiety czekającej na swojego męża razem z ich dziećmi. Z treści tego kinowego hitu wiemy, że wcześniej (przynajmniej emocjonalnie) zdradził on swoją żonę z młodą koleżanką w pracy. Ona doskonale dostrzegła w trakcie firmowej imprezy moment, w którym spojrzeli na siebie. Nicholas Sparks w książce „Pamiętnik” stwierdził, że „kobieta doskonale wie, gdy mężczyzna patrzy jej w oczy i widzi kogoś innego”.

 

Zdrada, taki sam ból

Czy cierpienie zdradzanych kobiet i mężczyzn jest inne? Czy inaczej boli ich serce? Teoretycznie można powiedzieć, że jest to możliwe. W kobiecie jest ból i cierpienie, czasem wręcz przez lata rozpamiętywane. Doskonale pokazuje to fabuła filmu „Gra w serca”. Kobieta żyjąca z mężem od kilkudziesięciu lat, tuż przed kolejną rocznicą ślubu zaczyna mu przypominać, jak bardzo cierpiała, gdy prawie odszedł do ich wspólnej znajomej.

Jak jednak widzi to mężczyzna? Z jednej strony może przybrać postawę Richarda Gera, który w filmie „Niewierna” decyduje się zakończyć romans swojej żony poprzez zastosowanie przemocy. Są jednak także inne obrazy.

Michał Bajor w dwóch śpiewanych przez siebie piosenkach pokazuje świat mężczyzny, który cierpi. W utworze „Popołudnie” słyszymy taką oto opowieść narratora, obserwującego parę w barze zakochanych: „On coś mówił głupawego. Niewidzialny siadłem obok. Ona tak wpatrzona w niego, że już być przestała sobą. I poczułem żal do losu, że jest miłość, ta prawdziwa. Żal niemądry, że w ten sposób nigdy na mnie nie patrzyłaś. By im nie przeszkadzać, cicho zamykałem baru drzwi. To był fatalny dzień. Nie chcę więcej takich dni”.

Po chwili ciszy Bajor dodaje „Tą kobietą byłaś ty”. Z kolei w utworze „Ja, wbity w kąt” artysta wciela się w rolę męża, który obserwuje, jak jego żona tańczy z innym mężczyzną i ma ewidentny „żal do losu”, że on tam jest. Pojawia się następnie wewnętrzny monolog właśnie zdradzanego męża. „A ja, wbity w kąt, śmiem dostrzegać stąd każdy szczegół tej zabawy. A ja, wbity w mrok. Szalony mam wzrok i do piekła tylko krok (…) A ja, wbity w kąt, śmiem dostrzegać stąd, te zabiegi, te przedbiegi. A ja, wbity w plusz fotela tuż, tuż, pić mój wstyd zaczynam już”.

 

Wierność jest sexy

Zdrada jest zjawiskiem paradoksalnym. Z jednej strony powoduje niepojęte cierpienie, ból i stratę. Francuski pisarz André Maurois zaznaczył niegdyś, że człowiekowi łatwiej jest znieść śmierć lub nieobecność kogoś bliskiego niż właśnie zdradę.

Z drugiej jednak strony, patrząc na życiorysy kolejnych gwiazd światowego kina, już nie dziwi nas, że ta lub tamta sława ekranu ma kolejną partnerkę, męża lub oficjalnego kochanka. Powoli zakładamy, że przysięga małżeńska ma małą gwiazdkę, która przewiduje różne wyjątki od wierności w małżeństwie.

Pewne hiszpańskie przysłowie przypomina jednak ważną zasadę „Gdy mężczyzna ma dwie Panie – to co najmniej jednej kłamie”. Wydaje się, że pamięta o tym od lat Paul Newman stwierdzając w jednym z wywiadów: „Ludzie dziwią się, że od 27 lat jestem wierny żonie. Ale dlaczego miałbym szukać hamburgera, skoro mam pod ręką befsztyk”.

Podobne świadectwa padają także w Polsce. Paweł Domagała w jednym z wywiadów właśnie zdaniem dotyczącym wierności zaskoczył Kubę Wojewódzkiego. W trakcie jego programu aktor ten stanowczo zaznaczył, „jak za dwadzieścia lat na rozmowę z panem przyjadę motorem, a obok będzie czekała moja dwudziestoletnia dziewczyna, to proszę, żeby mnie z tego publicznie rozliczyć. Ten młody aktor zadaje pytanie bezcenne: „Co mnie określa bardziej jako mężczyznę, niż wierność przysiędze, jaką się złożyło?”.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail