Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Bóg i żagle. Jak płynie życie na Rejsie Niepodległości?

REJS NIEPODLEGŁOŚCI
fot. Sławomir Dynek/Cogito Media
Udostępnij

Żagle nad głową, szum wiatru i woda wokół, msza święta na pokładzie, spowiedzi i wspólna modlitwa – tak wygląda duchowa strona Rejsu Niepodległości. Największy i najpiękniejszy polski żaglowiec - Dar Młodzieży, od 20 maja płynie w okołoziemskim rejsie.

Wyprawa życia

Mateusz Krężelewski, laureat konkursu, zobaczył reklamę Rejsu w telewizji w okolicach sylwestra 2017. I tak zaczęła się jego przygoda: „Wkręciłem się w ten temat, wziąłem udział w konkursie i załapałem się do załogi. Jestem zachwycony, że mogę wziąć udział w takim historycznym przedsięwzięciu. Widziałem, że już nawet na Wikipedii jest hasło Rejs Niepodległości na Darze Młodzieży”.

Dar Młodzieży dopiero drugi raz w swojej historii płynie wokół świata. I już wiadomo, że jest to historyczne wydarzenie. „Ja jestem częścią tej historii, tworzę legendę Daru Młodzieży. Właśnie idę na studia i rejs był doskonałą okazją, żebym oczyścił umysł, zastanowił się nad życiem i nad kierunkiem studiów właśnie. Z rejsu zapamiętam ciężką, mozolną pracę, ale jestem bardzo zadowolony. Bardzo się cieszę, że mam swój wkład w utrzymanie tego statku. Dwa tygodnie na morzu to świetna przygoda dla wielu osób, także tych, które w ogóle nie miały kontaktu z morzem” – mówi Mateusz, który dopłynął w pierwszym etapie do Kopenhagi.

 

Ciężka praca pod żaglami

Uczestnicy Rejsu każdego dnia pracują na żaglowcu. Dbają o jego wygląd: czyszczą, malują, polerują, szlifują… Uczą się nazw masztów, lin, żagli… A jest tej tajemnej wiedzy bardzo dużo!

Grotbombramsztaksel, bomkliwer, jeger, krojcbramsztaksel itd. Żagle rejowe, trójkąty i bezanżagiel – jest ich razem 26. Trzeba zapamiętać i wiedzieć, gdzie jest ich miejsce. Trzeba wiedzieć, którą linę i kiedy ciągnąć, a kiedy luzować. Pilnuje tego stała załoga – oficerowie, bosmani i instruktorzy. A krzyki bosmanów podczas stawiania żagli naprawdę bardzo motywują…

Każdy dzień rozpoczyna się od wspinaczki po wantach (drabinkach między pokładem a masztami) w ramach rozgrzewki (godz. 6.45) i śniadania (godz. 7.30), po których następuje bardzo uroczysty moment – zbiórka całej załogi na rufie i podniesienie bandery. W morzu biało-czerwona z orłem wędruje kilkanaście metrów nad pokładem pod gafel na ostatnim maszcie (tzw. krojcmaszcie).

„To ogromna przyjemność brać udział w tej wyprawie – opowiada laureatka Kornelia Sydor. – W drugim dniu rejsu mogłam podnieść banderę. To dla mnie ogromny zaszczyt, wspaniałe uczucie! To była właściwie pierwsza bandera w morzu i cieszę się, że to ja mogłam ją wciągnąć” – mówi młoda żeglarka.

 

Duszpasterstwo pod żaglami

Innymi wzruszającymi chwilami na Darze Młodzieży są msze święte. W morzu odbywają się pod pokładem, na tzw. „Placu Kaszubskim”. Podczas pobytu w portach – na rufie, pod biało-czerwoną banderą dumnie powiewającą na flagsztoku. W stolicy Danii, Kopenhadze, w uroczystość Bożego Ciała mszę odprawili ojcowie redemptoryści: „Rejs Niepodległości to piękna inicjatywa – mówi o. Sławomir Romanowski z jednej z kopenhaskich parafii. – Dzisiaj budowałem się przede wszystkim wiarą młodych ludzi – są tutaj, pięknie śpiewają, pięknie włączają się w modlitwę. To jest wzruszające świadectwo”.

W kolejnym porcie, norweskim Stavanger, na pokład Daru wszedł pallotyn, który płynie do Szczecina – ks. Przemysław Brodowski: „Dla mnie uczestnictwo w Rejsie Niepodległości jest wielką niespodzianką. Dowiedziałem się w ostatniej chwili, ale czuję ogromną radość, że tu jestem. Bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie otwartość młodzieży, ich chęć rozmowy. Były już pierwsze spowiedzi”.

Ks. Przemysław odprawił już kilka mszy, młodzi są chętni do wspólnych modlitw – koronki do Bożego Miłosierdzia i różańca. „Każdy znak krzyża, osobista modlitwa w kubryku (kabinie, w której mieszkają żeglarze) czy uczestniczenie we wspólnej mszy świętej na środku statku, gdzie wszyscy przechodzą i widzą, jest cennym świadectwem wiary” – podkreśla pallotyn.

„Wiara jest dla nas istotna i bardzo ważne jest to, że płynie z nami kapelan, że są msze, spowiedzi i spotkania” – mówili nam uczestnicy Rejsu.

W wyprawie uczestniczą laureaci konkursu Rejs Niepodległości i uczniowie szkół morskich. Współorganizatorem rejsu jest Fundacja Salvatti.pl. Już w Gdyni, tuż przed odbiciem od nabrzeża, odbyła się pierwsza msza. Liturgii przewodniczył arcybiskup Leszek Sławoj Głódź i, co ważne, już wtedy ołtarz został ustawiony na pokładzie Daru – w symbolicznym miejscu – pod szalupą ratunkową nr 1, a uroczystości towarzyszył ryngraf z wizerunkiem Czarnej Madonny.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail