Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Prosimy, pomóż nam ocalić w naszych braciach nadzieję. Złóż deklarację
Aleteia

Jezus jest wciąż niebezpieczny i burzy święty, religijny spokój. Komentarz do Ewangelii

THE ASCENSION
Public Domain
Udostępnij

Myślicie, że gdyby Jezus dzisiaj przyszedł do nas, tak jak kiedyś do Izraelitów, to nie mielibyśmy z nim problemów? Pewnie byłby dla wielu z nas niewygodny i też byśmy szukali sposobów na to, żeby Go zagłuszyć. Jestem przekonany, że zrobiłby raban w Kościele.

Przywykliśmy patrzeć na Jezusa, który jest Dobrą Nowiną. Ale On jest także problemem. I to wcale nie dla ateistów czy ludzi innych religii. Jest problemem dla tych, do których przychodzi. Jezus burzy święty spokój, religijny święty spokój.

W uporządkowany, wręcz skostniały świat judaizmu wkracza Mesjasz, który miał to wszystko utwierdzić, a On to narusza. Wchodzi w konflikt z religijnymi elitami Izraela. To, co mówi i robi narusza religijny system ówczesnego Izraela. Faryzeusze, uczeni w Piśmie, kapłani, starsi ludu nie prześladowali Jezusa dlatego, że mieli do odegrania na kartach Ewangelii rolę czarnych postaci.

Oni naprawdę widzieli w Chrystusie zagrożenie dla judaizmu, w który wierzyli. Jeśli okazałoby się, że On jest prawdziwym Mesjaszem, to oznaczałoby, że wiele religijnych praktyk, zwyczajów czy praw jest daleko od woli Bożej.

Jezus pokazywał inny sens Pism. To było na tyle niebezpieczne dla ich rozumienia wiary, że musieli zrobić wszystko, żeby nie przyjąć Go jako prawdziwego Mesjasza. Wymyślano więc historie, że odszedł od zmysłów. Nawet Jego bliscy chcieli Go z tego powodów powstrzymać. Inni zarzucali Mu, że ma ducha nieczystego i tak naprawdę jest od Belzebuba. Chwytano się różnych sposobów, żeby nie dać Mu wiary.

Dosyć bezpiecznie czytałoby się dzisiejszą Ewangelię, gdyby odnosiła się tylko do faryzeuszy i uczonych w Piśmie. Ale nie myślcie sobie, że Jezus był niewygodny tylko dla współczesnego judaizmu i jego elit. Jest tak samo niebezpieczny dla współczesnego chrześcijaństwa.

Tak samo stoimy wobec pokusy zamieniania wiary w religijny system, w którym spełnia się pewne praktyki, zachowuje prawo i ma się święty spokój. Wypracowujemy także swoje sposoby na to, żeby czytać Ewangelię, ale nie dawać jej wiary, nazywać się chrześcijanami, ale nie iść tak naprawdę za Jezusem. Myślicie, że gdyby Jezus dzisiaj przyszedł do nas, tak jak kiedyś do Izraelitów, to nie mielibyśmy z nim problemów? Pewnie byłby dla wielu z nas niewygodny i też byśmy szukali sposobów na to, żeby Go zagłuszyć. Jestem przekonany, że zrobiłby raban w Kościele. Mogłoby się okazać jak wiele rzeczy nie robimy zgodnie z Jego wolą i jak bardzo poszliśmy własnymi torami.

Ale spokojnie, mamy już swoje systemy zabezpieczeń, podobnie jak faryzeusze, które pozwoliłyby nam Go zneutralizować. Może ktoś powie, że przecież Kościół jest od Jezusa, bo Jezus go ustanowił. To prawda, ale pod koniec dzisiejszej Ewangelii do Jezusa przychodzą ludzie, którzy mówią: „Oto Twoja Matka i Twoi bracia Ciebie szukają”. A On odpowiada, że Jego matką i braćmi są ci, którzy pełnią wolę Bożą. Nawet wobec Maryi Jezus zastosował kryterium pełnienia woli Bożej, a nie pochodzenia i relacji.

Jesteśmy od Niego na tyle, na ile żyjemy Ewangelią. Ale czy chodzi o to, żeby sobie dzisiaj dokuczyć? Oczywiście, że nie. Chociaż ta Ewangelia jest niewygodna, to jak mówi św. Paweł w drugim czytaniu: nie poddajemy się zwątpieniu, bo przez to umiera nasz człowiek zewnętrzny, a odnawia się człowiek wewnętrzny. Słowo przychodzi, żeby odnawiać naszą wiarę, a to wymaga nieustannego stawania w prawdzie i nawracania się.

Nie chodzi o to, żeby – tak jak Adam w Księdze Rodzaju – ukryć się przed przechodzącym Bogiem, który pyta: „Gdzie jesteś?” Ukryć swoją nagość, nawet za pobożnymi maskami. Chodzi o to, żeby faktycznie zobaczyć, gdzie dzisiaj jesteśmy z naszym chrześcijaństwem i pozwolić się Bogu odnowić.

I czytanie: Rdz 3, 9-15
II czytanie:
2 Kor 4, 13 – 5, 1
Ewangelia: Mk 3, 20-35

Tags:
Jezus
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail

Miliony czytelników z całego świata – a wiele tysięcy z nich to chrześcijanie z Bliskiego Wschodu – szukają na Aletei inspiracji, informacji i nadziei. Prosimy, wesprzyj nawet niewielką kwotą arabską edycję naszego portalu.