Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Wyższa ona, niższy on, a miłość taka piękna

KOBIETA NA RAMIONACH MĘŻCZYZNY
Shutterstock
Udostępnij

Gdyby spytać kobiet, jakie cechy musi mieć ich ukochany, jedną z ważniejszych byłby wysoki wzrost, a przynajmniej większy, niż mają one same. Czasami dwa centymetry są w stanie przesądzić o rokowaniu związku, bo choć mężczyźni podrywający wyższe od siebie kobiety widzą, co robią i raczej nie oszacowali błędnie różnic wzrostu, o tyle dla kobiet podryw mężczyzny niższego od nich samych często jest problemem. Dlaczego tak właściwie jest?

Można by winić ewolucję, gdyby nie fakt, że wyżsi ludzie częściej od tych niskich zapadają na choroby nowotworowe. Nie wiadomo, dlaczego tak jest, ale możliwe, że jest to spowodowane faktem, że większe ciało ma więcej komórek, a więc zwiększa się ryzyko, że któraś z nich zmutuje.

Czy jest jakieś biologiczne uzasadnienie dla wybierania przez kobiety większych mężczyzn? Niekoniecznie. Zwłaszcza, że wiele kobiet woli wybrać mężczyznę anemicznego, wątłego i z niedowagą, ale wyższego od nich samych, niż silnego, zdrowego, umięśnionego, kipiącego testosteronem mężczyznę niższego. Trudno więc uzasadnienia dla takich wyborów szukać w ewolucji, która miałaby przecież napędzać do wybierania panów o silniejszych cechach reprodukcyjnych.

 

Jak z nim będę wyglądać

Większość kobiet ma problem w zobaczeniu siebie z niższym mężczyzną. Jeśli spytać je, dlaczego niższy mężczyzna budzi w nich opór, można usłyszeć kilka sztampowych argumentów. Rozmawiam na ich temat z Alicją, moją koleżanką, która wyszła za mąż za niższego od siebie mężczyznę, a do ślubu poszła w wysokich obcasach i… kapeluszu!

Alicja to szczupła, wysoka i bardzo atrakcyjna kobieta z dużą inteligencją i pewnością siebie. Jej mąż to dobrze zbudowany, świetnie ubrany i błyskotliwy mężczyzna, który zna swoją wartość i nie mierzy jej liczbą centymetrów. Oboje ze świata artystycznego, co – jak twierdzi Alicja – może nie być bez znaczenia. „W świecie artystów i ludzi kultury konwenanse schodzą na dalszy planˮ – dodaje.

Niemożność związania się z niższym mężczyzną wiele kobiet argumentuje tym, że kobieta musi móc się schować w ramionach mężczyzny. „Mnie nie udało się przeskoczyć tego, że czasem miałam się ochotę wtulić w męską klatę bez konieczności garbienia sięˮ – mówi Nina, która mimo prób zaakceptowania różnicy wzrostu poddała się i zakończyła relację.

Czy zatem romantyczne gesty niższego mężczyzny wobec wyższej kobiety nie mają już takiego smaku, jak te same gesty ze strony wyższego mężczyzny? „Mój mąż to jednak mężczyzna i bez problemu potrafi objąć mnie, przytulić i sprawić, żebym w jego ramionach poczuła się bezpiecznie. W ramionach niższego mężczyzny czuję się dokładnie tak samo jak w ramionach wyższego. Chociaż nie. Nawet wygodniej jest obcować z niższymi: nie muszę zadzierać głowy, żeby z nimi porozmawiać, możemy patrzeć sobie w oczy stojąc twarzą w twarz, a nie torsem w twarzˮ – zaśmiewa się Alicja.

 

Co na to nauka

Polski antropolog, Bogusław Pawłowski, odkrył, że w idealnym związku najważniejszy jest stosunek wzrostu partnerów wynoszący 1:1,09. Z jego badań wynika, że w szczęśliwym małżeństwie mężczyzna powinien być 1,09 razy wyższy od swojej partnerki. Inaczej mówiąc, wzrost kobiety stanowi 91,7% wzrostu mężczyzny. Zachwianie tej proporcji może zwiastować nieudane związki.

Pawłowski badał głównie zadowolenie i długość trwania małżeństw. Na przykład Victoria i David Beckham mają taki wskaźnik sukcesu równy 1,09. Związki o dużo niższym lub wyższym wskaźniku były krótsze i szybciej się rozpadały.

Te dane oczywiście nie przesądzają o losach związku, jednak moja kolejna rozmówczyni – Patrycja, potwierdza: „To bardzo wygodna sytuacja być podobnego wzrostu ze swoim mężczyzną, niezależnie, kto jest niższy, a kto wyższy. Kiedy spaceruję z nim za rękę, wreszcie nie czuję się jak córka swojego ukochanego. Trzymam dłoń na naturalnej dla siebie wysokości, zamiast zadzierać ją do góry, by dosięgnąć kończyny wysokiego chłopaka. Podobnie jest z całowaniem. O wiele łatwiej i wygodniej pocałować mężczyznę podobnego lub niższego wzrostu, niż takiego, który przerasta mnie o głowę. Dosyć stawania na palcachˮ – dodaje Patrycja.

 

Jak jest u innych

Polacy mają szczególny problem z myślą, że mieliby się związać, w przypadku kobiet – z niższym mężczyzną, a w przypadku mężczyzn – z wyższą kobietą. Inaczej mają Włosi. Ich nie dziwił widok prezydenta Silvio Berlusconiego, który spacerował z o pół głowy wyższą żoną. To ostatnia rzecz, która szokowała przyglądających się życiu polityka.

Różnica wzrostu nie jest również rzadkością wśród gwiazd kina, muzyków, artystów czy naukowców, ale nie tylko – w dużych miastach para, w której kobieta jest wyższa od mężczyzny budzi mniejsze zainteresowanie niż w mniejszych miejscowościach.

„Cieszę się, że przełamujemy pewien schemat. Nawet idąc na obcasach nigdy nie staram się schować czy przygarbić, żeby mój mąż wyglądał na wyższego, wręcz przeciwnie, dumnie wypinam pierś, że mam takiego fajnego męża. Temat wzrostu tak bardzo się dla nas nie liczy, że sami się z niego śmiejemy. Ślubny portret zrobiliśmy w dwóch wersjach: w „normalnej”, gdzie ja jestem wyższa i z moim lekkim przykucnięciem, żeby mąż przez chwilę poczuł, jak to jest być wyższym ode mnie. Śmieszne jest to, że nikt z naszych bliskich nie zauważył różnicy!ˮ – komentuje Alicja.

 

Księżniczka ustępuje miejsca

Tylko 4% par stanowią konstelacje: wyższa kobieta z niższym mężczyzną, ale procent ten wzrasta. Coraz mniej przejmujemy się konwenansami. Jednocześnie coraz bardziej interesuje nas to, co my uważamy na swój temat, nie co inni o nas pomyślą. Powoli upada również funkcjonujący w naszym społeczeństwie wzór kobiety w typie uległej dziewczynki, która wymaga opieki z powodu swojej rzekomej nieporadności. Coraz częściej mamy świadomość tego, że nasz ukochany nie ma zastępować nam ojca i być czułym tatą księżniczki, który uzupełni nasze deficyty z dzieciństwa.

„W zależności od sytuacji mogę być kruchą i słabą kobietką, dominą czy księżniczką. Czuję się kochana, zadbana i otoczona troską przez mojego mężczyznę i wzrost zupełnie nie ma tu znaczenia. Gdy w grę wchodzą uczucia i miłość, kwestie wyglądu stają się dla mnie totalnie nieistotneˮ – komentuje Alicja.

Tyle tylko, że aby w grę mogły wejść uczucia i miłość trzeba być na to otwartym. Warto przyjrzeć się temu, dlaczego większość z nas – kobiet zamyka się na niższych mężczyzn. Spróbujmy chociaż raz dać takiemu szansę. Raz. Nie, pardon, nie mężczyźnie. Sobie! Szansę na świetny związek ze świetnym mężczyzną.

Taką szanse dała sobie Patrycja: „Pamiętam, jak umówiłam się na randkę z portalu randkowego. Przyszłam i zobaczyłam, że mężczyzna, który na mnie czeka, jest ode mnie niższy. Chciałam uciec, ale nie wypadało. Uznałam – ok, dociągnę to spotkanie do końca. No i godziny leciały, a ja zaczęłam zauważać piękne ciało tego mężczyzny, żylaste ręce, które uwielbiam, usłyszałam jego celne komentarze i inteligentne żarty. Zaczął mnie pociągać, a koleżeńska pogawędka zamieniła się we flirtˮ.

 

Co nam zrobił Disney

Wzrost to żadna obiektywna przeszkoda, a jedynie bariera w naszych głowach, wykwit społecznego konwenansu, który niczemu nie służy, a już z pewnością nie zwiększa szans na znalezienie miłości. Chęć bycia równą przejawia się również w gotowości na przyjęcie mężczyzny w swoje ramiona, kiedy ten potrzebuje opieki.

Konsumentki disnejowskich opowieści o miłości coraz częściej są gotowe do bycia wsparciem i ostoją, a mężczyźni coraz mniej pożądają kobiet specjalizujących się w omdlewaniu w męskich ramionach i modulowania głosu na podobieństwo dziecka. Jasne, o ile jest to formą żartu, nie dzieje się nic złego. Gorzej, jeśli staje się to dla nas wzorem uwodzenia, a wzór, żeby się zgadzał, potrzebuje barczystego i rosłego łapacza naszych wiotkich ciał. „Szukam kobiety, nie córeczkiˮ – usłyszałam kiedyś od pewnego mężczyzny, z którym rozmawiałam o kobietach.

 

Zanim kogoś skreślimy 

Zanim sprecyzujemy swoje oczekiwania odnośnie wzrostu mężczyzn, warto zadać sobie pytanie: czy zależy mi na wysokim mężczyźnie, bo jego wzrost spowoduje, że same urośniemy w swoich oczach? Czy kieruje nami obawa o to, co inni powiedzą? Czy wysoki mężczyzna ma być naszą wizytówką, statuetką, z którą będziemy błyszczeć, bo same czujemy się niewystarczająco lśniące?

Jestem pewna jednego – nic tak nie imponuje, jak mężczyzna bez kompleksów, który zna swoją wartość. Taki mężczyzna nie zraża się tym, że jest niższy od kobiety, która go interesuje. I niejednokrotnie okazuje się, że to on chciwie zgarnia kobietę, wokół której kręci się kilku wysokich, ale mało pewnych siebie panów.

A na koniec ważna rada, którą sama stosuję: przymrużmy oko. Nie tylko na wzrost mężczyzny, który się o nas stara, ale przede wszystkim na obraz, który kiedyś wtłaczał nam Disney, a dziś umacniają go w nas romantyczne filmy: obraz wiotkiej księżniczki zwisającej na szerokim karku niebosiężnego rycerza. Poczułaś właśnie słodycz na samo wyobrażenie sobie takiej sceny? To właśnie ten silnie zakorzeniony obraz powoduje, że często rezygnujemy ze świetnych facetów, na rzecz… wysokich.

„Różnica wzrostu bywa dla nas elementem zabawy z przyjętymi konwenansami – czasem specjalnie ją podkreślamy. Ostatecznie najważniejsze dla mnie jest to, jak my czujemy się ze sobą, a nie jak chcieliby nas widzieć inniˮ – zauważa Alicja. I niech to będzie podsumowaniem naszej o wzroście ważnej rozmowy.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail