Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Polsce bliżej do pustynnego Mordoru czy zielonego Śródziemia?

ZIELONY KRAJOBRAZ
Unsplash | CC0
Udostępnij

Cieszy Was ciepła, słoneczna, bezdeszczowa pogoda? Lipcowe upały wiosną mogą być przyjemne (zwłaszcza dla tych, którzy odpoczywają w plenerze), ale kilka tygodni wysokich temperatur i braku opadów przyniosły suszę w rolnictwie i pogłębiły problem deficytu wody w Polsce.

90% gmin zagrożonych suszą

Instytut Uprawy, Nawożenia i Gleboznawstwa w Puławach opublikował 6 czerwca raport, w którym stwierdził, że 90% gmin w Polsce jest zagrożonych suszą. Na tej podstawie rolnicy mogą się ubiegać o oszacowanie strat w uprawach i starać się o rekompensaty. Ale problemy z wodą dotyczą nie tylko rolników.

Pamiętacie, czym we „Władcy pierścieni” Tolkiena najbardziej różniło się na pierwszy rzut oka wolne i szczęśliwe Śródziemie od Mordoru – krainy złego czarnoksiężnika Saurona? To pierwsze, zwłaszcza kraina hobbitów, było soczystozielone, a drugie – suche, bezwodne i spopielone. Kiedy Frodo i Sam nieśli przeklęty pierścień na Górę Przeznaczenia, najbardziej dokuczało im pragnienie. Ziemia, po której szli, była szara i jałowa.

 

Ujemny bilans wodny – co to znaczy?

Czy Polsce jest bliżej do Śródziemia, czy do Mordoru? Wydawałoby się, że do tego pierwszego. Z samolotu nasz kraj wygląda jak zielony obrus haftowany niebieskimi zawijasami rzek, a jesienią często przygnębia nas deszcz siąpiący całymi dniami. To wrażenie jest jednak mylące.

Polska ma ujemny bilans wodny, tzn. traci więcej wody (poprzez parowanie i odprowadzenie do morza), niż jej zyskuje z opadami (deszczem i śniegiem). Ziemia stepowieje, a nawet pustynnieje. Coraz bardziej realne stają się też futurystyczne wizje braku wody do uprawy roślin, do hodowania zwierząt i do celów przemysłowych, a nawet do picia.

Ktoś powie: przecież co kilka lat zdarzają się u nas powodzie. Naprawdę mamy za mało wody? Paradoksalnie – tak. Jeśli przyjdzie rok, w którym pada więcej niż zwykle, rzeki występują z koryt i podnosi się poziom wód gruntowych. Problem w tym, że w Polsce za dużo wody zbyt szybko spływa rzeczkami i rzekami do morza, a za mało jej zostaje w glebie.

 

Melioracja

Wiele złego zrobiła melioracja, prowadzona od lat 50. XX wieku. Kraj został przekopany siecią rowów, które odprowadzają wodę z pól do strumyków i rzek, a potem do morza. Wprawdzie dzięki osuszeniu pozyskano do uprawy sporo bagnistych terenów, ale jednocześnie obniżył się poziom wód gruntowych i na ogromnych połaciach kraju pojawił się deficyt wody.

Zbyt szybko spływająca deszczówka wypłukuje najcenniejsze składniki mineralne z gleby. Rolnicy muszą używać więcej sztucznych nawozów, zatruwając nimi nie tylko produkowaną żywność, ale również wodę, ziemię i Morze Bałtyckie.

Jeśli zdarzy się mokry rok, system odwadniający nie jest w stanie przyjąć nadmiaru wody, która nieraz wylewa się z niego w bardzo gwałtowny sposób. Natomiast jeśli zima jest mało śnieżna, a wiosna ciepła, ziemia szybko wysycha, wyjaławiając się. W jednym roku możemy mieć na tym samym terenie i powódź, i suszę. Obszary najbardziej zagrożone deficytem wody to: Wyżyna i Polesie Lubelskie, południowa część Niziny Mazowieckiej, wschodnia Wielkopolska i Kujawy oraz pradolina Narwi i Biebrzy.

 

Staw w każdej wsi

Znacznie lepszą metodą osuszania podmokłych terenów jest odprowadzanie wody do niewielkich, lokalnych zbiorników wodnych. Dawniej w każdej wsi był staw, do którego spływało to, co w nadmiarze spadło z nieba jako deszcz lub rozpuściło się na polach i w lasach po śnieżnej zimie. Staw był także rezerwuarem na wypadek suszy i stabilizował poziom wód gruntowych.

Dzisiaj coraz częściej wracamy do tych metod. Na przykład przy remontowanej drodze krajowej nr 8 można zobaczyć co kilka kilometrów niewielki zbiornik, przeznaczony na wodę spływającą z drogi i najbliższej okolicy.

Ważnym skarbcem dla wody są tereny zielone, zwłaszcza lasy.

 

Jeśli nie zacznie padać…

Instytut Uprawy, Nawożenia i Gleboznawstwa przewiduje, że z powodu wysokich temperatur i małych opadów plony rolnicze będą niższe od średnich o 20%. Oczywiście, symulacja dotyczy sytuacji, w której pogoda w następnych tygodniach będzie bardziej zbliżona do typowej – to znaczy że wreszcie przyjdą deszczowe dni. Na to się jednak, niestety, nie zanosi. Co gorsze, chyba ciągle za mało zdajemy sobie sprawę z tego, jakim problemem jest niedostatek wody.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail