Aleteia
sobota 24/10/2020 |
Św. Antoniego Marii Clareta
For Her

Utracone chęci milenialsów. Jak być młodym dorosłym przed 2020 rokiem

JOLA SZYMAŃSKA

fot. Anna Nycz

Jola Szymańska - publikacja 14.06.18

Ukończenie medycyny na WUM w rodzinie warszawskich profesorów medycyny jest czymś innym, niż ukończenie medycyny na WUM w rodzinie alkoholików spod Białej Podlaskiej.

Zastanawialiśmy się ostatnio ze znajomym, dlaczego czujemy się źle. Mamy dobrą pracę, zainteresowania, jesteśmy jakoś tam spełnieni. Mamy kogoś, kto nas kocha i kogo my kochamy. Przyjaciół. Pracę zdalną. Dlaczego nie mamy ochoty ani sił na nic więcej? Czy to jakiś kryzys 25+? Śmieszne, milenialsowe rozczarowanie?

Może uwierzyliśmy, że będziemy wielkimi i ważnymi ludźmi. Że przyjdzie to szybko. I że wtedy będzie super. Może daliśmy sobie wmówić, że szczęście zależy od pracowitości i odwagi podejmowania ryzyka. Że „sky is the limit”. Że jeżeli nie ciśniemy na maksa, to frajerzy z nas. Więc ciśniemy.

Niewykluczone.

Postanowiliśmy to zmienić. Podsyłaliśmy sobie filmiki mistrzów biznesu internetowego. Staraliśmy się nie spędzić całego dnia na Netfliksie. Robiliśmy listy zadań. Choć kilku, prostych. Marzyliśmy o wzbudzeniu w sobie jakiejkolwiek chęci.

Byliśmy sfrustrowani, realizując pasje, które przestawały nas interesować. Zarabiając pieniądze, których wcale nie potrzebowaliśmy. Wzbudzając podziw, który zaczął nas przerażać.

Wierzymy w ambitne cele

Nie wiem, czy to doświadczenie naszego pokolenia. Może. Z jednej strony wierzymy we własnej siły, bo w każdej sytuacji mamy – przynajmniej teoretyczną – możliwość osiągnięcia zamierzonych celów. Jednym jest trudniej, drugim łatwiej. Ale szansa istnieje zawsze. W pracy nie liczy się pochodzenie, a doświadczenie. Do rozwoju może wystarczyć stary komputer i łącze internetowe. Mamy dofinansowania dla młodych przedsiębiorców i psychoterapie, które umożliwiają uporządkowanie wyniesionych z domu traum.

Ale to nieprawda, że świat jest sprawiedliwy. Że mamy równe szanse. Że to od nas wszystko zależy. Zbyt wiele zależy od naszego zdrowia, konstrukcji psychicznej, od rodziny, zaplecza finansowego i intelektualnego. Od tego, o czym i jak rozmawiało się w naszym domu. Jakimi relacjami nasiąkaliśmy.

Przecież ukończenie medycyny na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym w rodzinie warszawskich profesorów medycyny jest czymś innym, niż ukończenie medycyny na WUM w rodzinie alkoholików spod Białej Podlaskiej.

Jednak wierzymy w ambitne cele. Wspinanie się po drabince zadań i wiara w ich sukces daje nam poczucie bezpieczeństwa. Napędza. Wierzymy, że zmierzamy w dobrym kierunku. Ale to nie znaczy, że zmierzamy do szczęścia. Wolność może być dużo trudniejsza niż wychodzenie z niewoli.

Wierzymy w wolne tempo

Z drugiej strony jesteśmy ofiarami mitu „szczęśliwych freelancerów”. Kiedy studiowaliśmy, podziwialiśmy ludzi, którzy porzucali korporacje, żeby zająć się sadzeniem marchewek w Bieszczadach. Wydawali nam się tacy mądrzy i niezależni. Mówili o wolnej głowie, spełnieniu, o naturze.

Praca w korporacjach wysysała z nich siły i chcieli zwolnić, a wolne tempo pomogło im szczęśliwie żyć. Uwierzyliśmy więc, że wolne tempo pomoże i nam.

Dlatego czasem zaczynamy zwalniać. Odpuszczać niewygody i nowości. Wynagradzać sobie. Odpoczywać. Napełniać wszelkie dziury i głody, przytrzymane, kiedy biegliśmy. Krok po kroku rezygnujemy, powtarzamy sobie: „wystarczy”. Aż zauważymy, że jest nam bardzo źle i nie wynagrodzi tego najbardziej wegański burger z falafelami na świecie.

Pozornie wszystko jest świetnie. Osiągnęliśmy cele. Mimo młodego wieku nikt niczego już od nas nie wymaga. Możemy żyć i pracować tak, jak chcemy. Czytać książki, pić kawy w modnych kawiarniach, wyłączyć z diety cukier, polecać to innym na InstaStory. I czuć się coraz bardziej idiotycznie.

A przecież celebrując małe rzeczy, mieliśmy być szczęśliwi.

Nie wierzymy w normalsów

Ani ja, ani mój znajomy nie znaleźliśmy jednego pewnego przepisu na dorosłość, która rozwija się u progu lat 20. XXI wieku. Wiem tylko, że ani ambicje, ani slow life, ani zaangażowanie żadnej internetowej społeczności nie wyręcza nas z odpowiedzialności za nasze własne życie. A ono opiera się na naszych decyzjach, także biernych.

Dlatego zamiast analizować, szukać przyczyn i inspiracji, które przypniemy na pitereście naszych wizji, w obliczu rozczarowań dobrze jest nie szukać wymówek. I zacząć pracę, niekoniecznie tylko zawodową. Prawdopodobnie nie będzie ona ani wzniosła, ani relaksacyjna, nie poszerzy nam nawet zasięgów, ale warto ją sobie zafundować.

Nie dla sukcesu. Dla poczucia sensu.


SZTUKA WSPÓŁCZESNA

Czytaj także:
Gardzisz sztuką współczesną, a cenisz duchowość? Ten tekst może Cię zdziwić


CISZA, CHAOS, NIEWIEDZA

Czytaj także:
O ciszy, chaosie i niewiedzy. 3 tematy do medytacji, inspirowane sztuką


LITANIA DO SERCA JEZUSA

Czytaj także:
Litania do Serca Pana Jezusa, która podbije Twoje serce! Piękna aranżacja

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
dojrzewaniedorosłość
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
RĄCZKA NIEMOWLAKA
Marta Brzezińska-Waleszczyk
Byłam świadkiem 45 minut życia. To była lekcj...
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
MASS,YOUNG CHILD
Anna O'Neil
List do rodziców, którzy zabierają na mszę sw...
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
OJCIEC SERAFIM
Łukasz Kobeszko
Przepięknie śpiewa i modli się w języku Jezus...
Bluźniercze graffiti na murze kościoła
Lucandrea Massaro
Wypisali proaborcyjne grafitti na kościele. R...
BEZDOMNY JEZUS
Katolicka Agencja Informacyjna
Wezwali policję do bezdomnego, a tam Jezus
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail