Aleteia
niedziela 25/10/2020 |
Św. Chryzanta i św. Darii
Styl życia

Wracam do domu, jest bałagan, a żona przy komputerze… I jak tu nie oceniać?!

KOBIETA PRZY KOMPUTERZE

Andrew Neel/Unsplash | CC0

Jarosław Kumor - publikacja 14.06.18

Współpracownicy w firmie, żebrak na ulicy, sąsiadka, ciocia z Nałęczowa - każdego jestem w stanie autorytarnie ocenić, a potem obgadać. Robię w ten sposób krzywdę przede wszystkim samemu sobie, bo stawiam siebie w roli Pana Boga.

Miłośnikom gór czy kajakowych spływów szemranie kojarzy się zapewne bardzo pozytywnie. Sam rzadko mam okazję do górskich wycieczek, ale dobrze pamiętam, jak szemrząca gdzieś w okolicach szlaku rzeczka umila wędrówkę. Raz jeden w życiu miałem natomiast okazję spłynąć ze znajomymi kajakiem. Była to wyprawa szlakiem mazurskiej rzeki Krutyni, a jej szemranie, połączone z kompletnie dziką miejscami naturą, mam w uszach do dziś. I to by było na tyle, jeśli chodzi o pozytywne inklinacje szemrania…

Szemranie w rodzinie

Niestety, nie tylko rzeki szemrzą. Ludzie też mają tę właściwość i tu szemranie też jest ciche i wbija się w głowę, ale nie ma w sobie nic z pozytywu. Oto case study. Wracam z pracy. Moja żona wpatrzona jest w ekran komputera. Dzieci przed chwilą położyła na popołudniową drzemkę, więc dom po ich zabawie wygląda jak pobojowisko. Co się rodzi w mojej głowie? Co za leniwa kobieta! Komputer jest dla niej ważniejszy niż dom. Woli rozrywkę niż obowiązki. Nie szanuje mnie i mojego wysiłku. Przecież powinna wiedzieć, że gdy wracam z pracy, to chciałbym, byśmy zjedli razem obiad i by dom był przynajmniej w miarę ogarnięty.

Wyrok wydany. Bez świadków, bez obrońcy, bez domniemania niewinności. Mój melancholijno-flegmatyczny temperament sprawia, że nie robię awantury, ale chowam te myśli w głowie i (póki co bezobjawowo) rozwalam w ten sposób małżeńską jedność. Po paru dniach dostaję od żony kapitalną koszulkę z zarysem jasnogórskiej ikony, o której kiedyś jej powiedziałem, a którą właśnie przed paroma dniami znalazła w ciągu dnia w internecie w bardzo dobrej cenie i gdy dzieci poszły na popołudniową drzemkę, miała okazję ją zamówić.

Chciała mi zrobić niespodziankę, więc nie mówiła co akurat robi przy komputerze, gdy dom jest zabałaganiony. Ja koszulkę dostałem, ale szemranie pozostało. Jak to mężczyzna, nie połączyłem faktów. Ona była pewna, że „zapunktowała”, a ja miałem w sercu osąd, że komputer liczy się bardziej niż domowy porządek. Zderzenie było bolesne.


KRYTYKA W WYCHOWANU

Czytaj także:
Wychowanie przez krytykę – motywuje czy podcina skrzydła?

Obmowa we wspólnocie

Rodzina, która nie stanowi jedności, nie będzie szczęśliwa – frazes. Ale jeśli chodzi o parafię, wspólnotę czy małą grupę, nie zawsze jest to oczywiste. Z niemałym zdziwieniem, a potem z podziwem patrzyłem i patrzę, jak liderzy mojej wspólnoty gorliwie zabiegają o jej jedność.

Niesamowicie jednoczące są momenty, gdy ktoś z członków grupy (nie raz pociągnięty za język) wyznaje, że zrodziło się w jego sercu szemranie o pozostałych braciach, że np. wyśmiewają się z niego, podczas gdy w humorystyczny sposób starali się zwrócić mu uwagę, że bez codziennej, regularnej modlitwy trudno o duchowy rozwój.

Jeżeli taki osąd wychodzi na wierzch od razu, jest weryfikowany i buduje wzajemne zaufanie i pewność, że niczego przed sobą nie chowamy, a jeśli zostaje w sercu, to fermentuje i gnije, a smród z czasem wydostaje się na zewnątrz w postaci obmawiania i potrafi rozgonić całą grupę.

A Ty, kogo dziś osądziłeś?

Współpracownicy w firmie, żebrak na ulicy, sąsiadka, ciocia z Nałęczowa – każdego jestem w stanie autorytarnie ocenić, a potem obgadać. To, że rozbija to jedność w rodzinie, we wspólnocie, w zespole w pracy to jedno, ale przede wszystkim robię w ten sposób krzywdę samemu sobie, bo stawiam siebie w roli Pana Boga.

Nie znam nigdy do końca serca drugiego człowieka. Bóg natomiast tak. Nawet jeśli ktoś robi mi autentyczną krzywdę swoim zachowaniem, osąd należy do Boga, a już tym bardziej nie powinienem sądzić, jeśli mam tylko wrażenie, że ktoś błądzi.


PLOTKUJĄCE KOBIETY

Czytaj także:
Jedenaste: nie obmawiaj. Zwłaszcza w pracy


KOMENTARZE NA FACEBOOKU

Czytaj także:
3 rodzaje krytyków w internecie – obyś nie znalazł się w tym gronie

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
krytyka
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
BEZDOMNY JEZUS
Katolicka Agencja Informacyjna
Wezwali policję do bezdomnego, a tam Jezus
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
OJCIEC SERAFIM
Łukasz Kobeszko
Przepięknie śpiewa i modli się w języku Jezus...
RĄCZKA NIEMOWLAKA
Marta Brzezińska-Waleszczyk
Byłam świadkiem 45 minut życia. To była lekcj...
GIULIA MICHELINI
Silvia Lucchetti
Świadectwo włoskiej aktorki, która urodziła j...
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail