Aleteia
wtorek 20/10/2020 |
Św. Jana Kantego
Kultura

Rasputin. Gdy wiara traci smak…

RASPUTIN

akg-images/EAST NEWS

Krzysztof Gędłek - publikacja 15.06.18

Grigorij Rasputin od lat rozpala umysły. W najnowszej biografii szalonego mnicha autorstwa Douglasa Smitha powracają odwieczne pytania – co, jeśli człowiek serio uwierzy, że Boga nie ma?

Grigorij Rasputin – postać od lat rozpalająca umysły historyków i pasjonatów. Dziesiątki książek, setki filmów i tysiące artykułów stworzono z myślą jedynie o tym, by szokować „odkryciami” kolejnych ekscesów szalonego mnicha. Jednak wydana niedawno książka Douglasa Smitha jest inna niż wszystko, co dotąd o Rasputinie mówiono.

Inna nie tyle dlatego, że mocno ceglasta (blisko tysiąc stron, chwała Bogu, mięsistej lektury), lecz przede wszystkim – niezbyt szokująca. Tak, jeśli ktoś spodziewał się po Smithie wstrząsających odkryć, demaskowania sekretów alkowy, szczegółowych opisów orgii oraz innych dowodów na moralne zepsucie elit przełomu XIX i XX wieku, słowem jeśli ktoś spodziewał się po nowej biografii Rasputina sensacyjnej lektury, ten srodze się zawiedzie.

Jej autor, jako znawca dziejów rosyjskiej arystokracji okresu przedrewolucyjnego, prowadzi nas, owszem, po salonach petersburskich elit, opisuje większe intrygi i mniejsze spiski, libertynizm i religijne „róbta, co chceta”, ale czyni to ze smakiem oraz swadą uważnego jak licho obserwatora. Próżno szukać tam sensacji rodem z kolejnych książek Sławomira Kopera.

Rasputin: pragnienie doświadczenia

A jednak tomiszcze opisujące życie Rasputina robi wielkie wrażenie. Przede wszystkim dlatego, że stanowi – w sposób zamierzony lub nie – dość przykrą refleksję na temat religijności człowieka w czasach nam współczesnych. Świetne tempo książki, którą czyta się (recenzje nie kłamią!) niczym rasowy kryminał, nakręca oczywiście dekonstrukcja owych tajemnic i legend, jakimi historia spowiła ulubionego mnicha carycy Aleksandry. Równie niezwykłe jest tło głównego wątku. To wyrafinowana próba analizy sensu istnienia religii całkowicie pozbawionej zasad.

Rosję przed pierwszą wojną światową trawiły nie tylko wstrząsy polityczne, lecz przede wszystkim głęboka moralna degrengolada, której początków szukać należy w XVII-wiecznej schizmie, gdy reformy dokonane w Kościele Prawosławnym doprowadziły do ostrego konfliktu między przeciwnikami i zwolennikami zmian.

Efekt okazał się tragiczny w skutkach – na przestrzeni niespełna dwóch wieków wpływy prawosławnych duchownych osłabły na rzecz wszelkiej maści sekt, rosnących niczym grzyby po deszczu. Stanowiły one zresztą odpowiedź na rosnące pragnienie religijnego doświadczenia wśród ludzi, jakiego nie zaspokajały, postrzegane przez wielu jako skostniałe, struktury cerkwi.

Wszechwładza Rasputina. Co, jeśli Boga nie ma?

Gdy wchodzimy w rzeczywistość Rosji początku XX wieku, uderza nas więc w szaleństwach tamtej arystokracji pragnienie religijnych przeżyć, łakome poszukiwanie szansy obcowania z absolutem, połączone w jakimś nieznośnym miszmaszu z cielesnymi zachciankami. Nie tylko zresztą seksualnymi, ale po prostu nieokiełznanymi żądzami przekraczania ludzkich ograniczeń. Stąd mieszanie w jednym sosie z nabożeństwami okultystycznych praktyk, zaś postu z orgiastycznymi ekscesami.

Z pozoru te skrajne przeżycia stanowiły dla ówczesnych rosyjskich elit próbę testowania granic. Jak daleko mogę się posunąć w realizacji samego siebie? Jak bardzo sprawy człowiecze spychają na margines rzeczy Boże? Znamy te pytania, zadawał je już Dostojewski. Zarówno w „Zbrodni i karze”, jak i w „Braciach Karamazow” pobrzmiewa nieśmiertelna kwestia istnienia Boga. Tego, który określa zasady, wyznacza granice, stawia tamy. Bo co się może wydarzyć, jeśli człowiek pomyśli, że Boga tak naprawdę nie ma?

Religijność rosyjskich elit, opisywana przez Douglasa w biografii Rasputina, to religijność pozbawiona reguł, zorientowana wyłącznie na mocne, duchowe przeżycie. To stan degrengolady, której Rasputinowska wszechwładność na dworze cara Mikołaja stała się owocem, nie zaś – jak zwykło się myśleć – przyczyną.

Wizje Dostojewskiego

Można, naturalnie, książkę Douglasa odczytać jako banalne ostrzeżenie przed mieszaniem porządków politycznego i religijnego, bo i taka myśl pobrzmiewa w gęsto zastawionych pułapkach metafor, sugestii i alegorii. Jest ona jednak mgławicowa, by brać ją na serio.

Trudno powiedzieć też, czy bystry autor faktycznie przestraszył się czarnych wizji Dostojewskiego i postanowił „wykorzystać” historię Rasputina, by wylać kubeł zimnej wody na głowę tym, którym może się zdawać, że religia z całym „uciążliwym” zbiorem reguł i zasad traci sens. Wówczas bowiem jej sens ginie w gąszczu emocjonalnych pragnień. Słowem – traci smak. Bo jeśli nie to chciał nam przekazać Douglas, to po co miałby napisać tę książkę?

*Douglas Smith, „Rasputin: wiara, władza i zmierzch dynastii Romanowów”, Wydawnictwo Literackie 2018




Czytaj także:
Żeby przeczytać tę książkę, trzeba porządnie zmarznąć




Czytaj także:
Oto 5 symptomów toksycznej wiary


Ręka i przesypujący się piasek

Czytaj także:
Cztery chwyty diabła, które niszczą twoją relację z Bogiem

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
książkawiara
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Aleteia
Oczy Matki Bożej z Guadalupe. Jedna z najwięk...
MASS,YOUNG CHILD
Anna O'Neil
List do rodziców, którzy zabierają na mszę sw...
Bluźniercze graffiti na murze kościoła
Lucandrea Massaro
Wypisali proaborcyjne grafitti na kościele. R...
ANGEL,CHILD,STATUE
Philip Kosloski
Mamo, martwisz się o swoje dzieci? Módl się t...
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [18 paździe...
MODLITWA
Christine Stoddard
Żyjesz w ciągłym napięciu? Poznaj 5 modlitewn...
CARLO ACUTIS
Domitille Farret D'Astiès
Perełki Carla Acutisa: 10 zaskakujących wypow...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail