Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Minimalizm Królestwa Bożego. Komentarz do Ewangelii

Udostępnij

Znam osobę, która jest mistrzem sprawiania radości innym przez małe rzeczy. Myślicie, że mała lampeczka ledowa do czytania książek nocą to fajny prezent? No trzeba przyznać, że szału nie ma. Ale ta sama lampeczka, do której przyczepiona karteczka z napisem: „Małe światło na wielkie ciemności” to bardzo uroczy podarunek.

Obserwując ją uczę się tego, że drobne gesty mogą mieć wielkie znaczenie. Ludzie garną się do niej, chociaż nie robi nic wyjątkowego. Zawsze można do niej przyjść i nawet, jeśli w lodówce nie ma zbyt wiele, to zawsze jest coś na stole. To mogą być bardzo proste ciastka lub zapiekanki, ale kiedy je jesz, to czujesz się szczęśliwy.

Jezus w dzisiejszej Ewangelii mówi o Królestwie Bożym, które kieruje się prawem minimalizmu. Jest jak ziarno gorczycy wsiane w ziemię, które w momencie zasiewu wydaje się najmniejszym z ziaren, ale ma w sobie ukrytą niesamowitą moc. Kiedy wyrasta staje się miejscem, w którym inni doświadczają szczęścia, odnajdują dom i poczucie bezpieczeństwa. W chrześcijaństwie nie chodzi o to, żeby być kimś wielkim, mieć wiele, robić wiele. Chodzi o to, żeby wkładać serce w to, co się robi, a wtedy nawet drobne sprawy stają się naprawdę życiodajne. Generalnie mamy do dyspozycji naszą codzienność, która jest przestrzenią pełną okazji do drobnego dobra.

 

Także w chrześcijaństwie jest pokusa rzucenia się w wir robienia rzeczy wielkich i oglądania wielkich efektów naszego działania. Tymczasem Jezus mówi o ziarnie wrzuconym w ziemię, które dojrzewa w swoim czasie i nawet ten, kto je tam wrzucił nie wie, jak i nie wie kiedy. Przychodzi mi na myśl Karol de Foucauld, którego życie w momencie śmierci wydawało się nie przynieść żadnych owoców. Żył wśród ludów Sahary bardzo ubogo i prosto. Nie osiągnął żadnych ewangelizacyjnych sukcesów. Miał pragnienie założenia nowego zgromadzenia zakonnego, którego członkowie żyliby na wzór Jezusa w Nazarecie.

Kiedy umierał, zamordowany w swojej pustelni, nie było ani jednego kandydata do jego zgromadzenia. Wydawało się, że jego życie nie przyniosło żadnych owoców. Ziarno jednak dojrzewało i zaczęło kiełkować długo później. Wiele lat po śmierci Karola de Foucauld zaczęły rodzić się zgromadzenia, które uznawały go za swojego duchowego ojca. Nieprzypadkowo jego duchowi synowie i córki nazywają się Małymi Braćmi i Małymi Siostrami. Nie wiadomo czy to, co dziś wydaje się bez sensu nie jest ziarnem, z którego Bóg w swoim czasie zrobi coś dobrego. Jeśli dziś nie widzisz owoców, nie znaczy, że ich nie będzie. Zaakceptuj swoje małe życie, bo ono może być ważne dla innych i przynieść w swoim czasie wielkie owoce.

I czytanie: Ez 17, 22-24

II czytanie: 2 Kor 5, 6-10

Ewangelia: Mk 4, 26-34

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail