Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
środa 20/01/2021 |
Św. Sebastiana
home iconStyl życia
line break icon

Mundial, czyli trudny miesiąc „piłkarskiej wdowy”

MUNDIALOWA WDOWA

Shutterstock

Marcin Gomułka - 17.06.18

Chociaż przeciętnemu mężczyźnie bardzo ciężko to zrozumieć - nie tylko dlatego, że przez kilka najbliższych tygodni najważniejsze będą dla niego telewizor, terminarz rozgrywek i odpowiednia temperatura piwa - Bogu dzięki, nie wszyscy dostaną mundialowej gorączki.

Zaczęło się w 1994 roku

Gdy ma się niespełna 9 lat wszystko, co wykracza poza doskonale znany teren osiedla, jest niesamowite, budzi fascynację, pociąga. Na początku lat dziewięćdziesiątych „polska szarość” niejednokrotnie przegrywała z zachodnim „lepszym światem”. Muzyka, moda, filmy, samochody… amerykański sen pokazywany raz po raz w już wtedy kolorowej telewizji rozbudzał nasze marzenia o „innym życiu”. W takich okolicznościach zetknąłem się po raz pierwszy z Mistrzostwami Świata w piłce nożnej. Nie było odwrotu.

Amerykańskie transmisje w środku nocy, połączone z brakiem dostępnych dzisiaj na kliknięcie palcem powtórek, sprawiły że wspomnienia związane z moim pierwszym mundialem są w szufladce: „między jawą a snem”.

Mecze rozgrywane na wypełnionych po brzegi stadionach (3,5 mln widzów to do dziś niepobity rekord frekwencji) w kraju, który futbol nazywa soccerem (sic!), wyniki meczów skrupulatnie spisywane w zeszyciku, czy mecze, których rodzice – ze względu na późną porę – nie pozwalali oglądać, silnie oddziaływały na wyobraźnię chłopca. I choć nie mogę, tak jak mój tata wspominający „Orły Górskiego”, opowiedzieć młodszemu pokoleniu o potędze polskiej piłki reprezentacyjnej lat 90., to „mój pierwszy mundial” już na zawsze pozostanie jednym z najważniejszych wydarzeń w życiu.

Polska, dawaj!

Jest rok 2018. Doczekaliśmy czasów, że nawet bez większego zainteresowania piłką nożną każdy, chcąc nie chcąc, wie, kim jest Lewandowski i dlaczego Glik jedzie do Rosji, choć miał nie jechać. Jednak mundialowy spektakl rozpoczął się na długo przed pierwszym gwizdkiem w Moskwie. Za sprawą mediów społecznościowych kadry od kilku lat wiemy, czym najlepsi polscy piłkarze się interesują, jak odpoczywają, co ich śmieszy.

Dzięki bezpośredniej formie relacji mamy wrażenie, że znamy ich jak naszych… dobrych znajomych. To oczywiście iluzja social media, ale skoro to mimo wszystko „nasi kumple”, trudno im nie kibicować, nie wspierać, nie angażować się emocjonalnie w turniej, w którym uczestniczą.

Tym samym dla dużej części kibiców ekscytacja mundialem skończy się w momencie odpadnięcia Polski z mistrzostw. Ta grupa sympatyków „Biało-czerwonych” prawdopodobnie nigdy nie zbliży się nawet do zrozumienia nieśmiertelnej maksymy legendarnego trenera Liverpoolu, Billa Shankly: „Niektórzy ludzie uważają, że piłka nożna jest sprawą życia i śmierci. Jestem rozczarowany takim podejściem. Mogę zapewnić, że to coś o wiele ważniejszego”. I bardzo dobrze.

Piłkarskie wdowy

Bardzo dobrze, że są ludzie, dla których piłka nożna to tylko jedna z gier zespołowych, w której dwudziestu dwóch mężczyzn biega przez 90 minut za skórzanym balonikiem. Choć przeciętnemu mężczyźnie bardzo ciężko to zrozumieć – nie tylko dlatego, że przez kilka najbliższych tygodni najważniejsze będą dla niego telewizor, terminarz rozgrywek i odpowiednia temperatura piwa – Bogu dzięki, nie wszyscy dostaną mundialowej gorączki.

Moja żona ma bardzo duże szanse na to, by do 15 lipca (dzień rozegrania finału) zostać „piłkarską wdową”, dlatego modlę się, by mojej głowy – bądź co bądź głowy rodziny – nie zajęły bez reszty mundialowe treści, a czas pomiędzy „najważniejszymi” spotkaniami został wykorzystany na dobre rozegranie najważniejszego meczu mojego życia.

Meczu, który jako mąż i ojciec rozgrywam każdego dnia. Meczu o wszystko, którego zwycięzca zwykle odbiera najcenniejsze trofeum – szczęście całej druży… tzn. rodziny.




Czytaj także:
Bądź dzielna! 6 rzeczy, których nie powinnaś robić podczas mundialu




Czytaj także:
Czy warto być uczciwym? Legendarny gest włoskiego piłkarza


MĘŻCZYZNA W OKULARACH

Czytaj także:
Mężczyzna do kobiet: podpowiem Wam, jak się z nami dogadać

Tags:
meczpiłka nożnarelacje
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
1
ZNANE OSOBY, KTÓRYCH DZIECI SĄ CHORE
Redakcja
12 znanych osób i ich dzieci z niepełnosprawnościami. „To trud, a...
2
Ks. Dominik Ambrosiewicz
Redakcja
„Dominik odszedł do Szefa”. Ksiądz z Gdyni miał 29 lat
3
TUDO SOBRE MINHA MÃE
Jak rozbroić histerię dziecka za pomocą jednego pytania?
4
Joanna Bątkiewicz-Brożek
Te zdjęcia wywołały burzę w internecie. Burzę o Jezusa
5
RADY DUCHOWE KONRADA KRAJEWSKIEGO
Anna Artymiak
Kilka rad kard. Krajewskiego, jak być gotowym na śmierć
6
ARCHANGEL
Philip Kosloski
Kim są archaniołowie? Istoty, które od Boga otrzymały specjalną m...
7
MARYJA
Redakcja
Modlitwa dla ciebie na dziś [18 stycznia]
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail