Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

W tym kraju dokonano pierwszej kary śmierci od 9 lat. Zmieniła się tylko technika

KARA ŚMIERCI
Shutterstock
Udostępnij

W Tajlandii przeprowadzono pierwszą egzekucję kary śmierci od 9 lat. Zastrzykiem trucizny został stracony 26-letni Theerasak Lonhji, który w 2012 roku zamordował 17-letniego chłopca, by zabrać mu telefon komórkowy i portfel. Ruch ten potępiły grupy działające na rzecz praw człowieka.

Theerasak Longji został stracony 18 czerwca między godziną 15.00 a 18.00 (lokalnego czasu) w więzieniu o maksymalnym rygorze Bang Kwang na północ od Bangkoku.

Sąd uznał go za winnego zabójstwa, jakiego dokonał w 2012 roku. Zadał wówczas swojej ofierze – 17-letniemu chłopakowi 24 ciosy nożem. Po wszystkim zabrał mu telefon komórkowy i portfel.

Była to pierwsza egzekucja od 2009 roku, kiedy to stracono dwóch handlarzy narkotykami.

Theerasak był siódmym straconym przy użyciu zastrzyku z trucizną od 2003 roku, czyli od momentu, w którym kraj zmienił metodę egzekucji. Dotychczas więźniów skazanych na śmierć rozstrzeliwano.

Naras Savestanan – dyrektor generalny tajlandzkiego Wydziału Więziennictwa poinformował, że od 1935 roku stracono nawet 325 więźniów w tym kraju.

Mamy nadzieję, że ta egzekucja posłuży jako przykład dla osób planujących popełnienie poważnego przestępstwa – skomentował Savestanan.

 

Aktywiści grupy Amnesty International w rozmowie z agencją prasową dpa poinformowali, że planowali zgromadzić się pod więzieniem w Bangkoku w czarnych strojach, by protestować przeciwko karze śmierci.

To jest godne pożałowania pogwałcenie prawa do życia – stwierdziła Katherine Gerson, działaczka tajlandzkiego oddziału Amnesty International. – Nie ma żadnego dowodu na to, że kara śmierci jest jakimkolwiek środkiem odstraszającym, zatem nadzieje tajlandzkich władz, że ten ruch zredukuje przestępczość, są głęboko nieuzasadnione – dodała.

Działaczka Amnesty wskazywała również na to, że Tajlandia nie spełniła wcześniejszych zapowiedzi dotyczących zniesienia kary śmierci, nie wpisując się tym samym w światowy trend polegający na odchodzeniu od wykonywania tego rodzaju egzekucji.

Więzienia w Tajlandii są najbardziej zatłoczone spośród wszystkich w Azji. Jak podaje Reuters, większość osadzonych odsiaduje wyroki za przestępstwa narkotykowe.

Kolejne rządy usiłują bezskutecznie rozwiązać problem z przepełnionymi więzieniami.

Dane Wydziału Więziennictwa w Tajlandii wskazują na to, że w tamtejszych więzieniach przebywa 360 tysięcy osób. 520 z nich oczekuje na wyrok śmierci.

Tamtejsze prawo zakłada, że wyrok śmierci może być wydany za 35 przestępstw – m.in. zabójstwo czy handel narkotykami.

Źródło: PAP, abc.go.com

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail