Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Przez 14 lat była prostytutką. Dziś mówi: są lepsze sposoby na życie!

PROSTYTUTKA
Shutterstock
Udostępnij

Kat Lee, a tak naprawdę Zaynab Alkhatib, pochodząca z Manchesteru, dziś pracuje jako kelnerka w lokalnym barze i wolontariuszka w organizacjach charytatywnych, bo - jak przyznaje - uwielbia pomagać ludziom.

Była prostytutka: „Są lepsze sposoby na życie”

Ma 32 lata, choć wygląda na znacznie więcej. Pracę jako prostytutka i dziewczyna do towarzystwa zaczęła mając 18. Przez 14 lat zarobiła naprawdę dużo pieniędzy, a dziś przestrzega – są lepsze sposoby na życie!

Kat Lee, a tak naprawdę Zaynab Alkhatib, pochodząca z Manchesteru, dziś pracuje jako kelnerka w lokalnym barze i wolontariuszka w organizacjach charytatywnych, bo – jak przyznaje – uwielbia pomagać ludziom.

Wcześniej zarabiała 140 funtów za godzinę, dziś za pół dnia pracy dostaje 7 funtów i jest o niebo szczęśliwsza…

„To strasznie dziwne uczucie. Myślisz sobie: cholera, przecież mogłabym pracować za 140 funtów na godzinę, a tak dostaję 7 funtów za pół dnia w pracy (…). Gdy byłam dziewczyną do towarzystwa, nie dawano mi skromnych napiwków. Kupowano mi samochody i luksusowe wakacje (dailymail.co.uk).

Przyznaje, że wcześniej czuła się bardzo samotna.

 

Duże pieniądze, seks, alkohol

Zaczęło się niewinnie. Razem z siostrą bliźniaczką zgodziły się na erotyczną sesję zdjęciową. Potem były filmy pornograficzne – jako bliźniaczki były dla producentów łakomym kąskiem. A potem sprawy same się już potoczyły – był alkohol, duże pieniądze, wielu klientów.

Dziewczyna przyznaje, że jest wiele kobiet, które wybierają taką formę pracy, bo mają dzięki temu łatwy dostęp do narkotyków i mogą bywać w luksusowych miejscach, takich, o których „zwykłym” dziewczynom nawet się nie śniło. Niektóre, jak mówi, twierdzą, że nie mają innego wyjścia, bo potrzebują szybkich pieniędzy, by wyprowadzić się z domu i prowadzić samodzielne, niezależne życie.

Mimo tego Kate jest dziś za całkowitym zakazem prostytucji! Mówi, że są lepsze sposoby na życie.

Tak mówi o swoich byłych klientach:

„Pierwsza grupa to mężczyźni pragnący rozmów, towarzystwa… Druga grupa to faceci, którzy ciągnęli cię za włosy i pluli na twarz” (dailymail.co.uk). Bywało, że bała się o własne życie, zwłaszcza wtedy, kiedy klient ją okradł i dosypał jej czegoś do drinka.

Dlaczego przez tyle lat znosiła takie upokarzające zachowania? Mówi, że momentami czuła się jak Julia Roberts w filmie „Pretty Woman” – klienci zabierali ją na wycieczki do Paryża czy Mediolanu, dostała nawet audi!

Ale zapłaciła za to wysoką cenę…

 

Robiłam to, choć nie chciałam

Zaczęła mieć poważne problemy z alkoholem – musiała się napić przed spotkaniem z klientem, by nabrać pewności siebie, w końcu skończyło się poważnym zatruciem, szpitalem i płukaniem żołądka.

Mówi, że robiła to, choć nie chciała, czuła, że wpadła w to bagno i robi to już automatycznie, bo stało się to jej nawykiem.

„Jak twoje dane są już w sieci, to jesteś naznaczona, wydaje ci się, że już nie dostaniesz innej pracy” (dailymail.co.uk).

Przyznaje, że jako dziecko czuła się prześladowana z powodu swojego pochodzenia – jej tata jest Arabem. Być może był to jeden z powodów braku pewności siebie, który ostatecznie doprowadził ją na ulice.

Teraz spędza cały czas na pracy w barze i wolontariacie. Jej szef wie o jej poprzedniej pracy. Kate mówi: „Dziś wiem, że można wybrać lepsze drogi życia”. I stanowczo sprzeciwia się prostytucji.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail