Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
sobota 31/10/2020 |
Św. Alfonsa Rodrigueza
home iconKultura
line break icon

Spełniony koszmar Beksińskiego. Jego prace w… muzeum archidiecezji

ZDZISŁAW BEKSIŃSKI

REPORTER

Zdzisław Beksiński przy pracy w swoim mieszkaniu.

Marta Brzezińska-Waleszczyk - publikacja 22.06.18

W Warszawie można podziwiać prace Zdzisława Beksińskiego. Ale najbardziej zaskakujący jest fakt, że wystawa została zorganizowana w… Muzeum Archidiecezji Warszawskiej.

Dlaczego wystawa w kościelnej placówce to spełniony pośmiertnie koszmar Zdzisława Beksińskiego? Artysta, jak  przypomina ks. Mirosław Nowak, dyrektor Muzeum Archidiecezji Warszawskiej, w liście do Piotra Dmochowskiego w 2002 roku pisał: „Nawet w koszmarnym śnie nie chciałbym wystawić w Muzeum Archidiecezji”.

Zdzisław Beksiński w Muzeum Archidiecezji

Od razu trzeba wyjaśnić, że wcale nie chodziło o jakieś uprzedzenia artysty do kościelnych placówek, czy szerzej – do Kościoła w ogóle (choć przecież sam Beksiński określał się jako ateista), co po prostu o unikanie wystawiania prac w miejscach, które z góry mogą narzucać odbiorcom kierunek interpretacji dzieł.

A to dla Beksińskiego było bardzo ważne, czego dowodzi choćby fakt, że zwykle nie nadawał swym pracom tytułów właśnie dlatego, by za każdym razem odbiorca podchodził do jego sztuki „na świeżo”, bez wyznaczonego w jakikolwiek sposób kierunku interpretacji.

A że w pracach Beksińskiego pojawiają się religijne odniesienia (choćby symbolicznie), to jego niechęć do wystawiania w kościelnych placówkach kulturowych staje się całkiem zrozumiała – wierzący odbiorca motywy sakralne w obrazach Beksińskiego może odbierać dość jednoznacznie. A chodzi o to, by porzucić najprostszą perspektywę, spróbować spojrzeć inaczej, oderwać się nasuwającego samoistnie kontekstu – czy to możliwe w przypadku tej wystawy? O tym za chwilę.

In hoc signo vinces – w tym znaku zwyciężysz

Wystawa w Muzeum Archidiecezji Warszawskiej nosi tytuł „In hoc signo vinces”, co wprost nawiązuje do jednego z kluczowych dla chrześcijaństwa wydarzeń. Według legendy takie słowa miał usłyszeć cesarz Konstantyn Wielki przed stoczeniem bitwy pod Mostem Mulwijskim w 312 roku. Na niebie (czy też we śnie) on ujrzał świetlisty krzyż i głos, który nakazał mu umieścić ten znak na swych sztandarach. Cesarz posłuchał i zwyciężył dwukrotnie liczniejsze wojska przeciwnika.

Łacińską sentencję Beksiński umieścił na obrazie, który stanowi motyw przewodni wystawy w archidiecezjalnym muzeum. To obraz, jak większość prac artysty, mroczny, tajemniczy, wywołujący emocje. W jego centrum znajduje się postać w niebieskim płaszczu. Nie widzimy jej twarzy, bo spowija ją kaptur. Postać pochyla się nad czymś w rodzaju kołyski, na której znajduje się symbol krzyża. Znak ten powraca zresztą po raz drugi na obrazie – na znajdującej się za postacią ścianie. I to właśnie na tej ścianie Beksiński zamieścił napis: „In hoc signo vinces”.

Kim jest postać w błękitnym płaszczu? Co (czy też raczej kto) jest w kołysce? Dlaczego wypływająca z kołyski tkanina spływa na znajdujące się na ziemi ludzkie kości? Czemu w ogóle znak krzyża na kołysce? I co najważniejsze – co jest za ścianą z napisem „w tym znaku zwyciężysz”?

Beksiński w Muzeum Archidiecezji – NIE tylko dla katolików!

Te pytania (i pewnie dziesiątki innych) pojawiają się, kiedy patrzy się na obraz Beksińskiego. I to pytania, na które każdy odbiorca sam musi znaleźć odpowiedź. Albo – co pewnie bardziej prawdopodobne – pytania, na które nigdy nie znajdzie się właściwej odpowiedzi.

I teraz, przechodząc do clou tekstu (a i pewnie całej wystawy) pytanie – czy da się szukać odpowiedzi na te pytania w oderwaniu od nasuwających się interpretacji, jeśli patrzy się na obrazy w muzeum archidiecezjalnym, a przez otwarte drzwi dobiegają dzwony z sąsiadującej Archikatedry św. Jana Chrzciciela?

To jasne, że dla wierzącego odbiorcy symbol krzyża wywołuje konkretne skojarzenia. Ale spróbujmy spojrzeć na sztukę Beksińskiego szerzej. W końcu najważniejszym w niej motywem nie jest krzyż (który nie powraca znowu tak często), ale… śmierć. Gdybym miała opisać twórczość artysty jednym słowem, to właśnie byłoby to słowo. I dlatego jest to wystawa absolutnie dla każdego – bo w końcu każdy stanie kiedyś u kresu życia. Ks. Nowak, dyrektor muzeum, pisze tak:

Bez względu na wyznawany światopogląd, odbiorca dzieła zaproszony jest do refleksji eschatologicznej, nad rzeczami ostatecznymi. Znowu więc dochodzimy do tajemnicy śmierci. A pytanie o śmierć jest też zawsze pytaniem o to, co ją przekracza, o śmierć śmierci, a więc o nieśmiertelność.

Beksiński: W poprzek łatwej interpretacji

Skoro wystawa prac Beksińskiego – nieco w poprzek intencji samego artysty – została zorganizowana w muzeum archidiecezjalnym, to spróbujmy i my stanąć w poprzek nasuwającym się interpretacjom.

Co to oznacza jeśli chodzi o śmierć jako motyw przewodni prac Beksińskiego? Może to, by – przewrotnie nieco – zmienić optykę i śmierć postrzegać nie jako koniec, ale początek? Ale to znowu, interpretacja, jaka nam – wierzącym odbiorcom – nasuwa się samoistnie, ze względu na nasze przekonanie, iż krzyż jest znakiem nie śmierci, ale życia, bo stanowi pomost do życia wiecznego. I tak znowu powracamy do krzyża, o którym ks. Nowak pisze:

Sam w sobie znak ten jest spotkaniem tego, co wzdłuż, z tym, co w poprzek. I na tym polega jego istota – stawaniu w poprzek tego, co wydaje się dla nas najlepsze i najłatwiejsze (…). I taka wydaje się być cała twórczość Beksińskiego – staje ona w poprzek łatwej percepcji sztuki, zaprasza do kontemplacji piękna trudnego, bo pokazanego przez pryzmat tego, co wydawałoby się temu pojęciu zaprzeczać (…).

Usilnie próbując stanąć w poprzek nasuwającym się interpretacjom, wracamy więc do punktu wyjścia. I może właśnie dlatego trzeba przestać silić się na napisanie czegoś więcej o obrazach Beksińskiego, tylko po prostu stanąć przed nimi w zadumie. Jak zresztą zalecał sam artysta: „(…) nie interpretujcie ich, gdyż są do kontemplowania, tak jak muzyka jest do słuchania, a czekolada do jedzenia”.

*Korzystałam z (stąd też pochodzą cytaty) katalogu towarzyszącego wystawie w MAW „BEKSIŃSKI – In hoc signo vinces”. Wystawę można oglądać do 30 września, więcej informacji TUTAJ.




Czytaj także:
375 tys. obrazów. Za darmo. Do dowolnego wykorzystania


THOMAS MERTON,PHOTOGRAPHER

Czytaj także:
Zobacz wyjątkowe fotografie autorstwa Thomasa Mertona


SZTUKA WSPÓŁCZESNA

Czytaj także:
Gardzisz sztuką współczesną, a cenisz duchowość? Ten tekst może Cię zdziwić

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
krzyższtuka
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
Theresa Aletheia Noble
Dobra spowiedź. 10 cennych rad od księży
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
ABORCJA
Michał Lubowicki
Twoja wiara nie ma nic do rzeczy w kwestii ab...
PAPIEŻ PRZYTULA CHOREGO MĘŻCZYZNĘ
Marine Soreau
„Papież nie bał się mnie objąć”. Opowieść czł...
ST JOSEPH,THE WORKER CARPENTER, JESUS,CHILDHOOD OF CHRIST
Philip Kosloski
Ta starożytna modlitwa do św. Józefa podobno ...
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [28 paździe...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail