Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Nauczycielka zmarła na raka. Jej ostatnia wola poruszyła żałobników i internautów

PLECAKI ZAMIAST KWIATÓW
Udostępnij

Pewna nauczycielka z USA zmarła po nieudanej walce z rakiem. Zanim odeszła, zdradziła najbliższym, jaka jest jej ostatnia wola. Chciała, by żałobnicy zamiast kwiatów na jej pogrzeb przynieśli plecaki z przyborami szkolnymi. Wszystkie datki miały otrzymać potrzebujące dzieci.

Tammy Waddel zmarła w wieku 58 lat. Choć przez całe swoje życie była znaną jedynie lokalnej społeczności nauczycielką w szkole, w stanie Georgia, to jej pogrzeb poruszył świat. Zdjęcia z tej uroczystości szybko opłynęły media społecznościowe.

Przed śmiercią nauczycielka poprosiła, by każdy, kto zechce uczestniczyć w jej ostatnim pożegnaniu, przyniósł ze sobą nie wiązankę kwiatów, a plecak wypełniony przyborami szkolnymi. Nikt nie spodziewał się, że jej życzenie zostanie tak poważnie potraktowane. Tornistry wypełnione datkami przyniosło wielu żałobników – rodzina, przyjaciele, jej wychowankowie.

Widok kościelnego ołtarza oraz alejki pomiędzy ławkami był niezwykle poruszający. Dziesiątki kolorowych plecaków ułożonych obok siebie robiły wrażenie.

Uchwycił to na zdjęciu kuzyn Tammy – Brad Johnson. Fotografię zamieścił na swoim koncie na Twitterze, opatrując ją komentarzem:

Moja kuzynka, nauczycielka, życzyła sobie, by na jej pogrzeb zamiast kwiatów przynieść plecaki z przyborami dla potrzebujących uczniów. Służy innym do końca.

 

W wypełnienie ostatniej woli Tammy zaangażowali się także i współpracujący z nią przez lata nauczyciele.

 

 

W mediach społecznościowych pod artykułami opisującymi pogrzeb Tammy pojawiają się setki wpisów. Wśród nich wspomnienia jej uczniów, którzy deklarują, że była ich „ulubioną nauczycielką”, „mentorką”, „przyjaciółką”, która miała wpływ na ich życie i wiele ich nauczyła.

 

 

Wśród komentarzy znaleźć można głosy osób, które same toczą batalię z rakiem lub wspierają w tym bliskich. Choć może to brzmieć posępnie, to twierdzą, że pomysł ten jest bardzo inspirujący i zechcą wyrazić podobne życzenie.

Pod postem amerykańskiego kanału telewizyjnego FOX 5 Atlanta głos zabrał także syn Tammy Waddell, pisząc:

To jest moja mama. „Niesamowite” to nie jest przymiotnik, który w wystarczającym stopniu opisuje miłość i oddanie, jakie moja mama miała dla swoich uczniów, swojej społeczności, przyjaciół, a zwłaszcza rodziny. Dziękuję wam za wszystkie wasze myśli, modlitwy i miłe słowa. Żyj i kochaj tak, by pozostawić po sobie spuściznę, jak zrobiła to mama – napisał Kevin Waddell.

 

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail