Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Jaka jest waluta przyszłości? Odpowiedź cię zdziwi!

ZAUFANIE
rawpixel/Unsplash | CC0
Udostępnij

Jeśli chcesz uczciwie zarobić pierwszy milion i dalej powiększać swoje dochody, to postaw na „walutę przyszłości”, którą wcale nie jest Bitcoin. Choć znana jest od wieków, to dziś na nowo odkrywa ją współczesny biznes, dostrzegając jej niezwykłą wartość.

Duże pieniądze

Michał Szafrański – jeden z najpopularniejszych polskich blogerów, piszący o finansach osobistych – opublikował niedawno książkę pod tytułem: Zaufanie, czyli waluta przyszłości. Moja droga od zera do 7 milionów z bloga. Opisuje w niej, jak dzięki uczciwości, rzetelności i transparentności w pisaniu o pieniądzach zbudował zaufanie wśród swoich czytelników. Jego zdaniem właśnie temu zaufaniu zawdzięcza swój sukces. A sukces ten to duże pieniądze, bo dzięki różnym działaniom, których osią jest blog, wygenerował przychód na poziomie 7 milionów złotych.

 

Gorączka złota

Nie jest na wyrost nazwanie zaufania walutą XXI wieku. W dobie internetu to właśnie zaufanie decyduje, czy kupimy produkt od wirtualnego sprzedawcy albo zaufamy blogerowi, że to, o czym pisze, jest prawdziwe. Dziś jeśli chcemy z kimś współpracować (jako pracownik, pracodawca czy kontrahent), bez zaufania zwyczajnie się to nie uda. Choćby dlatego, że z pomocą internetu można bardzo łatwo zweryfikować wiarygodność drugiej strony.

Tam, gdzie strony mają do siebie zaufanie, tam szybciej dochodzi do transakcji i większa jest ich wartość, a koszty (choćby wydane na prawników) wiele mniejsze. Właśnie dlatego sukces Michała Szafrańskiego może zwiastować gorączkę złota. Dawniej gdy ktoś znalazł złoto, zaraz w to samo miejsce ściągały tłumy innych poszukiwaczy. Czy w przypadku realnej wartości zaufania może być tak samo?

 

Jak szukać złoża?

W 2006 roku na amerykańskim rynku pojawiła się książka pod tytułem Speed of Trust (pol. Szybkość Zaufania). Jej autor Stephen M. R. Covey pokazał, że dzięki autentycznemu zaufaniu biznes przyśpiesza, a przychody rosną. Co więcej wskazał konkretne działania, jakimi można budować zaufanie między ludźmi: w firmach, urzędach, stowarzyszeniach, czy rodzinach.

To prawda, że dostanie się do pokładów zaufania może być równie trudne, jak dokopanie się do żyły złota. Zaufanie ma jednak tę przewagę nad złotem, że jego złoża są niewyczerpywalne. Tylko od nas zależy, czy będziemy budować kulturę zaufania w swoich domach, firmach i środowisku. Oczywiście, jeśli myślimy o zaufaniu we właściwy sposób.

 

Stara waluta na nowo

Nowy model samochodu czy rodzaj jogurtu, albo ekspert w telewizji – wiadomo od dawna, że mają wzbudzać zaufanie. Nad tym, by zbudować takie wrażanie, pracuje sztab ludzi. Dziś jednak coraz łatwiej zweryfikować, co jest ładne na zewnątrz, a puste w środku. Budowanie długofalowego zaufania zaczyna się od szczerych intencji i wysokiej jakości tego, co chcemy zaproponować innym. Zewnętrzny wizerunek powinien być tylko konsekwencją wewnętrznej jakości.

Świadome budowanie zaufania od wewnątrz na zewnątrz, tak by w dowolnej chwili powiedziane słowo „sprawdzam” nie złamało naszej wiarygodności. Taki sposób myślenia czyni z zaufania „walutę przyszłości” o ponadprzeciętnej wartości. Oto zaufanie, o którym kilkanaście lat temu w USA pisał Stephen M. R. Covey, a całkiem niedawno w Polsce Michał Szafrański. Czy w ich ślady pójdą kolejni?

 

Kantor zaufania

W historii wielu było takich, którzy potrafili uczciwie przekuć otrzymane od innych zaufanie na realne pieniądze, nie tracąc wiarygodności. Ich przykład pokazuje, że budowanie zaufania to jeden z najważniejszych elementów wzmacniania relacji z ludźmi i tym samym rozwijania biznesu (a także swojej pozycji na rynku pracy).

„Kantor zaufania” to takie niezwykłe miejsce, w którym otrzymujemy wartość w zamian za zaufanie, ale wcale nie musimy go oddawać, a nawet mamy go coraz więcej. To właśnie dlatego nowoczesne firmy inwestują w budowanie kultury zaufania (np. z wykorzystaniem programu szkoleń opartego o książkę Speed of trust).

Z tego kantoru możne skorzystać każdy. Kluczem jest jednak uświadomienie sobie, że taki kantor istnieje, a w konsekwencji świadome budowanie zaufania w swoim środowisku. Jestem przekonany, że tę drogę będzie wybierało coraz więcej osób. Zaufanie to jedyna waluta warta długofalowych inwestycji, na niepewnym rynku – którym jest nasze życie.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail