Aleteia
środa 21/10/2020 |
Bł. Jakuba Strzemię
Kultura

Każde pokolenie musi mieć swego Wodeckiego

ZBIGNIEW WODECKI

REPORTER

Krzysztof Stępkowski - publikacja 30.06.18

Dzięki Fundacji im. Zbigniewa Wodeckiego udało się ocalić od zapomnienia niedokończone nuty kilku piosenek. Wydany album nosi tytuł „Dobrze, że jesteś”.

Kiedy słyszało się „Zbigniew Wodecki”, kiwało się głową na fachowość, lekko uśmiechało na „owadzie” wspomnienie z dzieciństwa i przeczuwało, że to, co się za chwilę usłyszy, będzie kojące, miłe i bezpieczne. Bo gdy słyszałem w dzieciństwie „Pszczółkę Maję”, leciałem jak głupi przed telewizor – to było jak hejnał z wieży Mariackiej i pewnik, że niedzielna dobranocka będzie dłuższa niż te w tygodniu.

Z czasem zainteresowanie owadami przygasło, ale nie Wodeckim. Pan Bóg dał mi rozsądnych rodziców, którzy – wyczuwając u mnie nienajgorszy słuch – wysłali mnie, abym go nieco wykształcił.

Oprócz słuchu i nieco tylko wytrenowanych palców, muzyczne wykształcenie zaowocowało, wstyd się nieco przyznać, wrażliwością. I choć pianino dawno poszło w kąt, to została nieskrywana sympatia do Pana Zbyszka.

Wodecki – pan od „Pszczółki Mai” i „Zacznij od Bacha”

Na jednej z domówek (w pierwszej połowie lat 90.) ktoś puścił mi fragment płyty „Turnau w Trójce”. Głos (wtedy) młodzieniaszka z Krakowa, momentami łudząco podobny do brzmienia Pana Zbyszka, sprawił, że pomyślałem: „Ale temu Wodeckiemu głos odmłodniał”. I choć fascynację „Panem Mają” zamieniłem na tego młodszego artystę (chyba przez wzgląd na solidarność do instrumentu), to szacunek i sympatia do wykonawcy „Zacznij od Bacha” pozostały, w myśl zasady, że każde pokolenie MUSI mieć swojego Wodeckiego.

Miałem to szczęście, że usłyszałem ich obydwu w „Nieszporach Ludźmierskich” Jana Kantego Pawluśkiewicza w Kościele Wszystkich Świętych (do dziś w jednym z kartonów w rodzinnym domu przechowuję program z tamtego koncertu).

Przysłuchiwałem się Panu Zbyszkowi przez te lata, gdzie i co śpiewa, naprawdę gorąco kibicowałem temu facetowi o gęstej grzywie, mocnym i niebywale jasnym głosie. Cieszyłem się, że jeszcze tak niedawno przeżywał drugą młodość z innymi muzykami (Mitch and Mitch).

Rok temu zabolało podwójnie, gdy w tym samym miesiącu odszedł i mój Ojciec, i pan Zbigniew, którego mógłbym (tylko przez wrodzoną bezczelność) nazwać kimś w rodzaju z daleka podziwianego, muzycznego ojca. Do dziś nie wierzę, że tak się stało.

Panie Zbyszku, dobrze, że wciąż Pan z nami jest

I tu niespodzianka. W rok po śmierci przez przypadek dowiedziałem się, że dzięki Fundacji im. Zbigniewa Wodeckiego udało się ocalić od zapomnienia niedokończone nuty kilku piosenek. Wydany właśnie album nosi tytuł „Dobrze, że jesteś”.

Nie, to nie będzie recenzja, bo na to jestem po prostu „za krótki”, ale każdemu, kto chce znów usłyszeć ten niepowtarzalny głos, docenia dobrą muzykę, bezpretensjonalny profesjonalizm i ogromną wrażliwość na czysty dźwięk, szczerze tę płytę polecam. Jest w niej tyle optymizmu, afirmacji życia, uśmiechu, że żal zejść z tego świata, nie słysząc tego „bigbandowego zgiełku”. Część piosenek już słyszeliśmy, część to zupełnie nowe kompozycje. Muzykę w jednym z utworów przerywa komentarz Pana Zbyszka: „o, i tu będzie solówka”, zupełnie jakby tworzył tę płytę na gorąco i specjalnie dla naszego odtwarzacza.

Oprócz świetnej muzyki jest na niej wiele ciepłych i mądrych tekstów, które sprawiają, że Zbigniew Wodecki znów jest z nami. Miało nie być recenzji? To wciąż nie jest recenzja, to po prostu, jak śpiewa w duecie z Kayah, „Apoteoza świata, którą można sobie zrobić w domu raz-dwa!” – czego sobie i państwu życzę! Panie Zbyszku, dobrze, że wciąż Pan z nami jest.




Czytaj także:
Czesław Niemen śpiewa o Bogu i różańcu. Posłuchaj!


ZBIGNIEW WODECKI

Czytaj także:
Wodecki lubił pomagać. Chciał iść do nieba




Czytaj także:
Zbigniew Wodecki. Uczył nas piękniej żyć…

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
muzyka
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Aleteia
Oczy Matki Bożej z Guadalupe. Jedna z najwięk...
MASS,YOUNG CHILD
Anna O'Neil
List do rodziców, którzy zabierają na mszę sw...
Bluźniercze graffiti na murze kościoła
Lucandrea Massaro
Wypisali proaborcyjne grafitti na kościele. R...
RĄCZKA NIEMOWLAKA
Marta Brzezińska-Waleszczyk
Byłam świadkiem 45 minut życia. To była lekcj...
ANGEL,CHILD,STATUE
Philip Kosloski
Mamo, martwisz się o swoje dzieci? Módl się t...
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [18 paździe...
MODLITWA
Christine Stoddard
Żyjesz w ciągłym napięciu? Poznaj 5 modlitewn...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail