Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Auschwitz-Birkenau: miejsce nie dość drastyczne?

AUSCHWITZ, OBÓZ
Wikipedia | Domena publiczna
Udostępnij

Lubię zagadywać obcokrajowców w Warszawie z pytaniem, co sądzą o Polsce i co tu zwiedzili. Jako jedną z głównych pozycji prawie zawsze wymieniają Auschwitz-Birkenau – co pewnie nie dziwi. Ale zaskakujące jest już to, kiedy okazuje się, że wizyta w Auschwitz ich rozczarowała.

Kliknij tutaj, by przejrzeć galerię

Tak było z pewnym obcokrajowcem zza oceanu, którego ostatnio poznałam. Powiedział mi, że oczekiwał bardziej dramatycznych scenerii, najwyraźniej czegoś, co mocniej oddziaływałoby na jego wyobraźnię.

Mocniej niż przytłaczająca sterta butów? Mocniej niż góra włosów? Choć sam przyznał się, że akurat do tej części muzeum nie trafił, ja nie mogłam wyjść z podziwu – czy rzeczywiście można być rozczarowanym, zwiedzając pozostałości po największym z niemieckich nazistowskich obozów koncentracyjnych i ośrodków Zagłady?

 

Auschwitz-Birkenau Miejscem Pamięci

Zaangażowałam więc znajomych Polaków i nie-Polaków w tę dyskusję, zbierałam ich reakcje z wizyty. Mówili o miażdżącym przeżyciu, dramatycznej świadomości ogromnej tragedii, której nie da się pojąć. Dla niektórych było to tak silne doświadczenie, że nie mają zamiaru go powtarzać. Uruchomiłam też swoje wspomnienia i wróciłam do czasów, kiedy ze szkołą pojechaliśmy do Auschwitz-Birkenau. Pamiętam policzki mokre od łez. I wielką, dojmującą ciszę.

Nietrudno się domyślić, że Auschwitz zdecydowanie nie jest najprzyjemniejszym miejscem na wycieczkę, ale stanowi przestrzeń, o której czyta się w literaturze obozowej. Gdzie więźniowie toczyli walkę nie tylko o ocalenie życia, ale i swojego człowieczeństwa. Jest Miejscem Pamięci i przestrogi dla kolejnych pokoleń. Czy zatem może być w nim coś niewystarczającego?

 

Pamięć o II wojnie światowej

Skąd się bierze ta różnica, że dla niektórych to za mało, a dla niektórych zdecydowanie za dużo? W kontekście znajomego zza oceanu – trzeba zwrócić uwagę na różnice kulturowe w postrzeganiu historii II wojny światowej. Europejczycy są w niej osadzeni, bo prawie każdy kraj mniej lub bardziej był w nią zaangażowany.

Kolejne pokolenia wychowywały się w świadomości i pamięci o katastroficznej walce o przetrwanie. A szczególnie w Polsce chyba nie ma rodzin, które nie byłyby bezpośrednio dotknięte konsekwencjami wojny – opowiada się o braciach, stryjkach, sąsiadach, którzy zginęli, musieli uciekać z Polski czy zostali wywiezieni do obozów koncentracyjnych. Żyjemy w rzeczywistości, która wciąż przesiąknięta jest wojenną historią i musi się z nią konfrontować.

Dlatego może trudniej jest obcokrajowcom z innych kontynentów zrozumieć, że czasem nawet puste baraki z czerwonej cegły wystarczą, żeby przybliżyć dramatyczne doświadczenia. Że nie potrzeba zobaczyć milionów kości, żeby pomyśleć o milionie zamordowanych, bo i tak ogrom takich miejsc jak Auschwitz-Birkenau mówi sam za siebie.

Weź udział w naszej sondzie:

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail