Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Szukać „nieczystych” i patrzeć tak, żeby podnosić ich wzrokiem. Komentarz do Ewangelii

MĘŻCZYZNA ZA OKNEM
Fabio Neo Amato/Unsplash | CC0
Udostępnij

Papież powiedział do nowych kardynałów: „Nikt z nas nie powinien czuć się lepszy od nikogo. Nikt z nas nie powinien patrzeć na innych z góry. Możemy w ten sposób patrzeć na jakąś osobę tylko wtedy, gdy pomagamy jej wstać”.

Od kilkunastu lat cierpiała na upływ krwi. Ta dolegliwość sprawiała jej nie tylko cierpienie fizyczne, ale także duchowe. Krew w kulturze żydowskiej jest niesamowicie ważna, jest nośnikiem życia. Nieustannie uchodziło z niej życie. Była jak zombie: żyła i nie żyła jednocześnie. Krwotok sprawiał, że stawała się nieczysta w świetle prawa, a więc przez kilkanaście lat była wykluczona z życia społecznego, była tą gorszą.

Nie wolno jej było wchodzić w bezpośredni kontakt z ludźmi. A jednak zdecydowała się wejść w tłum. Wyobraźcie sobie, jak musiała się czuć ze świadomością, że nie powinno jej tu być, pośrodku ludzi, którzy byli czyści: ona jedna nieczysta. Gdyby się wydało, to groziłaby jej surowa kara.

Podeszła z tyłu, ukradkiem, niepewna, zalękniona. Wyciągnęła rękę tak, żeby nikt się nie zorientował i dotknęła krańca Jego płaszcza. Wtedy stało się coś niesamowitego. Poczuła, że jej dolegliwość właśnie zniknęła. Fizycznie była zdrowa, ale wciąż pozostawała nieczysta.

I wtedy On zaczął się rozglądać, szukać jej w tym tłumie ludzi. Ona zmieszana chciała już uciekać, ale On dostrzegł ją i spojrzał jej głęboko w oczy. Wzrok pełen miłości sięgał aż do serca. Przed chwilą poczuła w ciele, że nie krwawi, teraz poczuła w sercu, że nie jest nieczysta, nie jest tą gorszą, ale pełnowartościową osobą. Była kochana, chciana.

Teraz była naprawdę uzdrowiona. Ożyła. Jezus nie chciał, żeby to spotkanie skończyło się tylko zewnętrznym efektem. Chciał się spotkać z tą kobietą, wejść z nią w relację.

Kilka dni temu papież Franciszek kreował nowych kardynałów, a wśród nich kard. Konrada Krajewskiego. „Prefekt miłosierdzia” – jak nazywa go papież – codziennie wychodzi na ulice Rzymu szukać tych, którzy są nieczyści, gorsi, niemile widziani w społeczeństwie. Nie idzie do nich tylko po to, żeby dać im pieniądze, nowe ubranie czy jedzenie. Idzie się z nimi spotkać, jak człowiek z człowiekiem. W ten sposób staje się nie tylko płaszczem Jezusa, który pomaga ciału, ale także wzrokiem Jezusa, który przywraca godność osobie.

Papież powiedział do nowych kardynałów: „Nikt z nas nie powinien czuć się lepszy od nikogo. Nikt z nas nie powinien patrzeć na innych z góry. Możemy w ten sposób patrzeć na jakąś osobę tylko wtedy, gdy pomagamy jej wstać”.

Nie tylko na ulicach Rzymu są ludzie, którzy potrzebują tego wzroku pełnego miłości, która podnosi z poczucia bycia gorszym. Dokoła nas jest wielu ludzi, którzy z różnych powodów czują się niepełnowartościowi, niegodni stanąć razem z innymi.

Dlaczego Franciszek upomina się o pasterską miłość wobec osób żyjących w związkach niesakramentalnych, homoseksualistów? Czemu kard. Krajewski przyprowadza do niego byłych księży, których spotyka na ulicach Rzymu? Także w Kościele są tacy, którzy latami czują na sobie piętno wykluczenia, a mimo to skradają się po cichu, nieśmiało, żeby dotknąć Jezusa.

I dziś Jego wzrok jest skierowany właśnie w ich kierunku, szuka ich, żeby powiedzieć: kocham Was, w moich oczach nie jesteście gorsi, jesteście godni, pełnowartościowi. Dlatego jako ludzie Kościoła musimy uczyć się tak patrzeć na tych, którzy cierpią na swoje „krwotoki”: wzrokiem podnoszącym, przygarniającym.

Uczniowie mówili do Jezusa szukającego kobiety uzdrowionej z krwotoku: po co jej szukasz, tu jest tłum ludzi. On jednak nie odpuścił, bo była ważna dla Niego. Łatwo jest zadowolić się tłumem „czystych”. Oni wystarczą. A jednak Jezus mobilizuje nas, żeby w tym tłumie szukać właśnie tych „nieczystych”, żeby nie odwracać od nich wzroku.

I czytanie: Mdr 1, 13-15; 2, 23-24
II czytanie: 2 Kor 8, 7. 9. 13-15
Ewangelia: Mk 5, 21-43

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail