Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Posiadasz jakieś dobra? Jeśli tak, to jesteś… „zarządcą Opatrzności”

PIENIĄDZE W DŁONIACH
Christian Dubovan/Unsplash | CC0
Udostępnij

Kościół głosi zasadę powszechnego przeznaczenia dóbr. O co w niej chodzi? O to, że mogę iść do garażu sąsiada i wyruszyć w drogę stojącym tam samochodem, uznając, że mnie jest on bardziej potrzebny niż jemu?

W szóstym dniu, na zakończenie dzieła stworzenia, Bóg rzekł: „Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam”. Jak powiedział, tak zrobił. Stworzył mężczyznę i kobietę. Tak, według biblijnej Księgi Rodzaju, powstała ludzkość. Bóg podjął wówczas także szereg ważnych decyzji. O jednej z nich Katechizm Kościoła katolickiego mówi w taki sposób:

 

Ważniejsza niż prawo własności

Właśnie z tej decyzji samego Boga wypływa jedna z fundamentalnych zasad społecznej nauki Kościoła – zasada powszechnego przeznaczenia dóbr. Rzadko się o niej słyszy. Znacznie rzadziej niż o „świętym prawie własności”. Tymczasem, zgodnie z nauczaniem Kościoła, powszechne przeznaczenie dóbr „pozostaje pierwszoplanowe, nawet jeśli popieranie dobra wspólnego wymaga poszanowania własności prywatnej, prawa do niej i korzystania z niej” (KKK 2403).

Co więcej, Kompendium Nauki Społecznej Kościoła nie pozostawia wątpliwości, że stoi ona u podstaw powszechnego prawa do używania dóbr. A ono jest „pierwszą zasadą całego porządku społeczno-etycznego”. Papież Paweł VI w encyklice Populrom progressio stwierdził, że tej normie trzeba podporządkować wszystkie inne prawa, łącznie z prawem własności i wolnego handlu.

Żeby była jasność: wspomniane już Kompendium precyzuje bez pozostawienia jakichkolwiek wątpliwości – powszechne przeznaczenie i używanie dóbr nie oznacza, że wszystko jest do dyspozycji każdego lub wszystkich ani też, że ta sama rzecz musi służyć każdemu lub wszystkim albo do nich należeć.

Aby możliwe było sprawiedliwe i uporządkowane korzystanie z tego prawa, niezbędne są uregulowania i przepisy. Muszą one uwzględniać fakt, na który zwrócił uwagę św. Jan Paweł II w encyklice Centesimus annus – Bóg dał ziemię całemu rodzajowi ludzkiemu, aby utrzymywała wszystkich jego członków, nie wykluczając ani nie wyróżniając nikogo.

 

Solidarny i sprawiedliwy świat

Łatwo w tym kontekście zauważyć, że zasada powszechnego przeznaczenia dóbr powinna w praktyce znaleźć odbicie w ekonomii, na każdym poziomie, także tym globalnym. Chodzi o to, aby była ona oparta na wartościach moralnych, przypominających o źródle i celu wszystkich dóbr; chodzi o to, aby dzięki niej można było budować świat sprawiedliwy i solidarny, świat, w którym powstawanie bogactwa mogłoby spełniać pozytywną funkcję (por. Kompendium 174).

Trzy lata temu, przemawiając podczas II Światowego Spotkania Ruchów Ludowych w Boliwii, papież Franciszek wyjaśnił, jak współcześnie wprowadzić w życie powszechne przeznaczenie dóbr:

 

Wyjaśnił, że gospodarka nie powinna być mechanizmem gromadzenia, ale odpowiednim zarządzaniem wspólnym domem. Mówił, że sprawiedliwa gospodarka musi stworzyć warunki, aby każdy mógł cieszyć się dzieciństwem bez niedostatków, rozwijać swoje talenty w młodości, pracować, ciesząc się pełnią praw podczas lat aktywności zawodowej oraz mieć dostęp do godziwej emerytury na starość.

„Chodzi o gospodarkę, w której człowiek, w zgodzie z przyrodą organizuje cały system produkcji i dystrybucji, tak aby możliwości i potrzeby każdego znalazły właściwe miejsce w wymiarze społecznym”. Po prostu chodzi o to, aby każdy człowiek na świecie mógł „dobrze żyć”.

 

Jeden procent najbogatszych

Papież jest przekonany, że taki system gospodarczy w skali świata jest możliwy, że to nie żadna utopia. Na świecie są dostępne zasoby więcej niż wystarczające dla integralnego rozwoju „każdego człowieka i całego człowieka”. To owoc międzypokoleniowej pracy ludzi i darów stworzenia.

Franciszek wyjaśnił, że sprawiedliwy podział owoców ziemi i ludzkiej pracy nie jest zwykłą filantropią. Jest obowiązkiem moralnym, a dla chrześcijan jest przykazaniem. Chodzi o oddanie ubogim i ludom tego, co do nich należy.

Powszechne przeznaczenie dóbr nie jest ozdobnikiem katolickiej nauki społecznej. Jest czymś uprzednim względem własności prywatnej. Własność, zwłaszcza gdy chodzi o zasoby naturalne, zawsze musi być zależna od potrzeb ludów. A te potrzeby nie ograniczają się do konsumpcji” – powiedział z naciskiem papież.

W styczniu br. jedna z brytyjskich organizacji humanitarnych opublikowała raport, z którego wynika, że jeden procent najbogatszych mieszkańców ziemi zgromadził niemal tyle bogactwa, co pozostałe 99 procent ludzkości. Zdaniem autorów raportu koncentracja bogactwa w rękach wąskiej elity będzie jeszcze postępować, ponieważ globalna gospodarka jest wypaczona i faworyzuje bogatych, którzy wciąż zyskują na zgromadzonym przez siebie majątku, a nie na pracy. „Boom miliarderów to nie oznaka pędzącej gospodarki. To symptom upadającego systemu ekonomicznego” – stwierdziła przedstawicielka organizacji.

 

Siódme – nie kradnij

To nie przypadek, że Katechizm Kościoła katolickiego o powszechnym przeznaczaniu dóbr mówi na samym początku części poświęconej… siódmemu przykazaniu Dekalogu – „Nie kradnij”. To przykazanie, w którym Bóg zabrania zabierania lub zatrzymywania niesłusznie dobra bliźniego i wyrządzania w jakikolwiek sposób bliźniemu krzywdy dotyczącej jego dóbr. Siódme przykazanie nie tylko zabrania. Jest w nim również zawarty nakaz sprawiedliwości i miłości w zarządzaniu dobrami materialnymi i owocami pracy ludzkiej.

W jakim sensie? Sobór Watykański II w Konstytucji Gaudium et spes wyjaśnił: „Człowiek, używając tych dóbr, powinien uważać rzeczy zewnętrzne, które posiada, nie tylko za własne, ale za wspólne w tym znaczeniu, by nie tylko jemu, ale i innym przynosiły pożytek”.

Katechizm uzupełnia, że posiadanie jakiegoś dobra czyni jego posiadacza „zarządcą Opatrzności”. Powinien je pomnażać i rozdzielać jego owoce innym (przede wszystkim swoim bliskim). Jeśli tego nie robi, jeśli gromadzi tylko dla siebie, łamie siódme przykazanie. Przywłaszcza sobie coś, co do niego nie należy.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail