Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

To duchowe zjawisko można nazwać „wakacyjnym demonem”

PUSTY HAMAK
Social Cut/Unsplash | CC0
Udostępnij

Powszechnym zagrożeniem, jakie czeka na każdego urlopowicza, jest marnowanie jednego z najcenniejszych darów, jakie od Boga otrzymaliśmy.

Życie duchowe nie znosi bezczynności

Po dziesięciu miesiącach oczekiwania wreszcie nadeszły wakacje. To upragniony czas wypoczynku dla wielu z nas. Mamy wtedy okazję do regeneracji sił i robienia rzeczy, na które często brakuje nam czasu w ciągu roku.

Większość z nas spędza wakacje podróżując, odwiedzając ciekawe miejsca i korzystając z wszechobecnej rozrywki. Tak jak każda aktywność ludzka, tak i czas wakacyjny może być dobrą okazją do rozwoju fizycznego i duchowego.

Powszechnym zagrożeniem, jakie czeka na każdego urlopowicza, jest marnowanie czasu, a przecież czas jest jednym z najcenniejszych darów, jakie od Boga otrzymaliśmy. Oczywiście, czasami potrzebne jest „nicnierobienie”, które pozwoli złapać oddech, ale przedłużanie takiego stanu na całe wakacje może źle się skończyć.

W sposób szczególny bezczynności nie znosi życie duchowe, a niejednokrotnie zdarza się, że pokusa lenistwa duchowego atakuje w czasie wakacji dużo mocniej. Porzucenie modlitwy i życia sakramentalnego to częste objawy „wakacyjnego demona”. Jak zatem przeżywać wakacje, żeby nie był to czas panowania złego ducha, ale wyjątkowe spotkanie z Bogiem, który woła: „Odpocznijcie nieco!” (Mk 6, 31)?

 

Wakacyjna cisza i pielgrzymowanie

Zacytowany powyżej fragment Wulgata tłumaczy jako: „Requiescite pusillum!”, co można by przetłumaczyć jako: „Wyciszcie się trochę!”. Dobrze jest, kiedy wakacje nie są tylko bezcelowym błąkaniem się po kurortach i miejscach rozrywkowych, ale są też czasem „łapania kontaktu” z samym sobą.

Wyciszenie pozwala na oddalenie zmęczenia i dręczących myśli, które zbierają się w naszej głowie przez cały rok. Cisza wakacyjna jest błogosławieństwem. Czasem danym i zadanym. Tylko takie wakacje mają sens i pozwalają na pełny wypoczynek. Hałas nagromadzony przez dziesięć miesięcy potrafi umęczyć człowieka i zniechęcić go do życia. Wyjście z niego jest warunkiem koniecznym do odzyskania sił.

Mój dobry przyjaciel opowiadając o swoim wakacyjnym planie podkreślał, że ważnym punktem jego urlopu jest pielgrzymowanie. Zwrócił jednak uwagę, że nie chodzi mu nawet o sam fakt pielgrzymowania, ale o poznanie siebie. Kiedy człowiek doświadcza wewnętrznego zmagania dostaje od Boga szansę na poznanie swojego wnętrza i pragnień, które w zwykłej codzienności pozostają uśpione.

 

W dobrych zawodach wzięliśmy udział

Nie możemy w takich sytuacjach uciekać od samych siebie, ale powinniśmy podjąć wyzwanie pogłębienia swojego życia duchowego. Znany podróżnik Jacek Pałkiewicz napisał kiedyś o swoim podróżowaniu:

Odcięty od świata, cierpiałem pragnienie i chłód, ryzykowałem życiem. Nie bałem się trudności i wysiłku. Żyłem pełną piersią. Niczego nie żałuję, niczego nie chciałbym zmienić. I nadal nie mam dosyć.

Właśnie o takie podejście chodzi. Jeżeli na wakacjach uda się nam pokonać „wakacyjnego demona” bezczynności, lenistwa i acedii, to wyjdziemy z tej walki umocnieni i pełni satysfakcji, że „wystąpiliśmy w dobrych zawodach” (2 Tm 4). Tak spędzone wakacje będą owocne i pozwolą wrócić we wrześniu do życia z nowymi siłami.

Nie pozostaje mi nic innego, jak życzyć wszystkim urlopowiczom wakacji, które przeżywane świadomie, pozwolą na regenerację sił i wewnętrzne wyciszenie!

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail