Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Prosimy, pomóż nam ocalić w naszych braciach nadzieję. Złóż deklarację
Aleteia

Lukaku – rosły Belg, który gra dla Boga

ROMELU LUKAKU
Sputnik/EAST NEWS
Udostępnij

Życie Belga nie zawsze wyglądało tak pięknie i przyjemnie. To trudna historia. Jego rodzinie brakowało pieniędzy na jedzenie czy prąd. Dziś Lukaku zna sześć języków i skończył studia wyższe z Public Relations. Mówi, że gra dla rodziny i dla Boga.

Zakończyły się rozgrywki grupowe oraz mecze 1/8 Mistrzostw Świata. Jesteśmy w trakcie ćwierćfinałów. Jedną z drużyn, której wyniki dla amatorów piłki nożnej wydają się być zaskakujące, jest Belgia. Nieduży kraj z niewiele ponad 11 milionami mieszkańców. Do niedawna w cieniu doskonałej Holandii. Zwycięża swoją grupę z trzema wygranymi, a później po emocjonującej końcówce eliminuje Japończyków. Ale czy to zaskoczenie?

W 2000 roku Holendrzy wraz z Belgami byli gospodarzami Mistrzostw Europy. Piłkarsko turnieju nie zawojowali. Zależało im na tym, aby dokonać zmian w belgijskim futbolu. Postanowili spojrzeć daleko w przyszłość. Pieniądze, które zarobili na imprezie, zainwestowali w szkolenie dzieci i młodzieży, a także w podniesienie poziomu wiedzy trenerów. Naukowy zespół fachowców dokonał analizy pracy we wszystkich szkółkach piłkarskich.

Wybudowali centralny ośrodek szkolenia na obrzeżach Brukseli. Ujednolicili system szkolenia, który dotyczy wszystkich klubów. Preferowanym systemem gry został wybrany 1:4:3:3. Jednym z efektów zmian jest dzisiejsza reprezentacja „Czerwonych Diabłów”, której gwiazdą jest Romelu Lukaku.

 

Romelu Lukaku – trudne dzieciństwo

No właśnie Lukaku. Do tej pory zdobył na mundialu cztery gole. Zachwycamy się jego zachowaniem przy trzeciej bramce z Japończykami, kiedy to nie dotykając piłki, a poprzez swoje przemieszczanie się po boisku i przepuszczenie piłki do kolegi, doprowadził do zwycięstwa i awansu do następnej fazy. Dzisiaj o Lukaku jest bardzo głośno. Zachwycają się nim dziennikarze i kibice na całym świecie. Życie Belga nie zawsze wyglądało tak pięknie i przyjemnie. To trudna historia, gdzie brakowało pieniędzy na jedzenie i opłatę prądu.

Lukaku urodził się w Belgii, choć jest pochodzenia kongijskiego. Ojciec nie poradził sobie po zakończeniu kariery piłkarskiej i wpadł w problemy finansowe. Mama była sprzątaczką i starała się, jak mogła, aby utrzymać rodzinę. Młody Romelu dojrzewał szybciej od kolegów, za co spotykały go szykany na boisku i w szkole. Jego rodzina miała niski status społeczny. „Zawsze piłem mleko o poranku. Widziałem moją matkę, która dolewała do niego wody, aby starczyło tego mleka do następnego dnia. Musiałem grać w piłkę w butach o rozmiarze 40, kiedy moje stopy miały już rozmiar 42. Nie było pieniędzy, abym dostał nowe buty” – mówił w jednym z wywiadów.

 

Gra dla rodziny i dla Boga

Jedyną szansą na osiągnięcie czegoś w życiu była piłka nożna. Lukaku poświęcił się jej całkowicie. Miał wielką motywację, aby wejść na szczyt. Chciał pomóc podźwignąć się swojej rodzinie. „Ludzie piłki uwielbiają mówić o sile mentalnej piłkarzy. Ja mam największą siłę mentalną wśród wszystkich zawodników na świecie. Doskonale pamiętam, jak z bratem i mamą siedzieliśmy w ciemnościach i modliliśmy się o to, żeby było lepiej. Właśnie dlatego to ja jestem najsilniejszy” – mówi Lukaku.

Ważnym aspektem jego tożsamości jest wiara w Boga. Lukaku jest praktykującym katolikiem i publicznie przyznaje się do tego, że codziennie sięga po Pismo Święte. Często po strzelonym golu podnosi ręce do góry. W ten sposób wyraża wdzięczność Bogu. Po jednym ze spotkań na mundialu świat obiegło zdjęcie, na którym czarnoskóry Belg modli się ze wzniesionymi rękoma obok panamskiego piłkarza, Fidela Escobara.

Lukaku może być wzorem do naśladowania dla młodszych adeptów piłki nożnej. Zna sześć języków i skończył studia wyższe z Public Relations. Nie chce powtórzyć historii swojego ojca. Chciał zostać piłkarzem, aby nigdy nie zobaczyć więcej płaczącej matki. I dokonał tego. Dzisiaj mówi wprost, że gra dla rodziny i dla Boga.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail

Miliony czytelników z całego świata – a wiele tysięcy z nich to chrześcijanie z Bliskiego Wschodu – szukają na Aletei inspiracji, informacji i nadziei. Prosimy, wesprzyj nawet niewielką kwotą arabską edycję naszego portalu.