Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Mój mąż jest uzależniony od pornografii. Pomocy!

Esther Simpson
Udostępnij

Jak w 12 krokach zmierzyć się z uzależnieniem od seksu bliskiej osoby?

Przeczytałam ostatnio anonimowy list kobiety, której mąż jest uzależniony od pornografii. Uzależnienie to sprawiło, że poczuła się zraniona i zdradzona. Mam dla niej kilka praktycznych rad,  a być może i inni też w nich coś dla siebie znajdą:

Wszystko, co Pani napisała, jest absolutną prawdą – nie tylko dla Pani, ale i dla innych żon (i mężów). Chcę, żeby Pani wiedziała, że ludziom uzależnionym od pornografii można pomóc.

Zacznijmy jednak od brutalnej szczerości. Pani mąż uzależniony jest prawdopodobnie nie tylko od porno. Popełniamy wielki błąd, mówiąc wyłącznie o „uzależnieniu od pornografii”. Porno jest tylko narkotykowym „biletem wstępu”, który prowadzi – lub wiąże się – z wieloma innymi kompulsywnymi zachowaniami seksualnymi. Powinniśmy więc używać określenia „uzależnienie od seksu”. Kiedy mówimy o uzależnieniu od porno, minimalizujemy problem (bo pornografia jest otwarcie akceptowana), nie zważając na to, że zapewne mamy do czynienia z innymi, poważniejszymi zachowaniami.

 

Uzależnienie od pornografii – co ma zrobić osoba bliska

1. Uzależnienie męża nie ma nic wspólnego z tym, czy zaspokaja go Pani seksualnie, czy nie. Proszę przestać się obwiniać. Być może macie problemy ze współżyciem, ale to nie one są przyczyną uzależnienia. Wręcz przeciwnie. To uzależnienie powoduje problemy w waszym życiu seksualnym, nie mówiąc już o waszym małżeństwie. Mąż nigdy nie osiągnie satysfakcji seksualnej, dopóki będzie uzależniony i nie będzie miał ochoty się z tego wyzwolić.

 

2. Zróbcie testy na choroby weneryczne. To nie będzie łatwe w sensie emocjonalnym. Wsiądziecie na karuzelę mieszanych uczuć. Ale musi Pani wiedzieć, czy w związku z zachowaniem męża Pani zdrowie jest zagrożone. Jest uzależniony, a to niestety oznacza, że również kłamie. Nie ma Pani pojęcia, czy mówi Pani całą prawdę. Najprawdopodobniej zna Pani tylko część faktów.

 

3. Istnieją grupy wsparcia. Proszę znaleźć odpowiednią dla siebie. Potrzebuje Pani pomocy. Dźwiga Pani ogromny ciężar i bardzo cierpi.

Są grupy, które oferują pomoc żonom i członkom rodzin osób uzależnionych od seksu. Będzie Pani musiała sprawdzić kilka grup – mogą one bardzo różnić się od siebie. Musi Pani znaleźć taką, w której poczuje się Pani komfortowo, co nie znaczy, że to wyzwanie nie będzie wymagało wysiłku. Jeśli nie znajdzie Pani grupy dla uzależnionych od seksu, proszę spróbować u Anonimowych Alkoholików. Program 12 kroków jest bezpłatny.

Jeśli woli Pani inne rozwiązanie, proszę spróbować znaleźć profesjonalnego terapeutę od uzależnień seksualnych. Wielu z nich oferuje poradnictwo indywidualne, jak i w grupach. Podobnie jak z grupami wsparcia – nie wszyscy terapeuci są równie dobrzy. Niech Pani zda się na instynkt.

Potrzebuje Pani kogoś, kto zrozumie, przez co Pani przechodzi – czy ta osoba będzie katoliczką/katolikiem, nie ma znaczenia. Musi Pani być pewna, że to dobry specjalista. Proszę szukać w internecie, dzwonić do renomowanych organizacji z pytaniem, czy mogą kogoś polecić, sprawdzić, czy na wybranego terapeutę były jakieś skargi. Może Pani też zapytać lekarza pierwszego kontaktu, niektóre placówki mają listę specjalistów o neutralnym światopoglądzie.

 

4. Proszę poczytać o współuzależnieniu i PTSD (syndromie stresu pourazowego) partnerów osób uzależnionych od seksu. Jeśli współuzależnienie Pani nie dotyczy, proszę nie pozwolić się w ten sposób klasyfikować. Coraz więcej terapeutów zajmujących się uzależnieniami od seksu odkrywa, że żony cierpią na coś podobnego do PTSD.

Odnajdzie Pani być może elementy współuzależnienia, ale skutki PTSD są bardziej widoczne, bo uzależnienie od seksu jest głęboko osobistym i intymnym problemem, w odróżnieniu od alkoholizmu i narkomanii, choć przez te uzależnienia osoby bliskie również bardzo cierpią. Uzależnienie od seksu jest dla małżonki znacznie bardziej osobistą sprawą. Często też ukrywaną i zwykle wychodzącą na jaw w brutalnych okolicznościach.

 

5. Aby lepiej zrozumieć naturę uzależnienia od seksu, proszę poczytać książki uznanych ekspertów, informacje dla partnerów osób uzależnionych. W internecie można znaleźć wiele takich książek i artykułów, napisanych przez specjalistów chrześcijańskich lub nie. Proszę sprawdzić, co Pani najbardziej odpowiada. Uczestnictwo w grupie może pomóc znaleźć najlepsze lektury.

 

6. Mąż musi całkowicie otrzeźwieć, proszę nie zadowalać się połowicznymi rozwiązaniami. Proszę zaproponować mu zwrócenie się o pomoc np. do wspólnoty Anonimowych Seksoholików. Na początku jednak zalecałabym współpracę z kimś, kto zażąda od męża pewnego poziomu abstynencji (90 dni lub więcej), zanim zajmie się kwestiami psychologicznymi. Pani mąż jest uzależniony. Jest prawdopodobnie człowiekiem inteligentnym, skoro dotychczas udawało mu się zachować pozory. Terapia może odciągnąć go od wysiłku zachowania abstynencji. Może on też manipulować terapią i oczekiwaniami. Proszę nie zgadzać się na nic poza całkowitą abstynencją. Mąż jest chory i istnieje tylko jedna metoda na wyzdrowienie: abstynencja.

 

7. Proszę nie dyskutować z mężem. Nie myśli on racjonalnie i każdy argument obróci przeciw Pani. Proszę wyrazić swoje oczekiwania i wymagania, ale nie nalegać, jeśli miałoby to przerodzić się w kłótnię. Tu najważniejsze będą Pani starania. Jeśli nie zrobi Pani tego, co do Pani należy, mąż wciągnie Panią w destrukcyjną spiralę kłótni przy każdej rozmowie.

 

8. Nie jest Pani matką chrzestną, terapeutką, duchową przewodniczką męża ani osobą, która miałaby go rozliczać. Największy pożytek z zaangażowania profesjonalnego terapeuty to możliwość uwolnienia się od niemożliwej do spełnienia roli.

 

9. Proszę nie rozpoczynać terapii małżeńskiej, dopóki mąż całkiem nie otrzeźwieje i oboje będziecie zdrowi; do tego czasu nie może Pani dla swojego małżeństwa zrobić nic. Terapeuta, który będzie twierdził inaczej, to szarlatan. Wasze małżeństwo ma teraz przerwę. Jeśli traficie na terapię, pracujcie tylko ze specjalistą, który nie ukrywa nic przed żadnym z małżonków. Proszę zapytać terapeutę o zasady. Czy zakłada on transparentność? To konieczne. Małżeństwo wymaga cierpliwości, i oboje musicie nad tym pracować. Terapeuta musi skupić się na uzdrowieniu waszego związku, a nie na ukrywaniu czegoś przed jednym z was. To musi być ciężka praca, jeśli nie jest – prawdopodobnie nie zadziała.

 

10. Proszę o siebie dbać. Jest Pani to winna sobie, mężowi i dzieciom. Proszę się dokładnie przebadać, jeśli od ostatniego razu upłynął ponad rok lub jeśli doświadcza Pani jakichś zmian zdrowotnych. Chodzi o dokładne badania, nie o zwyczajną wizytę u ginekologa. Proszę ćwiczyć. Pomoże to Pani oczyścić umysł i może nawet modlić się. Proszę dobrze się odżywiać, robić rzeczy, które sprawiają, że czuje się Pani zdrowa i silna.

 

11. Proszę nie podejmować żadnych decyzji odnośnie waszego małżeństwa, chyba że potrzebuje Pani prawnej separacji, żeby chronić swoje interesy ekonomiczne lub potrzebuje Pani osobnego mieszkania, by chronić siebie i dzieci. Kiedy zaczniecie wychodzić z tej strasznej sytuacji, zobaczy Pani, jaki powinien być następny krok. Będzie Pani wiedziała, co robić, bo ta decyzja przyniesie Pani spokój, nawet jeśli będzie Pani obawiała się wcielić ją w życie.

 

12. I jeszcze kilka porad duchowych.

Na ogół tak głęboko zranione żony pytają same siebie, gdzie w tym wszystkim jest Bóg. „Jeśli Bóg jest miłością, dlaczego jestem taka samotna i niekochana? Dlaczego Bóg mną się nie zajmuje?”. Zdrada może skłaniać nas do utwardzania serca, nie tylko wobec osoby, która zdradziła, ale wobec nas samych i Boga.

Pytanie brzmi, czy Bóg się Panią opiekuje, czy nie. Kocha Panią głęboko, nawet jeśli teraz nie czuje Pani tej miłości. Fakt, że odkryła Pani, w jak niedobrej sytuacji się znajduje, to znak, że Bóg Pani towarzyszy, potwierdzenie, że zasługuje Pani na coś lepszego, że powinna Pani być kochana i – w istocie – jest Pani. Bez Boga u boku nie miałaby Pani sił przyznać, jak trudna jest prawda, wobec męża, świata i samego Boga.

Proszę zadawać sobie te pytania i żądać odpowiedzi. Doprowadzą Panią bliżej Boga. Doświadczy Pani Jego miłości tak bardzo, że zrozumie Pani, iż ułomności męża nie są odbiciem Pani wartości ani godności. Niech Pani prosi Boga o pociechę, otrzyma ją Pani. Może poprzez szczęśliwe zbiegi okoliczności.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail