Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Koniec akcji ratunkowej w jaskini. „Nie jesteśmy pewni, czy to cud, czy nauka, czy co”

AKCJA RATUNKOWA W TAJLANDII
Xinhua / eyevine/EAST NEWS
Udostępnij

Nurkowie wydobyli z jaskini 12 chłopców oraz ich trenera – potwierdziły oficjalnie tajlandzkie służby we wtorek 10 lipca tuż przed godziną 14.00 czasu polskiego. Oznacza to, że po 17 dniach spędzonych w pułapce wszyscy są już bezpieczni.

Na oficjalnej stronie na Facebooku Thai NaveSEAL pojawił się wpis:

Nie jesteśmy pewni, czy to cud, czy to nauka, czy co. Cała 13-tka Wild Boars [red. – nazwa drużyny] jest już na powierzchni.

 

W jaskini pozostali jeszcze trzej żołnierze oraz lekarz. Wszyscy wspierali chłopców od 2 lipca, kiedy to udało się ich odnaleźć.

Uratowanie czterech chłopców oraz trenera wieńczy akcję ratunkową w jaskini Tham Luang Nang Non. Byli ostatnimi osobami, które czekały na pomoc. Pierwszych ośmiu chłopców ocalono już w niedzielę oraz poniedziałek.

Michael Safi, korespondent brytyjskiego „The Guardian” w Azji poinformował na swoim koncie na Twitterze, że zgromadzeni na powierzchni ludzie nie kryli radości, gdy uratowano ostatnie osoby.

Okrzyki, aplauz i poczucie ogromnej ulgi.


Powrót do normalnego życia

Uratowani zostali przetransportowani helikopterem do szpitala, gdzie pozostaną pod dokładną obserwacją przynajmniej przez 7 dni. Choć po pierwszych oględzinach wydają się być w dobrej formie fizycznej i psychicznej, to psychiatrzy dziecięcy uważają, że „dla tych dzieci powrót do normalnego życia będzie wyzwaniem”.

Losy uwięzionych przykuły uwagę całego świata. Grupę młodych piłkarzy (w wieku od 11 do 17 lat) i ich trenera zatrzymały ulewne deszcze, które powodowały podtopienia. By się ratować, weszli na kolejne półki skalne jaskini. Spędzili 9 dni w ciemnościach, całkowicie odcięci od świata zewnętrznego. Od momentu, gdy zostali odnalezieni przez ratowników, minęło kolejnych 8 dni.

Akcja ratunkowa była istną walką z czasem. Dalsze załamanie pogody mogło znacząco utrudnić jej przeprowadzenie i stanowić olbrzymie ryzyko dla zdrowia i życia chłopców.

Podczas ratowania 12-osobowej drużyny piłkarskiej i ch trenera zginął Saman Kunan, 38-letni nurek-komandos. Do akcji ratowniczej zgłosił się jako wolontariusz, był członkiem elitarnej tajlandzkiej marynarki wojennej (SEAL). Jego zadaniem było układanie butli wzdłuż potencjalnej drogi wyjścia. Prawdopodobnie jemu samemu zabrakło tlenu. Pochowano go z wojskowymi honorami.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail