Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Ksiądz Witek zasuwa rowerem na Gibraltar. Po co mu taka przygoda?

Z KSIĘDZEM NA GIBRALTAR
Udostępnij

Chce pokazać rodzicom małej Zuzi, że nie są sami w swoich zmaganiach. A przy okazji zebrać pieniądze na leczenie dziewczynki.

Ksiądz Witek Bednarz na co dzień jest kapelanem w zakładzie karnym w Hrubieszowie. Lubi chodzić na Ekstremalne Drogi Krzyżowe i pomagać w Szlachetnej Paczce. Jego pasją jest mówienie przy każdej okazji, że Bóg jest dobry oraz jazda na rowerze. Swój pierwszy rower – Wigry 3 – dostał na I Komunię Świętą i zrobił na nim pierwsze 50 km.

Potem przyszły większe wyzwania: 100, 200 i 300 km zrobione jednego dnia. W 2015 roku podjął się samotnej wyprawy na Nordkapp – najdalej wysunięty na północ punkt Europy. Zrobił wtedy ok. 5000 km. I tak to zaczęło się kręcić. Teraz nie wyobraża sobie wakacji bez kolejnych rowerowych wyzwań. W każde wakacje obiera sobie cel do zdobycia, opracowuje trasę i wyrusza.

 

 

Z księdzem na Gibraltar

W tym roku jedzie na Gibraltar. Ma do pokonania 4300 km w 25 dni. Tym razem jednak celem nie jest samo miejsce, do którego chce dotrzeć. Swoje rowerowe kilometry robi dla małej Zuzi, która urodziła się w 33. tygodniu ciąży z wieloma wadami: oddechową, niewydolnością krążeniową, niewydolnością nerek, ogólnym obrzękiem całego ciała spowodowanym chorobą hemolityczną, zaburzeniami w układzie hemostazy, trombocytopenią. Jakby tego było mało, po trzech tygodniach dostałą wylewu krwi do mózgu. Ma dziecięce porażenie mózgowe i niedowład lewej strony ciała.

„Mała wojowniczka”, jak nazywają ją rodzice, od samego początku walczy o swoje życie. Ciągle musi być rehabilitowana, a przed nią są jeszcze kolejne operacje. Rodzice Zuzi to skromni, niezamożni ludzie, którzy nie ustają w walce o swoje dzieci. Mają także starszego syna – Oskara, który sam ma kłopoty zdrowotne: choruje na epilepsję i poważne problemy ze wzrokiem. Starszy brat wspiera modlitwą swoją kochaną siostrzyczkę.

 

Kiedy ks. Witek poznał ich sytuację, postanowił połączyć swoją pasję z pomocą i tak zrodził się pomysł na „rowerowe dobro”. Jak twierdzi, nie chodzi tylko o zebranie pieniędzy i wsparcie finansowe, ale także o okazanie im solidarności i pokazanie, że nie są sami w swoim zmaganiu. Chodzi o to, żeby w tej trudnej historii mogło objawić się dobro, bo ksiądz Witek jest już w drodze od kilkunastu dni.

Na bieżąco relacjonuje swoją wyprawę na profilu Facebookowym: „Z księdzem na Gibraltar”, gdzie możecie śledzić kolejne kilometry przebytej trasy. Możecie także zostać sponsorami poszczególnych odcinków rowerowego dobra. Szczegóły znajdziecie na stronie: www.rowerowedobro.pl

 

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail